poniedziałek, 23 września 2013

9 " My Princess " cz. 2

Nagle ktoś zaskoczył mnie od tyłu zakrywając rękami oczy.
- Buu !! Zgadnij kto to ! - krzyknął a ja od razu wiedziałam że to Justin.
Odwróciłam sie ściągając jego ręce z moich oczu.
- Ty idioto prawie zawału dostałam - zaczęłam go bić po klatce , złapał moje nadgarstki o przyciągnął do siebie.
Schylił głowę i zaczął całować moją szyje po czym szczękę , a po moim ciele przeszły dreszcze pod wpływem jego dotyku.
- Wciąż uważasz że jestem idiotą ? - szepnął mi do ucha - Z tego co pamiętam to wczoraj zaatakowałaś mnie i zaczęłaś całować i chyba wcale nie chciałaś przestać - czułam jak uśmiecha się między pocałunkami
- Po prostu - zaczerpnęłam powietrza - Byłam podekscytowana tym że przejadę sie ścigaczem - odpowiedziałam w końcu
- Jeśli to cię uszczęśliwi - przerwał swoje pieszczoty - Chodź księżniczko - nazwał mnie księżniczką? Zarumieniłam się , przygryzając wargę.
- Czy ty właśnie nazwałeś mnie księżniczką ?
- Tak - wzruszył ramionami - Jesteś moja księżniczką - pocałował mnie delikatnie w nos - No chodź już - chwycił moją dłoń , ciągnąc mnie w stronę wyjścia , o mało co się nie potknęłam.
Poszliśmy do garażu. Wow ! Były tu dwa auta , dwa ścigacze i osiem quadów. Musi być naprawdę bogaty. Podeszliśmy do jednego ze ścigaczy. Był biało czarny , a na kierownicy wisiały dwa kaski pod kolor - jeden czarny drugi biały . Justin podał mi biały , a swój założył na głowę , zrobiłam to samo . Pewnie wyglądałam okropnie . Chłopak wsiadł na motor.
- Wsiadasz ?
Usiadłam za Justinem i nie wiedziałam co zrobić . Czego sie chwycić.
- Nie krępuj się - zaśmiał się i chwycił moje dłonie .
Teraz siedziałam przytulona do niego z głową opartą o jego plecy . Jeśli to tak wygląda to częściej będę go prosić , aby mnie gdzieś przewiózł. Zachichotałam.
- Z czego sie śmiejesz ? - Justin  odwrócił się i byłam pewna że unosi teraz brwi.
- Z niczego
- No dobra , to jedziemy - odpalił ścigacz
Byłam podekscytowana. Adrenalina zaczęła buzować a moim ciele.
- Gotowa ? - nie zdążyłam odpowiedzieć bo chłopak ruszył.
Pisnęłam . To było niesamowite. Wyjechaliśmy na drogę. Byłam szczęśliwa jak jeszcze nigdy. Siedziałam na motorze przytulona do jednego z najprzystojniejszych chłopaków jacy chodzą na ziemi. Już nie mogło być lepiej. Zamknęłam oczy i przytuliłam sie jeszcze mocniej do Justina. Jego klatka unosiła się w góre i w dół. Tak strasznie byłam wtedy szczęśliwa.
- I co podoba ci się ? - spytał Justin kiedy zatrzymaliśmy sie na światłach
- Jest super ! - krzyknęłam - Nigdy nie czułam sie lepiej
- Ja też - odparł i ruszył ponieważ światło zmieniło sie na zielone.
O co  mu chodziło ? Przecież jeździł już na motocyklu. " To o ciebie chodziło idiotko ". O mnie ? Może naprawdę chodzi mu o mnie. Na moją twarz skradł sie ogromny uśmiech. Mknęliśmy przez miasto , a zimne powietrze otulało nasze ciała. Dobrze że Justin był gorący. Jeździliśmy tak , nie mam pojęcia ile. Wróciliśmy do domu. Wciąż byłam podekscytowana. Zsiedliśmy z motocykla i zdjęliśmy kaski.
- Mam nadzieję że pamiętasz o imprezie ?
- Pewnie już nie mogę sie doczekać . Jak już powinnam wracać
- Och tak , zawołam Holly i was odwiozę
Powędrowałam do auta a Justin poszedł zawołać małą. Kiedy już wrócili ruszyliśmy i po chwili byliśmy pod moim domem.
____________________________________________________________
Momenty Jesley :3
Mam nadzieję że się podoba ;)

Jeśli czytasz to zostaw po sobie jakiś ślad ;P

5 komentarzy: