- Hej Justin - przywitała się brunetka , miała jeszcze zaspany głos
- Witaj księżniczko - odpowiedziałem na co się zarumieniła- Jesteś głodna? - pokiwała głową , przecierając oczy - A na co być miała ochotę ?
- Na tosty z serem - usiadła po turecku
Poszedłem do kuchni i przygotowałem tosty. W domu nikogo nie było , super . Wróciłem i podałem dziewczynie tosty. Ugryzła kęs.
- I jak ? - wierzcie lub nie , ale nie jestem dobrym kucharzem , tak to tyczy się też tostów
- Pyszne - przyznała śmiejąc się lekko
- Wczoraj zanim poszłaś spać powiedziałaś że jakiś chłopak mówił ci coś o mnie na imprezie
- A tak , jakiś blondyn , niebieskie oczy , umięśniony , trochę wyższy od ciebie miał z osiemnaście lat powiedział mi żebym trzymała się od ciebie z daleka bo robisz rzeczy o których nie śniłam . Chciałam go zapytać o jakie rzeczy chodzi ale zniknął - wzruszyła ramionami dalej zajadając się tostem , a mnie zatkało.
Już wiedziałem kto to może być - mój były najlepszy przyjaciel Matt , dwa lata temu moja dziewczyna zdradziła mnie z nim. Od tamtej pory nie wierzę w miłość. Matt dobrze wiedział czym się zajmuję i nie zdziwiłoby mnie gdyby naprawdę okazało się że to on. Podszedłem do jednej z szuflad i wyciągnąłem z niej zdjęcie przedstawiające mnie i Matta. Wróciłem na miejsce , podając Kelsey fotografię .
- Czy to on ?
- Tak , ej to jest twój przyjaciel ?
- Były - splunąłem
- Dlaczego były ? - och dziewczyny są takie ciekawskie
- Dwa lata temu miałem dziewczynę , pewnego dnia poszedłem do Matta bo Madison była zajęta. Kiedy przyszedłem do mojego kumpla przyłapałem go jak całuje się z moją była , od tamtej pory z żadnym z nich nie utrzymuję kontaktu i nie wierzę w miłość - to co powiedziałem zszokowało ją
- Jak tak można ?! Najwyraźniej nie zasługiwała na ciebie ani ten Matt... - chyba było jej mnie żal - Jestem pewna że gdy znajdziesz tą właściwą dziewczynę wtedy znów zrozumiesz że miłość istnieje... - uśmiechnęła się pocieszająco
- A ty ? - spytałem
- Co ja ?
- Znalazłaś już tego jedynego ? - zarumieniła się tylko na te pytanie
- Nie - odpowiedziała po chwili , ale usłyszałem nutkę zawahania w jej głosie , dlatego nie chciałem tego ciągnąć
- Co byś chciała dzisiaj porobić ? - zmieniłem temat , nie miałem dzisiaj nic ważnego do roboty więc mogłem porobić coś z Kels , lubiłem spędzać z nią czas
- Dzisiaj muszę zostać w domu - posmutniała - Chciałabym dzisiaj z tobą coś porobić ale obowiązki wzywają - wstała z łóżka
- Odwieźć cię już ?
- Tak , jeśli moje plany się zmienią dam znać - zachichotała
- Mam nadzieję - puściłem jej oczko
Poszliśmy do auta , oczywiście wcześniej Kelsey musiała iść do łazienki się przyszykować .
Kiedy dojechaliśmy na miejsce Kels pochyliła sie , całując mnie w policzek.
- Dziękuję za udany weekend , do zobaczenia - wysiadła i pomachała mi.
Kelsey POV
Weszłam do domu i skierowałam się do salonu gdzie znajdowali się moi rodzice.
- Kelsey co to był za chłopak ? - spytał mój ojciec był lekko zdenerwowany
- Spokojnie tato to brat Jazzy - uniosłam ręce w geście obronnym - Podwiózł mnie tylko do domu , to nic takiego jest moim przyjacielem - usprawiedliwiłam się
- Dobrze wracaj do siebie i odrób pracę domową - rozkazał
Wróciłam do swojego pokoju , po czym wzięłam laptopa i usiadłam na łóżku.Za trzy tygodnie mam urodziny i nie mogłam się doczekać aż będę miała siedemnaście lat i rodzice w końcu kupią mi samochód. Zaczęłam rozglądać się za sukienkami , znalazłam kilka które w padły mi w oko ale wolałam jeszcze żadnej nie kupować bo pewnie się okaże że znajdę ładniejszą. Musiałam też zacząć zapraszać moich znajomych. A tak większość moich znajomych mieszkała w Miami , więc napisałam do osób z mojej szkoły które znałam. Justina i Jazzy zaproszę osobiście a do Any zadzwonię.Chwyciłam mój telefon wykręciłam numer i po dwóch sygnałach odebrała.
- Hej Ana - przywitałam się
- Hej Kels co tam u ciebie ? Jak tam z Justinem ?
- Dobrze wczoraj byłam z nim na imprezie i jakaś dziewczyna oblała mnie piwem . Tak w ogóle jak wiesz za dwa tygodnie mam urodziny bardzo by mi zależało abyś na nich była wiem że mieszkamy od siebie strasznie daleko ale może uda ci się namówić rodziców - strasznie mi zależało na tym aby była
- Nie wiem Kelsey , nie wydaję mi się mi też bardzo zależy aby tam być z tobą , ale wiesz pieniądze - zrobiło mi się strasznie przykro , mojej najlepszej przyjaciółki nie będzie na moich urodzinach - Och Kels strasznie przepraszam ale muszę kończyć . Kocham cię
- Ja ciebie też - i rozłączyłam się
Sprawdziłam czy mam jakąś prace domową - oczywiście miałam zadanie z matematyki. I zabrałam się za robotę.
Justin POV
Zadzwoniłem po chłopków którzy po chwili znaleźli się w moim salonie
- Mamy problem - powiedziałem na przywitanie
- Jaki ? O co chodzi ?
- Chodzi o Matta - odparłem krótko
- Jakiego Matta ? - wszyscy byli zdziwieni
- O Davana , a o jakiego kurwa ?! - wyrzuciłem ręce w powietrze
- O Davana ? - zdziwili się jeszcze bardziej
- Co takiego zrobił? - spytał Toby
- Wczoraj na imprezie kiedy poszedłem wam powiedzieć że już idziemy podszedł do Kelsey i ostrzegł ją przede mną mówiąc że robię jakieś straszne rzeczy czy coś w tym stylu
- Co zamierzasz z tym zrobić ? - odezwał się Zayn po raz pierwszy , widziałem że był wkurwiony
- A jak myślisz ? - uśmiechnąłem się złowieszczo
_____________________________________________________
I jak podoba się rozdział ? Jak myślicie co zrobi Justin ? O.o
Super daj następny ! :) /Wero
OdpowiedzUsuńŚwietny.... jak zawsze..... czekam na następny ... :D :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam to dawaj nastepny ! :)
OdpowiedzUsuńKoleżanka mi poleciła i jest super daj już następny :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam go <3
OdpowiedzUsuńSuper nn ! :)
OdpowiedzUsuń