sobota, 24 sierpnia 2013

5 " Starbucks Date "

- Starbucks ?
- Tak . Jeśli nie chcesz to możemy pojechać gdzieś indziej znaczy i tak jeszcze gdzieś pojedziemy.
- Nie , nie o to chodzi. Uwielbiam Starbucka , zawsze przychodziłam tam z moją przyjaciółką Anastasią , tęsknię za nią - zauważyłem że posmutniała na myśl o przyjaciółce.
- Przykro mi - położyłem rękę na jej kolanie w geście pocieszenia - Ale poznasz nowych przyjaciół , już poznałaś - uśmiechnąłeś się lekko .
- Dobra chodźmy już do tego Starbucka nie będę sobie psuła humoru - no i takie coś mi się podoba. Wysiadłem z auta i jak na dżentelmena - którym nie jestem - przystało otworzyłem jej drzwi i podałem rękę . Chwyciła ją i wysiadła . Ja nie wiem  jak dziewczyny mogą chodzić na tak wysokich butach , podziwiam je . Weszliśmy do środka.
- Co zamawiasz ? Ja stawiam .
- Nie musisz ja mogę sama zapłacić - wyglądała na zakłopotaną. Zachichotałem .
- Spokojnie stać mnie mogę zapłacić .
- Nie o to chodzi że cię nie stać po prostu mogę sama zapłacić - po chwili wzdychnęła i chyba się poddała - Poproszę Latte .
- Dwa razy Latte poproszę - skierowałem się do sprzedawczyni .
Przyniosła kawę a ja zapłaciłem. Po chwili znaleźliśmy jakieś miejsca więc postanowiliśmy usiąść .
-Chcesz zagrać w dwadzieścia pytać ? - spytałem ponieważ chciałem się coś o niej dowiedzieć.
-Myślałam że w to grają dzieci - zachichotała - No ale jeśli chcesz to pewnie . Ja zaczynam . Ile masz tatuaży ?
- Szczerze to przestałem liczyć po pięciu - na tą wiadomość rozszerzyła oczy ze ździwienia. Było to zabawne .
- Po pięciu ?! Pokażesz mi !? - położyłem ręce na stole żeby mogła sie im przyjrzeć- Co znaczy ten ?- wskazała na tatuaż na moim prawym obojczyku
- To data urodzenia mojej mamy pisana rzymskimi cyframi - wyjaśniłem
- Ooo to takie słodkie - zagruchała
-Nie jestem słodki - warknąłem - Teraz moja kolej .Dlaczego Newy York ?
-Mój ojciec dostał dobrze opłacalną prace w Nowym Yorku znaczy nie żę się nam nie powodziło w Miami ale dostał awans więc jak mógł nie skorzystać - wyjaśniła - Wyjaśnisz mi co znaczy reszta tatuaży?
- Co się tak uczepiłaś tych tatuaży ? - zaśmiałem się - Wyjaśnię ci ale nie teraz .A czym się zajmuje twój ojciec  ?
- Jest prawnikiem - wzruszyła ramionami a ja o mało co nie zadławiłem się kawą . Prawnikiem ? - Wszystko w porządku ?
- Tak wszystko w porządku . Byłaś kiedyś na imprezie ?
-Pewnie że byłam - odpowiedziała pewna siebie
- Nie mam na myśli dyskotek szkolnych albo nocowania i koleżanki - zaśmiałem się - Mam na myśli prawdziwą imprezę z alkoholem , narkotykami , dobrą muzyką i innymi takimi - wiedziałem że nie należała raczej do dziewczyn które chodzą na takie typu imprezy .
- Nie , nie byłam - spojrzała na swoje dłonie.
- Za dwa tygodnie mój kumpel organizuje imprezę zabiorę cię tam . Chcesz? - uniosłem brwi - Przynajmniej kogoś poznasz . I zabiorę Jazzy jeśli chcesz , będziecie się wzajemnie pilnować . Co nie znaczy że ja was nie będę pilnował wiem ci się dzieje na takich imprezach . To co ty na to ? - pokiwała nieśmiało głową - Tylko ubierz coś seksownego , tak jak dzisiaj - posłałem jej mój łobuzerski uśmiech . Wiem jak o działa na dziewczyny - Dziękuje że się tak dla mnie ubrałaś , mój przyjaciel też dziękuje - puściłem jej oczko .
- Zamknij się !- znów ukryła twarz w dłoniach .
- No co taka prawda . Skończyłaś już ? - rozchyliła palce żeby na mnie spojrzeć . Zachowywała się jak małe dziecko które myśli że jak zasłoni twarz dłońmi  to go nie widać . Bawiło mnie to - Czy skończyłaś już kawę ?
- Och tak - w końcu wzięła ręce z twarzy
- Tak wyglądasz o wiele lepiej - przygryzła wargę - O której masz wrócić do domu ?
- A która jest godzina ?
- Dwudziesta-czterdzieści
- Jacie możesz mnie już zawieść ? Jutro mam szkołe i wolę nie dostać szlabanu
- No dobrze . Chciałem cię gdzieś jeszcze zabrać ale to może innym razem-wyszliśmy z budynku.Było zimno , zobaczyłem jak Kelsey się trzęsie . Objąłem ją ramieniem popatrzała na mnie i uśmiechnęła się lekko . Wsiedliśmy do auta a brunetka włączyła radio . Leciał Eminem-Im not Afraid "I'm not afraid (x2) to take a stand (x2 )Everybody (x2) come take my hand (x2)We'll walk this road together, through the storm Whatever of weather, cold or warm Just let you know that, you're not alone Holler if you feel like you've been down the same road... "
- Bieber masz super głos - pochwaliła mnie Kels - Dlaczego nie pójdziesz do jakiegoś programu albo nie zaczniesz wrzucać coverów na Youtube ? - zaśmiałem się .
- Nie chce być sławny - zakpiłem . Co by sobie ludzie pomyśleli jakby nagle jeden z najlepszych gangsterów w okolicy poszedł sobie do XFactora ?! To nawet dziwnie brzmi .
Po chwili byliśmy pod jej domem .
- Cóż dziękuję Ci za miły wieczór . Do zobaczenia Justin - wysiadła a ja spuściłem szyby
- Dla mnie to też był miły wieczór. Do zobaczenia , odezwij się - pomachała mi jeszcze za nim weszła do domu .
Zostałem jeszcze i zobaczyłem jak w jednym z pokoi zapala się światło a Kelsey podchodzi do okna macha mi i zasłania żaluzje. Ruszyłem i już po chwili znalazłem się na drodze prowadzącej do mojego domu .
________________________________________________________
Macie rozdział :) wiem miał być w czwartek ale nie miałam za bardzo czasu

Prawię się popłakałam czytając wasze komentarze <333
Dziękuję nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy :3 Mam nadzieję że rozdział się podoba :)

5 komentarzy:

  1. Wiem że jest już pózno, ale cieszyłabym się jak byś dodała jeszcze jeden rozdział! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo bym chciała ale musiałabym to przepisać i jeszcze coś zmienić...
      Jutro naprawdę postaram się dodać ...
      Boże nawet nie wiecie jaką radość sprawiają mi takie komentarze <333

      Usuń
  2. boze bardzo fajnie piszesz <33 czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałaś B.R.O.N.X ?Bo chyba na tym się wzorowalas. : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam ale nie wzorowałam się po prostu jakoś Starbucks mi się tak z Ameryką kojarzy i wgl haha i pomyślałam że to dobre miejsce i sama nw ;p nie miałam pomysłu na inne ;p

      Usuń