niedziela, 20 października 2013

13 " HELP ! "

- Tylko nie mów że zamierzasz go zabić ?! - spytał krzycząc , a ja tylko uśmiechnąłem się - Justin on był twoim najlepszym przyjacielem
- I właśnie o to chodzi, BYŁ moim najlepszym przyjacielem , teraz czuję do niego tylko odrazę i złość , najchętniej to zabił bym go własnymi rękami - splunąłem
Nienawidziłem tego dupka po pierwsze że zabrał mi dziewczynę a po drugie że mówił Kelsey że ma się ode mnie trzymać z daleka , uważam tak samo , ale nie powinien jej mówić takich rzeczy
- Justin nie popełniaj pochopnych decyzji , musimy to przemyśleć wiesz jak kończą się takie nieprzemyślane akcje - pięć lat temu John i Zayn zostali złapani i spędzili trzy lata w więzieniu , ponieważ nie ukryli dobrze ciała jednak to nie oni zabili tylko ich szef .Była to szybka i nieprzemyślana akcja
- Wiem - odpowiedziałem po chwili
Kelsey POV
Dzisiaj moja mama postanowiła zabrać mnie za zakupy aby kupić jakąś sukienkę na moje urodziny , pomyślałam że może Jazzy też chciała by się zabrać razem z nami.
Chodziłyśmy po sklepach i w końcu znalazłam sukienkę w której się zakochałam. Była to czarna tiulowa sukienka z przodu sięgała nieco ponad kolano a z tyłu była długa ( kliknij ). Jazzy spodobała się różowa sukienka która rozchodziła się w pasie. Pod spodem wystawał czarny tiul (kliknij ). Zapłaciłyśmy i wróciłyśmy do domu. Jazzy wróciła do siebie gdyż jutro szkoła.
- Kelsey mam dla ciebie niespodziankę - powiedziała moja mama
- Jaką ?! - byłam podekscytowana
- Znalazłam świetny klub na twoją imprezę
- Naprawdę ?! Dziękuję ! - ucałowałam ją , byłam podekscytowana.
Musiałam jeszcze zaprosić Justina. Zadzwoniłam do niego i spytałam czy nie chciał by się spotkać . Zgodził się . Po chwili czekał przed moim domem na swoim ścigaczu. Zbiegłam po schodach i wyszłam z domu wcześniej informując rodziców że wychodzę. Podeszłam do Justina który podał mi biały kask. Wsiadłam na motor i przytuliłam się do Justina
- Witaj księżniczko - odwrócił się do mnie po czym ruszył.
Kiedy zatrzymaliśmy się na światłach , mięśnie Justina momentalnie się napięły , a on sam zaczął naciskać na gaz jakby chciał pokazać że jest gotowy na wyścig. Odwróciłam się i wtedy już wiedziałam co jest powodem zdenerwowania Justina. W aucie siedział Mike były przyjaciel Justina , ten sam który ostrzegł mnie przed Justinem na imprezie. Razem z nim była jakaś dziewczyna. Była to śliczna brunetka. Światło zmieniło się na zielone , a Justin warknął i ruszył przed siebie nie zważając na ograniczenia prędkości - nie żeby kiedykolwiek to robił - ale teraz jechał jakby był w transie. Jechał z taką prędkości że się bałam .
- Justin proszę zatrzymaj się , zatrzymaj się ! - krzyczałam jednak on nie chciał mnie słuchać
Zatrzymał się dopiero gdy dojechaliśmy na plażę , na tą samą gdzie byliśmy na " randce ". Zsiadł szybko ze ścigacza i poszedł w strone morza. Żeby go dogonić musiałam pobiec. Kiedy się koło niego znalazłam złapałam go za nadgarstek zatrzymując go  tym samym obracając do siebie. Był wściekły a raczej wkurwiony. Jego szczęka była zaciśnięta tak samo jak dłonie , a oczy , które są zawsze brązowe lub złote teraz były czarne ze złości.
- Kim była ta dziewczyna ?! - spytałam dość groźnym głosem
- Kim była ta dziewczyna ?! - zakpił - Chyba raczej dziwka - splunął - To moja była Madison - wyjaśnił
Poluźniłam trochę uścisk a ręke położyłam na jego policzku. Było mi go troche szkoda , właśnie widział swojego najlepszego byłego przyjaciela ze swoją była.
- Oni nie byli ciebie warci - powiedziałam patrząc w jego oczy
- Matt miał racje - zaczął gadać od rzeczy - Powinnaś się trzymać ode mnie z daleka
- Nie , nie zostawię cię rozumiesz ?
- Ty nic nie rozumiesz , nic nie wiesz - zaczął potrząsać głową
- Nic nie wiem bo nic mi nie mówisz - wykrzyczałam
- Nie mówię ci bo nie mogę to zbyt nie bezpieczne zrozum , musisz trzymać się ode mnie z daleka tak będzie najlepiej. Chodź odwiozę cię
- Nie !
- Nie wkurwiaj mnie ! - przeczesał swoje włosy po czym ściągnął moją rękę z jego policzka - Zawiozę cię do domu i masz o mnie zapomnieć - powiedział - Proszę - dodał szeptem
- Pozwolę ci się odwieźć ale nie licz że o tobie zapomnę - ostrzegłam po czym ruszyliśmy w stronę ścigacza.
Wsiedliśmy i odjechaliśmy. Kiedy byliśmy już pod moim domem pożegnaliśmy się a ja powtórzyłam że nie ważne co się stanie ja i tak o nim nie zapomnę niech nawet na to nie liczy. Zanim weszłam do domu Justina już nie było. Drzwi były otwarte więc byłam pewna że ktoś jest w domu.
- Mato , tato wróciłam ! - krzyknęłam jednak nie dostałam odpowiedzi
Może śpią , pomyślałam. Poszłam do ich sypialni , jednak tam ich też nie było. Usłyszałam jak ktoś trzaska dzwiami. Odwróciłam się. Drogę do drzwi blokował jakiś mężczyzna. Wystraszyłam się . Bawił się nożem , przeglądając się w nim.
- Gdzie są moi rodzice - wyjąkałam
- Nie martw się , kiedy tu przybyłem już ich nie było - wyjaśnił wciąż patrząc na narzędzie które miał w ręce
- Czego ode mnie chcesz ?
- Jesteś przyjaciółką Justina tak ? Na pewno będzie mu przykro kiedy się dowie że nie żyjesz - zaczął iść w moją stronę , a ja kierowałam się do tyłu aż w końcu natknęłam się na ścianę.
Mężczyzna był już przy mnie , nie miałam pojęcia co zrobił. Uderzyłam go czym zyskałam chwilę żeby uciec. Uciekłam do garderoby rodziców zamknęłam drzwi i wyciągnęłam telefon. Wybrałam numer Justina i napisałam mu krótką wiadomość " Ratuj !".
___________________________________________________
Hej przepraszam że tyle nie dawałam rozdziału ale mam nadzieję że wam to wynagrodziłam :) I że rozdział się podoba :3

Jeśli już czytasz to zostaw po sobie jakiś ślad będzie mi miło :) :3

3 komentarze: