czwartek, 26 grudnia 2013
Święta i choroba ;x
Hej kochani mam nadzieję że święta wam się udały i że dostaliście mase prezentów ! Przepraszam że przez tyle nie dodawałam rozdziałów ale chciałam przerwę świąteczną przeznaczyć na pisanie ale jestem chora i nie mam głowy do pisania ;x mam nadzieję że mi wybaczycie :x :*
niedziela, 8 grudnia 2013
19 " I need him "
Obudziłam się cała w skowronkach. Nie , nie robiłam tego z Justinem. Justin jeszcze spał. Jak zawsze. Wyglądał tak słodko i nie winnie niczym dziecko. Nigdy bym nie pomyślała że mógłby być gangsterem. Ale nie przeszkadza mi to ponieważ odkryłam prawdziwego Justina. Opiekuńczego , słodkiego i kochającego. Zbudził się i przyłapał mnie na podziwianiu go. Szybko mnie złapał i obrócił. Teraz leżałam na nim. Musnął delikatnie moje czoło , po czym spojrzał głęboko w moje oczy , chcąc z nich wyczytać moje emocje , zrobiłam to samo. Mogłabym się pogrążyć w jego czekoladowych tęczówkach i leżeć tak godzinami podziwiając go i dziękując że go mam.
- Powinnam juz iść , nie chce mieć większych problemów - pocałowałam go delikatnie w usta
- Nie idź - wymruczał
- Justin muszę , muszę się z nimi zmierzyć , nie będą mówić z kim mam być a z kim nie - odpowiedziałam - Powinni się cieszyć moim szcześciem i pogodzić się z tym że chcę być z tobą i tylko tobą - znów złączyłam nasze usta tym razem w głębszy pocałunek
- Odwiozę cię - powiedział kiedy wstawaliśmy z łóżka
Ubraliśmy sie i powędrowaliśmy do auta Justina. Jak zawsze całą drogę przemilczeliśmy. Kiedy miałam już wychodzić Justin pociągnął mnie przez co nasze twarze dzieliło kilka centymetrów. Nie trwało to długo bo chłopak złączył nasze usta. Położyłam ręce na jego policzku przez co byłam jeszcze bliżej. Odchyliłam lekko wargi dzieki czemu Juss wsadził swój język do mojej buzi abyśmy mogli stoczyć namiętną walkę języków. Odsunęłam się od niego aby zaczęrpnąć powietrza.
- Muszę już iść - wydyszałam
Justin tylko uśmiechnął się nonszalancko a ja wysiadłam z wozu , ruszając do domu. Stałam chwilę przez drzwiami słysząc jak auto odjeżdża. Bałam się wejść , nie wiedziałam co mnie czeka. Położyłam rękę na klamce , ale drzwi były zamknięte. Nacisnęłam dzwonek i czekałam.Po chwili drzwi otworzyły się a w progu stała moja mama. Była cała zapłakana
- Córeczko - wyszeptała - Tak strasznie się martwiłam
- Nie było mnie tylko jedną noc - odpowiedziałam oschle , tak wciąż byłam na nich wściekła za to że zabronili mi sie spotykać z Justinem
- Kelsey gdzieś ty była ? - spytała
- Byłam u Justina - odpowiedziałam przenosząc ciężar ciała na lewą nogę a ręce zaplotłam na piersi
- Przecież zabroniliśmy ci się z nim spotykać - powiedział mój ojciec który stanął u boku mojej mamy
- I myślisz że mnie to powstrzyma ? - parsknęłam
Nagle poczułam jak piecze mnie policzek. Mój własny ojciec mnie spoliczkował !
- Nie nawdzię was - pobiegłam szybko do pokoju po drodzę wybierając numer do Justina
- Justin proszę przyjedź do mnie - powiedziałam zapłakana
- Kochanie co się stało ? - spytał zatroskany ale słyszałam że był troszkę wkurzony pewnie przez to że płacze
- Opowiem ci ale proszę przyjedź po mnie - wybłagałam , pakując moje rzeczy do torby
- Już jade - odpowiedział po czym się rozłączył.
Spakowałam wszystko co potrzebne , zapięłam torbę i zbiegłam na dół. Byłam pewna że Justin zaraz będzie znając to z jaką prędkością jeździ . Czasem się o niego martwiłam , ale wiedziałam że to kocha i nic na to nie poradzę
- Dokąd sie wybierasz moja panno ? - spytał mój ojciec kiedy koło niego przechodziłam
- Do Justin - odpowiedziałam stając przy drzwiach , po czym otworzyłam je i wyszłam na dwór trzaskając drzwiami
Tak jak sądziłam Justin pojawił sie chwilę później. Wsiadłam szybko do auta , torbę rzucając na tylne siedzenie
- Proszę zabierz mnie gdzieś - powiedziałam ze łzami w oczach
Justin nic nie odpowiedział byłam mu wdzięczna , nie miałam teraz ochoty na rozmowę . Podkuliłam nogi będąc zapatrzona w drogę przed nami. Nie jechaliśmy do domu Justina , ani na plaże , ani w żadne inne znane miejsce. Chociaż dużo ich nie było.
- Justin - wyszeptałam w końcu spoglądając na niego
- Tak skarbie ? - spytał zatrzymując auto , przy jakimś domku
Była naprawdę śliczny. Cały z drewna.
- Mój ojciec mnie uderzył
- Że co kurwa ?! - wykrzyczał , a ręce zacisnął na kierownicy - Jaki mężczyzna podnosi ręke na kobiete , a szczególnie kiedy jest twoją córką ?! - spojrzałam w jego oczy , były całe przepełnione gniewem , a jego szczeka była zaciśnięta
- Justin proszę uspokój sie - wrzasnęłam z frustracji przez co z moich oczu znowu poleciały łzy
- Nie prosze Kels nie płacz - wytarł kciukiem moje łzy - Nie rób tego kochanie - przytulił mnie głaskając moja głowę
- Ja.... ja już nie wiem co robić - wyszeptałam wciąż płacząc przez co koszulka Justina zrobiła sie mokra
- Csiii - pocałował mnie w czubek głowy, co było na prawdę słodkie - Poradzimy sobie , jestem przy tobie rozumiesz ? Nie zostawię cię - spojrzałam na niego , teraz jego oczy były przepełnione miłością.
Jak to możliwe że tak szybko zmieniał się z wściekłego Justina w najsłodszego chłopaka jakiego mogłam sobie wymarzyc?
- Nigdy - dokończył
Złączyłam nasze usta , ale po chwili Justin się odsunął.Wysiadł z auta i otworzył mi drzwi.
-Chodź - podał mi rękę , którą chwyciłam
Wysiadłam z auta i podążyłam do chłopaka do domku. W środku było naprawdę pięknie. Wystrój był nowoczesny ale co nigdzie można było zobaczyć stare elementy wystroju
- Pięknie tu - powiedziałam
- Tutaj spędzałem kiedyś całe wakacje , zawsze siedziałęm na którymś z drzew - oboje zachichotaliśmy - Lub huśtałem się na huśtawce z przyjaciółką - powiedział ciszej , pewnie mając nadzieję że nie usłyszę
- Koleżanką ? - spytałam unosząc brew
- Tak miała na imię Monic - powiedział uśmiechając się - Ale wyjechała kiedy miałem dziesięć lat- dokończył
- Och... Przykro mi - powiedziałam siadając na kanapie
Justin podążył za mną . Chwycił mnie i posadził na sobie. Opieraliśmy się czołami wpatrując się w swoje oczy. Wtedy zrozumiałam jak bardzo go potrzebuję ....... i kocham
____________________________________________________
W końcu nowy rozdział ! Przepraszam że tyle czekaliście ! Mam nadzieję że rozdział się spodobał :3 :*
- Powinnam juz iść , nie chce mieć większych problemów - pocałowałam go delikatnie w usta
- Nie idź - wymruczał
- Justin muszę , muszę się z nimi zmierzyć , nie będą mówić z kim mam być a z kim nie - odpowiedziałam - Powinni się cieszyć moim szcześciem i pogodzić się z tym że chcę być z tobą i tylko tobą - znów złączyłam nasze usta tym razem w głębszy pocałunek
- Odwiozę cię - powiedział kiedy wstawaliśmy z łóżka
Ubraliśmy sie i powędrowaliśmy do auta Justina. Jak zawsze całą drogę przemilczeliśmy. Kiedy miałam już wychodzić Justin pociągnął mnie przez co nasze twarze dzieliło kilka centymetrów. Nie trwało to długo bo chłopak złączył nasze usta. Położyłam ręce na jego policzku przez co byłam jeszcze bliżej. Odchyliłam lekko wargi dzieki czemu Juss wsadził swój język do mojej buzi abyśmy mogli stoczyć namiętną walkę języków. Odsunęłam się od niego aby zaczęrpnąć powietrza.
- Muszę już iść - wydyszałam
Justin tylko uśmiechnął się nonszalancko a ja wysiadłam z wozu , ruszając do domu. Stałam chwilę przez drzwiami słysząc jak auto odjeżdża. Bałam się wejść , nie wiedziałam co mnie czeka. Położyłam rękę na klamce , ale drzwi były zamknięte. Nacisnęłam dzwonek i czekałam.Po chwili drzwi otworzyły się a w progu stała moja mama. Była cała zapłakana
- Córeczko - wyszeptała - Tak strasznie się martwiłam
- Nie było mnie tylko jedną noc - odpowiedziałam oschle , tak wciąż byłam na nich wściekła za to że zabronili mi sie spotykać z Justinem
- Kelsey gdzieś ty była ? - spytała
- Byłam u Justina - odpowiedziałam przenosząc ciężar ciała na lewą nogę a ręce zaplotłam na piersi
- Przecież zabroniliśmy ci się z nim spotykać - powiedział mój ojciec który stanął u boku mojej mamy
- I myślisz że mnie to powstrzyma ? - parsknęłam
Nagle poczułam jak piecze mnie policzek. Mój własny ojciec mnie spoliczkował !
- Nie nawdzię was - pobiegłam szybko do pokoju po drodzę wybierając numer do Justina
- Justin proszę przyjedź do mnie - powiedziałam zapłakana
- Kochanie co się stało ? - spytał zatroskany ale słyszałam że był troszkę wkurzony pewnie przez to że płacze
- Opowiem ci ale proszę przyjedź po mnie - wybłagałam , pakując moje rzeczy do torby
- Już jade - odpowiedział po czym się rozłączył.
Spakowałam wszystko co potrzebne , zapięłam torbę i zbiegłam na dół. Byłam pewna że Justin zaraz będzie znając to z jaką prędkością jeździ . Czasem się o niego martwiłam , ale wiedziałam że to kocha i nic na to nie poradzę
- Dokąd sie wybierasz moja panno ? - spytał mój ojciec kiedy koło niego przechodziłam
- Do Justin - odpowiedziałam stając przy drzwiach , po czym otworzyłam je i wyszłam na dwór trzaskając drzwiami
Tak jak sądziłam Justin pojawił sie chwilę później. Wsiadłam szybko do auta , torbę rzucając na tylne siedzenie
- Proszę zabierz mnie gdzieś - powiedziałam ze łzami w oczach
Justin nic nie odpowiedział byłam mu wdzięczna , nie miałam teraz ochoty na rozmowę . Podkuliłam nogi będąc zapatrzona w drogę przed nami. Nie jechaliśmy do domu Justina , ani na plaże , ani w żadne inne znane miejsce. Chociaż dużo ich nie było.
- Justin - wyszeptałam w końcu spoglądając na niego
- Tak skarbie ? - spytał zatrzymując auto , przy jakimś domku
Była naprawdę śliczny. Cały z drewna.
- Mój ojciec mnie uderzył
- Że co kurwa ?! - wykrzyczał , a ręce zacisnął na kierownicy - Jaki mężczyzna podnosi ręke na kobiete , a szczególnie kiedy jest twoją córką ?! - spojrzałam w jego oczy , były całe przepełnione gniewem , a jego szczeka była zaciśnięta
- Justin proszę uspokój sie - wrzasnęłam z frustracji przez co z moich oczu znowu poleciały łzy
- Nie prosze Kels nie płacz - wytarł kciukiem moje łzy - Nie rób tego kochanie - przytulił mnie głaskając moja głowę
- Ja.... ja już nie wiem co robić - wyszeptałam wciąż płacząc przez co koszulka Justina zrobiła sie mokra
- Csiii - pocałował mnie w czubek głowy, co było na prawdę słodkie - Poradzimy sobie , jestem przy tobie rozumiesz ? Nie zostawię cię - spojrzałam na niego , teraz jego oczy były przepełnione miłością.
Jak to możliwe że tak szybko zmieniał się z wściekłego Justina w najsłodszego chłopaka jakiego mogłam sobie wymarzyc?
- Nigdy - dokończył
Złączyłam nasze usta , ale po chwili Justin się odsunął.Wysiadł z auta i otworzył mi drzwi.
-Chodź - podał mi rękę , którą chwyciłam
Wysiadłam z auta i podążyłam do chłopaka do domku. W środku było naprawdę pięknie. Wystrój był nowoczesny ale co nigdzie można było zobaczyć stare elementy wystroju
- Pięknie tu - powiedziałam
- Tutaj spędzałem kiedyś całe wakacje , zawsze siedziałęm na którymś z drzew - oboje zachichotaliśmy - Lub huśtałem się na huśtawce z przyjaciółką - powiedział ciszej , pewnie mając nadzieję że nie usłyszę
- Koleżanką ? - spytałam unosząc brew
- Tak miała na imię Monic - powiedział uśmiechając się - Ale wyjechała kiedy miałem dziesięć lat- dokończył
- Och... Przykro mi - powiedziałam siadając na kanapie
Justin podążył za mną . Chwycił mnie i posadził na sobie. Opieraliśmy się czołami wpatrując się w swoje oczy. Wtedy zrozumiałam jak bardzo go potrzebuję ....... i kocham
____________________________________________________
W końcu nowy rozdział ! Przepraszam że tyle czekaliście ! Mam nadzieję że rozdział się spodobał :3 :*
Jeśli ci sie spodobało zostaw komentarz :3
niedziela, 24 listopada 2013
18 " What happened ?! "
Chłopak wziął mnie na ręce , kiedy ja się śmiałam. Przekroczył próg domu i zamknął drzwi wciąż trzymając mnie na rękach
- Justin jeszcze ktoś nas zobaczy
- Nie martw się nikogo nie ma w domu - chciał mnie pocałować ale ja odsunęłam głowe- O nie teraz tego pożałujesz - tym razem on się zaśmiał
Zaniósł mnie szybko do swojego pokoju i postawił przy ścianie , złączając nasze usta. Pocałunek był namiętny, ale słodki. Z ingerencją języków, ale delikatny. Chwycił moje dłonie i uniósł nad moją głową przyciskając do ściany , kiedy wciąż walczyliśmy naszymi językami. Puścił moje dłonie a ja położyłam je na jego klatce pchając do tyłu . Kiedy uderzył nogami o łóżko , kładąc sie na nie i ciągnąc mnie za sobą , przez co wylądowałam na nim a nasze twarze były tylko kilka centymetrów od siebie. Zachichotałam a Justin delikatnie odgarnął włosy z mojej twarzy.
- Jesteś piękna - powiedział po czym delikatnie musnął moje usta na co ja się zarumieniłam
Położyłam głowę na jego ramieniu wpatrując się w jego idelną twarz , a chłopak objął mnie przyciskając do siebie jakby bał się że zaraz uciekne. W tym momencie liczyliśmy się tylko my. W moim brzychu czułam stado motyli , chciałam żeby tak było już na zawsze. Nigdy nie sądziłam że pokocham gangstera. Była już jakoś druga w nocy i byłam strasznie zmęczona więc zasnęłam.
Justin POV
Zauważyłem że moja księżniczka usnęła. Położyłem ją na poduszkach a sam zszedłem na dół , bo usłyszałem jak ktoś wchodzi do domu. Byli to chłopacy , zauważyłem że Zayn ma ręce brudne z krwi a Jaden jest zgięty w pół a cała jego koszulka jest pokrwawiona.
- Co sie kurwa stało ?! - byłem wkurwiony bo Jaden był najmłodszy z nas i traktowałem go jak młodszego brata
- Kiedy ty imprezowałeś my sprawdzaliśmy magazyny kiedy pojawili się Diegos i nas zaatakowali - tłumaczył - Poradziliśmy sobie ale Jaden stał do nich tyłem i ich nie zauważył kiedy jeden z nich dźgnął go nożem - skończył
Przeczesałem ręką włosy kiedy usłyszałem jak ktoś schodzi po schodach. No pięknie.
- Co się stało ?! - usłyszałem piskliwy krzyk Kelsey , po czym zbiegła o schodach - Gdzie macie apteczke ? - spytała
- W łazience na górze - opowiedziałem zaprowadzając Jadena na kanape
- Nic ci nie jest stary ? - spytałem podnosząc jego koszulkę aby zobaczyć rane
- Nie , tylko troche boli - odpowiedział
Po chwili wróciła Kels z apteczką w ręce. Uklękła przy Jadenie i wyciągnęła wacik oraz wode utlenioną. Nalała troche płynu na watę i przyłożyła do rany chłopaka. Krzyknął z bólu , nie widzę mu sie rana była dość głęboka
- Trzeba go zawieść do szpitala musza mu zaszyć tą rane - rozkazała brunetka owijając bandasz wokół ciała pietnastolatka
- Nie , nie możemy , będą mnie pytać jak to się stało. Co mam odpowiedzieć ? Byliśmy sprawdzać magazyny z naszymi kradzionymi rzeczami po czym przyszli nasi wrogowie a jeden z nich dźgnął mnie nożem ? - spytał
- Masz racje to kiepsko brzmi , jednak trzeba coś z tym zrobić , albo przynajmniej Jaden będziesz musiał leżeć i sie nigdzie nie ruszać . A teraz chłopacy zanieście go do jego pokoju i połóżcie na łóżku.
Zostałem sam z Kels kiedy reszta chłopaków zanosiła Jadena. Chwyciłem jej dłoń i spojrzałem prosto w oczy
- Dziękuję - powiedziałem szczerze po czym złączyłem nasze usta
Objęła moją szyję rękami a ja objąłem jej tyłek i podniosłem do góry kiedy ona owinęła nogi wokół mojego ciała. Kierowałem sie do mojego pokoju co chwile zatrzymując sie przy ścianie. Przez cały ten czas nie przerywaliśmy naszego namiętnego pocałunku. W końcu znaleźliśmy się w moim pokoju , położyłem Kelsey na łóżku robiąc to samo tak że teraz leżałem nad nią.
________________________________________________
Tam wiem krótki ten rozdział ale nie chciałam żebyście dłużej czekali ;)
Biedny Jaden :c
Co myślicie o rozdziale ? Co wydarzy się dalej między Kels i Justinem ? ^^
- Justin jeszcze ktoś nas zobaczy
- Nie martw się nikogo nie ma w domu - chciał mnie pocałować ale ja odsunęłam głowe- O nie teraz tego pożałujesz - tym razem on się zaśmiał
Zaniósł mnie szybko do swojego pokoju i postawił przy ścianie , złączając nasze usta. Pocałunek był namiętny, ale słodki. Z ingerencją języków, ale delikatny. Chwycił moje dłonie i uniósł nad moją głową przyciskając do ściany , kiedy wciąż walczyliśmy naszymi językami. Puścił moje dłonie a ja położyłam je na jego klatce pchając do tyłu . Kiedy uderzył nogami o łóżko , kładąc sie na nie i ciągnąc mnie za sobą , przez co wylądowałam na nim a nasze twarze były tylko kilka centymetrów od siebie. Zachichotałam a Justin delikatnie odgarnął włosy z mojej twarzy.
- Jesteś piękna - powiedział po czym delikatnie musnął moje usta na co ja się zarumieniłam
Położyłam głowę na jego ramieniu wpatrując się w jego idelną twarz , a chłopak objął mnie przyciskając do siebie jakby bał się że zaraz uciekne. W tym momencie liczyliśmy się tylko my. W moim brzychu czułam stado motyli , chciałam żeby tak było już na zawsze. Nigdy nie sądziłam że pokocham gangstera. Była już jakoś druga w nocy i byłam strasznie zmęczona więc zasnęłam.
Justin POV
Zauważyłem że moja księżniczka usnęła. Położyłem ją na poduszkach a sam zszedłem na dół , bo usłyszałem jak ktoś wchodzi do domu. Byli to chłopacy , zauważyłem że Zayn ma ręce brudne z krwi a Jaden jest zgięty w pół a cała jego koszulka jest pokrwawiona.
- Co sie kurwa stało ?! - byłem wkurwiony bo Jaden był najmłodszy z nas i traktowałem go jak młodszego brata
- Kiedy ty imprezowałeś my sprawdzaliśmy magazyny kiedy pojawili się Diegos i nas zaatakowali - tłumaczył - Poradziliśmy sobie ale Jaden stał do nich tyłem i ich nie zauważył kiedy jeden z nich dźgnął go nożem - skończył
Przeczesałem ręką włosy kiedy usłyszałem jak ktoś schodzi po schodach. No pięknie.
- Co się stało ?! - usłyszałem piskliwy krzyk Kelsey , po czym zbiegła o schodach - Gdzie macie apteczke ? - spytała
- W łazience na górze - opowiedziałem zaprowadzając Jadena na kanape
- Nic ci nie jest stary ? - spytałem podnosząc jego koszulkę aby zobaczyć rane
- Nie , tylko troche boli - odpowiedział
Po chwili wróciła Kels z apteczką w ręce. Uklękła przy Jadenie i wyciągnęła wacik oraz wode utlenioną. Nalała troche płynu na watę i przyłożyła do rany chłopaka. Krzyknął z bólu , nie widzę mu sie rana była dość głęboka
- Trzeba go zawieść do szpitala musza mu zaszyć tą rane - rozkazała brunetka owijając bandasz wokół ciała pietnastolatka
- Nie , nie możemy , będą mnie pytać jak to się stało. Co mam odpowiedzieć ? Byliśmy sprawdzać magazyny z naszymi kradzionymi rzeczami po czym przyszli nasi wrogowie a jeden z nich dźgnął mnie nożem ? - spytał
- Masz racje to kiepsko brzmi , jednak trzeba coś z tym zrobić , albo przynajmniej Jaden będziesz musiał leżeć i sie nigdzie nie ruszać . A teraz chłopacy zanieście go do jego pokoju i połóżcie na łóżku.
Zostałem sam z Kels kiedy reszta chłopaków zanosiła Jadena. Chwyciłem jej dłoń i spojrzałem prosto w oczy
- Dziękuję - powiedziałem szczerze po czym złączyłem nasze usta
Objęła moją szyję rękami a ja objąłem jej tyłek i podniosłem do góry kiedy ona owinęła nogi wokół mojego ciała. Kierowałem sie do mojego pokoju co chwile zatrzymując sie przy ścianie. Przez cały ten czas nie przerywaliśmy naszego namiętnego pocałunku. W końcu znaleźliśmy się w moim pokoju , położyłem Kelsey na łóżku robiąc to samo tak że teraz leżałem nad nią.
________________________________________________
Tam wiem krótki ten rozdział ale nie chciałam żebyście dłużej czekali ;)
Biedny Jaden :c
Co myślicie o rozdziale ? Co wydarzy się dalej między Kels i Justinem ? ^^
Jeśli ci się podobało zostaw po sobie jakiś ślad ^^
piątek, 22 listopada 2013
Hej jak wiecie mam 3 opowiadanie :D haha tak wiem :3 I chciałam
założyć tt nazwałabym go najwyżej " storyNSNPLHB" no że opowiadanie
Never Say Never , Poisonous Love i Heartbreaker :) I bd was informować o
nowych rozdziałach... co wy na to ? :) i w zakładce " Informowani "
podacie swoje tt i jeśli napiszecie to np na tym opow to bd was
informować tylko o tym :)
Jeśli wam się pomysł podoba to napiszcie w kom :)
Jeśli wam się pomysł podoba to napiszcie w kom :)
poniedziałek, 18 listopada 2013
17 " Never let you go "
- Justinn - przeciągnęłam , nie chciałam tego teraz robić
- Hej kochanie wcale nie chciałem teraz z tobą uprawiać seksu , nie chce żebyś myślała że zależy mi tylko na tym - pocałował mnie - Miałem na myśli coś innego - zjechał niżej całując moją szyję
- Taak ? - spytałam kiedy on wciąż składał pocałunki na mojej szyi
- Mhmm - wymruczał , po chwili znalazł mój czuły punkt , powodując że cicho jęknęłam
- Justin , ludzie są na około nas - wyszeptałam
- Wiem , ale nie obchodzi mnie to - znów złożył pocałunek na moich ustach - Mam taką małą propozycje , może wpadniesz dzisiaj do mnie ? - jego usta ułożyły się w ten seksowny uśmieszek który kochałam
- Hmmm muszę się zastanowić , a teraz wybacz mi muszę iść do łazienki - przejechałam jeszcze palcem bo jego brzuchu i udałam się do łazienki.
Przejrzałam się w lustrze i poprawiłam mój makijaż oraz włosy. Kiedy byłam już gotowa wyszłam z łazienki , jednak ktoś zatorował mi drogę. Skądś go znałam , po chwili sobie przypomniałam. Był to Diego , Diego Gonzales. Zakrył mi usta ręką. W drugiej trzymał nóż i przyłożył mi go do gardła.
- Lepiej siedź cicho albo poderżnę ci gardło, a teraz na sale - wykrzyczał
Do moich oczu napłynęły łzy gdy kierowałam się do pomieszczenia gdzie wszyscy tańczyli. Kiedy DJ nas zobaczył wyłączył muzykę. Widziałam Justina , był wkurwiony.
- Witam cię Bieber - przywitał sie Diego - Patrz kogo ja tu mam - spojrzał na mnie - To chyba twoja mała dziwka
Spojrzałam na moich rodziców moja mama była cała zapłakana. Ludzie byli zszokowani i wystraszeni
Justins POV
- Nie odzywaj się tak do niej ! Mogłem cię odrazu zabić kiedy tylko miałem okazje - wyciągnąłem broń zza spodni. Zawsze miałem ją przy sobie
- Półoż ten pistolet na ziemię albo zabiję tą małą sukę - przycisnął nóż jeszcze bliżej jej szyi
Spojrzałem na Kels i wskazałem jej wzrokiem na nogę Gonzalesa miałem nadzieję że zrozumie o co chodzi . Uniosła nogę i wbiła swój obcas w stopę mężczyzny. Z jego ust wydobył się krzyk i odsunął nóż od Kelsey. Brunetka skorzystała z okazji wyrwała sie Gonzalesowi i wbiegła w moje ramiona.
- Wynoś się stąd Gonzales ! - wycelowałem w niego spluwę
- Justin - usłyszałem szept Kels
Spojrzałem na nią , była cała zapłakana i trząsła się , tak było mi jej szkoda. Kiedy z powrotem spojrzałem na miejsce gdzie wcześniej stał mój wróg już go tam nie było.
Rodzice Kels przybiegli do nas , jej ojciec piorunował mnie wzrokiem , wiedziałem że teraz mogę jedynie pomarzyć o Kels
- Wynoś się stąd chłopcze przez ciebie nasza córka prawie zginęła - powiedział jej ojciec , głosem przesiąkniętym jadem
- Nie tato ! - brunetka stanęła między nami
- Kelsey Monic Skylar nie denerwuj mnie , masz zakaz spotykania się s tym młodzieńcem - pociągnął Kels w swoją stronę - A ty nie pokazuj mi się więcej na oczy - spojrzał na mnie oczami przepełnionymi gniewem
- Dobrze - powiedziałem spoglądając na Kels , po czym udałem się do wyjścia
- Justin proszę nie zostawiaj mnie - usłyszałem jeszcze za sobą głos mojej ukochanej
Tak stasznie nie chciałem jej zranić , nie chciałem żeby cokolwiek się jej coś stało. Nie odwróciłem sie bo wiedziełem że jeśli bym to zrobił , moje serce pękło by gdybym znów zobaczył zaszklone oczy brunetki , które błagały żebym jej nie zostawiał.Wyszedłem z budynku i wsiadłem do mojego auta , waląc pięścią w kierownice. W końcu spotkałem kogoś na kim mi zależało ale musiałem to spieprzyć. Nie nawidziłem swojego życia , ale nie poddam się. Kelsey będzie moja na zawsze. Wróciłem wkurwiony do domu. W salonie siedziała moja wkurzająca siostra która znała mnie tak dobrze że domyśliła sie że jestem zły. Ale znała mnie też na tyle żeby wiedzieć że w takich chwilach lepiej się do mnie nie odzywać. Udałem się do mojego pokoju po czym rzuciłem się na łóżko. Leżałem tak kilka godzin starając się wymyślić coś aby spotkać się z Kelsey.Spojrzałem na zegarek , była dwudziestatrzecia . Byłem pewien że urodziny mojej księżniczki się już skończyły ale musiałem się upewnić więc napisałem jej wiadomość aby się dowiedzieć czy jest już w domu. Miałem świadomość że jej rodzice mogli zabrać jej telefon ale liczyłem na to że tak się nie stało. Jednak intuicja mnie nie zawiodła i po chwili dostałem wiadomość że juz po imprezie. Ubrałem kurtkę i buty i wsiadłem do auta . Odpaliłem i po chwili byłem na drodze do domu Kelsey. Zaparkowałem nie daleko jej domu po czym napisałem wiadomość żeby wyszła na balkon , posłuchała mnie .
- Kelsey zejdź !- krzyknąłem modląc się żeby jej rodzice mnie nie usłyszeli
- Justin ja nie dam rady - odpowiedziała
- Po prostu zjedź po rynnie złapie się na dole - podszedłem do rynny
Dziewczyna przełożyła nogi przez balkon i już po chwili była w moich ramionach . Przytuliłem ją mocno do siebie.
- Kochanie tak mi przykro , nie chciałem ci popsuć urodzin - wyszeptałem po czym pocałowałem ją w czubek głowy
- To nie twoja wina - złapała moją twarz w dłonie - A teraz mów co się stało - uśmiechnęła sie
- Zabieram cię do siebie - złapał moją dłoń i pociągnął w stronę auta
Zaśmiała się i po chwili już siedzieliśmy w aucie udając się do mojego domu.
___________________________________________________
Jest i kolejny rozdział :3 Podobał się ?
Dziękuję wam za ponad 5 tyś wyświetleń jesteście kochani :* ! I również dziękuję za komentarze i obserwatorów. Mam ich 6 wow ! ^^ Pod 15 rozdziałem było 10 kom ! ( można powiedzieć że rekord na tym blogu ^^ :) ) Dacie rade aby pod tym rozdziałem znalazło się 15 ? :3 To bardzo motywuje ^^ :)
- Hej kochanie wcale nie chciałem teraz z tobą uprawiać seksu , nie chce żebyś myślała że zależy mi tylko na tym - pocałował mnie - Miałem na myśli coś innego - zjechał niżej całując moją szyję
- Taak ? - spytałam kiedy on wciąż składał pocałunki na mojej szyi
- Mhmm - wymruczał , po chwili znalazł mój czuły punkt , powodując że cicho jęknęłam
- Justin , ludzie są na około nas - wyszeptałam
- Wiem , ale nie obchodzi mnie to - znów złożył pocałunek na moich ustach - Mam taką małą propozycje , może wpadniesz dzisiaj do mnie ? - jego usta ułożyły się w ten seksowny uśmieszek który kochałam
- Hmmm muszę się zastanowić , a teraz wybacz mi muszę iść do łazienki - przejechałam jeszcze palcem bo jego brzuchu i udałam się do łazienki.
Przejrzałam się w lustrze i poprawiłam mój makijaż oraz włosy. Kiedy byłam już gotowa wyszłam z łazienki , jednak ktoś zatorował mi drogę. Skądś go znałam , po chwili sobie przypomniałam. Był to Diego , Diego Gonzales. Zakrył mi usta ręką. W drugiej trzymał nóż i przyłożył mi go do gardła.
- Lepiej siedź cicho albo poderżnę ci gardło, a teraz na sale - wykrzyczał
Do moich oczu napłynęły łzy gdy kierowałam się do pomieszczenia gdzie wszyscy tańczyli. Kiedy DJ nas zobaczył wyłączył muzykę. Widziałam Justina , był wkurwiony.
- Witam cię Bieber - przywitał sie Diego - Patrz kogo ja tu mam - spojrzał na mnie - To chyba twoja mała dziwka
Spojrzałam na moich rodziców moja mama była cała zapłakana. Ludzie byli zszokowani i wystraszeni
Justins POV
- Nie odzywaj się tak do niej ! Mogłem cię odrazu zabić kiedy tylko miałem okazje - wyciągnąłem broń zza spodni. Zawsze miałem ją przy sobie
- Półoż ten pistolet na ziemię albo zabiję tą małą sukę - przycisnął nóż jeszcze bliżej jej szyi
Spojrzałem na Kels i wskazałem jej wzrokiem na nogę Gonzalesa miałem nadzieję że zrozumie o co chodzi . Uniosła nogę i wbiła swój obcas w stopę mężczyzny. Z jego ust wydobył się krzyk i odsunął nóż od Kelsey. Brunetka skorzystała z okazji wyrwała sie Gonzalesowi i wbiegła w moje ramiona.
- Wynoś się stąd Gonzales ! - wycelowałem w niego spluwę
- Justin - usłyszałem szept Kels
Spojrzałem na nią , była cała zapłakana i trząsła się , tak było mi jej szkoda. Kiedy z powrotem spojrzałem na miejsce gdzie wcześniej stał mój wróg już go tam nie było.
Rodzice Kels przybiegli do nas , jej ojciec piorunował mnie wzrokiem , wiedziałem że teraz mogę jedynie pomarzyć o Kels
- Wynoś się stąd chłopcze przez ciebie nasza córka prawie zginęła - powiedział jej ojciec , głosem przesiąkniętym jadem
- Nie tato ! - brunetka stanęła między nami
- Kelsey Monic Skylar nie denerwuj mnie , masz zakaz spotykania się s tym młodzieńcem - pociągnął Kels w swoją stronę - A ty nie pokazuj mi się więcej na oczy - spojrzał na mnie oczami przepełnionymi gniewem
- Dobrze - powiedziałem spoglądając na Kels , po czym udałem się do wyjścia
- Justin proszę nie zostawiaj mnie - usłyszałem jeszcze za sobą głos mojej ukochanej
Tak stasznie nie chciałem jej zranić , nie chciałem żeby cokolwiek się jej coś stało. Nie odwróciłem sie bo wiedziełem że jeśli bym to zrobił , moje serce pękło by gdybym znów zobaczył zaszklone oczy brunetki , które błagały żebym jej nie zostawiał.Wyszedłem z budynku i wsiadłem do mojego auta , waląc pięścią w kierownice. W końcu spotkałem kogoś na kim mi zależało ale musiałem to spieprzyć. Nie nawidziłem swojego życia , ale nie poddam się. Kelsey będzie moja na zawsze. Wróciłem wkurwiony do domu. W salonie siedziała moja wkurzająca siostra która znała mnie tak dobrze że domyśliła sie że jestem zły. Ale znała mnie też na tyle żeby wiedzieć że w takich chwilach lepiej się do mnie nie odzywać. Udałem się do mojego pokoju po czym rzuciłem się na łóżko. Leżałem tak kilka godzin starając się wymyślić coś aby spotkać się z Kelsey.Spojrzałem na zegarek , była dwudziestatrzecia . Byłem pewien że urodziny mojej księżniczki się już skończyły ale musiałem się upewnić więc napisałem jej wiadomość aby się dowiedzieć czy jest już w domu. Miałem świadomość że jej rodzice mogli zabrać jej telefon ale liczyłem na to że tak się nie stało. Jednak intuicja mnie nie zawiodła i po chwili dostałem wiadomość że juz po imprezie. Ubrałem kurtkę i buty i wsiadłem do auta . Odpaliłem i po chwili byłem na drodze do domu Kelsey. Zaparkowałem nie daleko jej domu po czym napisałem wiadomość żeby wyszła na balkon , posłuchała mnie .
- Kelsey zejdź !- krzyknąłem modląc się żeby jej rodzice mnie nie usłyszeli
- Justin ja nie dam rady - odpowiedziała
- Po prostu zjedź po rynnie złapie się na dole - podszedłem do rynny
Dziewczyna przełożyła nogi przez balkon i już po chwili była w moich ramionach . Przytuliłem ją mocno do siebie.
- Kochanie tak mi przykro , nie chciałem ci popsuć urodzin - wyszeptałem po czym pocałowałem ją w czubek głowy
- To nie twoja wina - złapała moją twarz w dłonie - A teraz mów co się stało - uśmiechnęła sie
- Zabieram cię do siebie - złapał moją dłoń i pociągnął w stronę auta
Zaśmiała się i po chwili już siedzieliśmy w aucie udając się do mojego domu.
___________________________________________________
Jest i kolejny rozdział :3 Podobał się ?
Dziękuję wam za ponad 5 tyś wyświetleń jesteście kochani :* ! I również dziękuję za komentarze i obserwatorów. Mam ich 6 wow ! ^^ Pod 15 rozdziałem było 10 kom ! ( można powiedzieć że rekord na tym blogu ^^ :) ) Dacie rade aby pod tym rozdziałem znalazło się 15 ? :3 To bardzo motywuje ^^ :)
Jeśli się spodobało to proszę skomentuj :3 :)
wtorek, 12 listopada 2013
Dziękuję !
Chciałabym wam bardzooo podziękować :) Pod 15 rodziałem było 8 kom ( nie licząc kom mojej przyjaciółki która bardzo lubi komentować moje opow coś w stylu " Super , ale nie czytałam " :D i mojego jak jej odpisałam xD ) Byłabym baaardzooo wdzięczna gdyby pod 16 rozdziałem było ponad 10 kom :) Nie chce niczego od was wymuszać ale było by mi miło ^^ :)
Więc Justin jest już z Kelsey ciekawe co bd dalej ;3
Zapraszam i dziękuję :)
Więc Justin jest już z Kelsey ciekawe co bd dalej ;3
Zapraszam i dziękuję :)
poniedziałek, 11 listopada 2013
16 " I wil stay with you forever "
Kto to może być o tej porze ? Wyszłam z łóżka i podeszłam do balkonu. Był to Justin otworzyłam drzwi. Czułam do niego wstręt i obrzydzenie i byłam na niego wściekła.
- Wynoś się dupku ! Jak mogłeś mi to zrobić !? - chciałam aby mój głos był wściekły bo taka też byłam ale on sie załamywał. Po chwili nie wytrzymałam i do moich oczu napłynęły łzy
- Kesley prosze wybacz mi - chwycił moją rękę
- Nie Justin , ostatnim razem mogłam ci wybaczyć bo zrobiłeś to pod wpływem emocji. Ale tym razem zrobiłeś to podświadomie. Może nie byłabym taka wściekła gdybyś wcześniej nie powiedział mi że ci na mnie zalezy.- mówiłam załamanym głosem- A teraz wynoś się i nie odzywaj się do mnie ! - wykrzyczałam i zamknęłam przed jego nosem drzwi balkonowe
Wróciłam do łóżka wtuliłam twarz do poduszki i pozwoliłam moim łzą spłynąć .
Musiałam juz iść spać bo jutro miałam szkołe.
*
Cały tydzień chodziłam załamana , w szkole prawie w ogólnie nie słuchałam nauczycieli. Na szczęście dogadałam się z rodzicami że w tym tygodniu oni będą odbierać Holly żebym nie musiała widzieć Justina. Ale dzisiaj już była sobota czyli moje urodziny , więc musiałam wziąść się w garść. Wstałam i Razem z mamą pojechałam do kosmetyczki i fryzjerki. Usiadłyśmy na fotelu , zamknęłam oczy rozluźniająć się. Kiedy poczułam że makijażystka skończyła , spojrzałam do lustra miałam delikatny makijaż i kreski na oczach. Tak jak chciałam , teraz pora na fryzure i paznokcie. Zażyczyłam sobie srebrne paznokcie które będą pasować do mojej torebki i paska. Z włosami nie chciałam za bardzo nic robić. Fryzjerka wzięła trochę włosów z góry i spieła je w mały kucyk a spód zostawiła rozposzczony (klik). Moja mama zażyczyła sobie czerwone paznokcie i koka , oraz lekki makijaż. Kiedy byłyśmy już gotowe wróciłyśmy do domu. Ubrałam się w moją kreacje w pasie zapięłam pasek a na nogi założyłam czarne buty na obcasie. Jeszcze do ręki wzięłam srebrną kopertówkę i przejrzałam się w lustrze.
-To dzisiaj , w końcu będę miała siedemnaście lat - powiedziałam do siebie
Ale po chwili zrobiło mi się smutno gdyż nie będzie dwóch osób na których mi zależy- Anastasi i.... i Justina.
Moja mama weszła po cichu do pokoju.
- Ślicznie wyglądasz skarbie - powiedziała do mnie łagodnym głosem
- Dziękuję - uśmiechnęłam się troszkę sztucznie
- Mam dla ciebie niespodzianke czeka w limuzynie - limuzynie ?! nic o tym nie wiedziałam.Spojrzałam zszokowana na moją mame - Co chyba nie myślałaś że pojedziesz autem - rozpromieniłam się
Już chciałam zobaczyć tą niespodzianke. Zarzuciłam na ramiona płaszczyk i wyszłyśmy z domu. Pod domem czekała wielka biała limuzyna. Kiedy ją zobaczyłam pisnęłam z radości. Podbiegłam do niej i otworzyłam drzwi bo wiedziałam że w środku czeka na mnie niespodzianka , ale to co zobaczyłam w środku przeszło moje najśmielsze oczekiwania
- Hej Kels - przywitała się ze mną osoba siedząca w środku
- Ana - mój głos się załamał , a do oczu napłynęły łzy , tym razem szczęścia - Ana przyjechałaś ! - wykrzyczałam i rzuciłam się jej na szyje - Tak bardzo tęskniłam , dlaczego nie zadzwoniłaś że przyjedziesz
- Bo nie widziałam że przyjade , nie miałam pieniędzy. Twoja mama zadźwoniła i powiedziała że opłaci mi lot żebyśmy tylko mogły się zobaczyć - odwróciłam się żeby spojrzeć na moją mame
Spoglądała na nas
- Dziękuję - powiedziałam tak żeby potrafiła to odczytać z ruchu moich ust.
Zamknęłyśmy drzwi i ruszyliśmy.
- Tak strasznie tęskniłam - powiedziałam
- Ja tak samo , cieszę się że mogę być na twoich urodzinach - zauważyłam jak pojedyńcza łezka spływa jej po policzku
- Nie płacz głupku - zaśmiałam się - To ma być mój szczęśliwy dzień - szturchnęłam ją lekko w ramie
Opowiadałyśmy sobie o tym co się u nas działo. Oczywiście pominęłam to że Justin jest morderca , że prawie zostałam zabita i to jak Justin mnie zranił.
Kiedy dojechaliśmy na miejsce szofer otworzył nam drzwi i stanęłyśmy przed ogromnym budynkiem. Byłam cała podekscytowana , już nie mogłam sie doczekać aż wejdę do tej sali i przywitam moich gości. Sala była prześlicznie ozdobiona , wszędzie były jasno różowe i białe balony , cała sala była utrzymana w jasnych kolorach. W kontach stało jedzenie i poncz. W sali było chyba ze sto osób. Kiedy weszliśmy wszyscy skierowali wzrok na mnie. Zaczęli podchodzić do mnie i składać mi życzenia . Podziękowałam im i ruszyłam na parkiet , tańczyłam z kilkoma chłopakami. Kiedy byłam zmęczona podeszłam do stoiska z jedzeniem i napojami. Nagle muzyka ucichła i słyszałam tylko szepty. Odwróciłam się żeby zobaczyć co się stało. W progu stał..... Justin z bukietem , ubrany w czarny garnitur ze srebrnym krawatem. Nie mogłam uwierzyć że się zjawił , jak on mógł. Podeszłam do niego.
- Co ty tutaj robisz ?! - wykrzyczałam wyrzucając ręce w powietrze.
Chwycił moją dłoń i przyciągnął do siebie
- Prosze Kelsy wybacz mi , przemyślałem to wszystko , chce być z tobą i tylko tobą rozumiesz ? - ostatnią część zdania prawie wykrzyczał
- Zamknij się - zaśmiałam się ,sama nie wiedziałam z czego - Justin ty chyba nie rozumiesz co zrobiłeś .. - pokręciłam lekko głowa
- Wiem i żałuje tego , zmienię sie obiecuje zrobię wszystko aby się zmienić ale proszę wybacz mi - spojrzał w moje oczy przyciągając jeszcze bliżej siebie - Zostań ze mną tak długo jak się da , zostań moją dziewczyną - wyszeptał mi do ucha
Spojrzałam w jego głębokie czekoladowe oczy z których umiałam wyczytać wszystko. Teraz były przepełnione miłością porządaniem i nadzieją. Położyłam ręce na jego policzkach przybliżając moją twarz do jego.
- Zostane z tobą na zawsze - wyszeptałam po czym złączyłam nasze usta w delikatny ale czuły pocałunek.
Czułam jak Justin przelewa swoje emocje w tym pocałunku. Usłyszałam ludzi wołających z tyłu przez co się zaśmiałam .
- Mam coś dla ciebie - powiedział Justin - Odwróć się - rozkazał
Zrobiłam to co kazał a on zawiesił coś na mojej szyi. Był to łańcuszek z przywieszką. Uśmiech skradł się na moją twarz kiedy zobaczyłam zawieszkę. Przedstawiała ona motor z wygrawerowanym " J ". Odwróciłam się do Justina i pewnie wyglądałam jak idiotka z tym rogalem na twarzy.
- Teraz już będę twój - złożył delikatny pocałunek na moich ustach - Zatańczysz ? - podał mi rękę
Chwyciłam ją i poszliśmy na parkiet.Muzyka znów grała. Owinęłam Justina szyje rękami a on położył swoje na moich plecach. Byliśmy bardzo blisko siebie a ja czułam jak ręce chłopaka zjeżdżają coraz niżej.
- Dlaczego kiedy wszedłeś muzyka ucichła ? - spytałam , na prawde mnie to zdziwiło
- Pewnie dla tego że ludzie mniej więcej wiedzą co robię - spojrzał na mnie w taki sposób żebym zrozumiała że chodzi o to że jest gangsterem , a ja spojrzałam na niego pytającym wzrokiem - Plotki , już kilka razy byłem zatrzymywany przez policje - kiedy to powiedział sparaliżowało mnie i przestałam tańczyć - Hej skarbie , nic się nie stanie , spójrz na mnie - chwycił mój podbródek żebym na niego spojrzała - Nie mają na mnie żadnych dowodów - pocałował mnie w nos
- Ale mój ojciec jest prawnikiem , jeśli sie dowie że jesteś gangsterem już nie będziemy mogli się spotykać - posmutniałam
- Dzisiaj są twoje urodziny księżniczko , masz być szczęśliwa - pogłaskał mnie , był taki czuły
- I jestem , dzięki temu że tu jesteś - położyłam głowę na jego ramieniu
Justin zjechał rękami na mój tyłek , przez co się zaśmiałam
- No co ? - spytał ściskając go , przez cicho jęknęłam
- Justin - nakrzyczałam na niego śmiejąć się
- Masz taki seksowny tyłeczek - szepnął mi uwodzicielsko do ucha - Niestety ta sukienka mi troszkę przeszkadza - kontynuował swoją wypowiedz - Co ty na to żeby ją ściągnąć ?
___________________________________________
W końcu nowy rozdział !
Jeju to był chyba najlepszy rozdział , no znaczy najprzyjemniej mi się go pisało ;3
Justin w końcu powiedział Kels co do niej czuje *,*
Ciekawe co bd dalej ;3
- Wynoś się dupku ! Jak mogłeś mi to zrobić !? - chciałam aby mój głos był wściekły bo taka też byłam ale on sie załamywał. Po chwili nie wytrzymałam i do moich oczu napłynęły łzy
- Kesley prosze wybacz mi - chwycił moją rękę
- Nie Justin , ostatnim razem mogłam ci wybaczyć bo zrobiłeś to pod wpływem emocji. Ale tym razem zrobiłeś to podświadomie. Może nie byłabym taka wściekła gdybyś wcześniej nie powiedział mi że ci na mnie zalezy.- mówiłam załamanym głosem- A teraz wynoś się i nie odzywaj się do mnie ! - wykrzyczałam i zamknęłam przed jego nosem drzwi balkonowe
Wróciłam do łóżka wtuliłam twarz do poduszki i pozwoliłam moim łzą spłynąć .
Musiałam juz iść spać bo jutro miałam szkołe.
*
Cały tydzień chodziłam załamana , w szkole prawie w ogólnie nie słuchałam nauczycieli. Na szczęście dogadałam się z rodzicami że w tym tygodniu oni będą odbierać Holly żebym nie musiała widzieć Justina. Ale dzisiaj już była sobota czyli moje urodziny , więc musiałam wziąść się w garść. Wstałam i Razem z mamą pojechałam do kosmetyczki i fryzjerki. Usiadłyśmy na fotelu , zamknęłam oczy rozluźniająć się. Kiedy poczułam że makijażystka skończyła , spojrzałam do lustra miałam delikatny makijaż i kreski na oczach. Tak jak chciałam , teraz pora na fryzure i paznokcie. Zażyczyłam sobie srebrne paznokcie które będą pasować do mojej torebki i paska. Z włosami nie chciałam za bardzo nic robić. Fryzjerka wzięła trochę włosów z góry i spieła je w mały kucyk a spód zostawiła rozposzczony (klik). Moja mama zażyczyła sobie czerwone paznokcie i koka , oraz lekki makijaż. Kiedy byłyśmy już gotowe wróciłyśmy do domu. Ubrałam się w moją kreacje w pasie zapięłam pasek a na nogi założyłam czarne buty na obcasie. Jeszcze do ręki wzięłam srebrną kopertówkę i przejrzałam się w lustrze.
-To dzisiaj , w końcu będę miała siedemnaście lat - powiedziałam do siebie
Ale po chwili zrobiło mi się smutno gdyż nie będzie dwóch osób na których mi zależy- Anastasi i.... i Justina.
Moja mama weszła po cichu do pokoju.
- Ślicznie wyglądasz skarbie - powiedziała do mnie łagodnym głosem
- Dziękuję - uśmiechnęłam się troszkę sztucznie
- Mam dla ciebie niespodzianke czeka w limuzynie - limuzynie ?! nic o tym nie wiedziałam.Spojrzałam zszokowana na moją mame - Co chyba nie myślałaś że pojedziesz autem - rozpromieniłam się
Już chciałam zobaczyć tą niespodzianke. Zarzuciłam na ramiona płaszczyk i wyszłyśmy z domu. Pod domem czekała wielka biała limuzyna. Kiedy ją zobaczyłam pisnęłam z radości. Podbiegłam do niej i otworzyłam drzwi bo wiedziałam że w środku czeka na mnie niespodzianka , ale to co zobaczyłam w środku przeszło moje najśmielsze oczekiwania
- Hej Kels - przywitała się ze mną osoba siedząca w środku
- Ana - mój głos się załamał , a do oczu napłynęły łzy , tym razem szczęścia - Ana przyjechałaś ! - wykrzyczałam i rzuciłam się jej na szyje - Tak bardzo tęskniłam , dlaczego nie zadzwoniłaś że przyjedziesz
- Bo nie widziałam że przyjade , nie miałam pieniędzy. Twoja mama zadźwoniła i powiedziała że opłaci mi lot żebyśmy tylko mogły się zobaczyć - odwróciłam się żeby spojrzeć na moją mame
Spoglądała na nas
- Dziękuję - powiedziałam tak żeby potrafiła to odczytać z ruchu moich ust.
Zamknęłyśmy drzwi i ruszyliśmy.
- Tak strasznie tęskniłam - powiedziałam
- Ja tak samo , cieszę się że mogę być na twoich urodzinach - zauważyłam jak pojedyńcza łezka spływa jej po policzku
- Nie płacz głupku - zaśmiałam się - To ma być mój szczęśliwy dzień - szturchnęłam ją lekko w ramie
Opowiadałyśmy sobie o tym co się u nas działo. Oczywiście pominęłam to że Justin jest morderca , że prawie zostałam zabita i to jak Justin mnie zranił.
Kiedy dojechaliśmy na miejsce szofer otworzył nam drzwi i stanęłyśmy przed ogromnym budynkiem. Byłam cała podekscytowana , już nie mogłam sie doczekać aż wejdę do tej sali i przywitam moich gości. Sala była prześlicznie ozdobiona , wszędzie były jasno różowe i białe balony , cała sala była utrzymana w jasnych kolorach. W kontach stało jedzenie i poncz. W sali było chyba ze sto osób. Kiedy weszliśmy wszyscy skierowali wzrok na mnie. Zaczęli podchodzić do mnie i składać mi życzenia . Podziękowałam im i ruszyłam na parkiet , tańczyłam z kilkoma chłopakami. Kiedy byłam zmęczona podeszłam do stoiska z jedzeniem i napojami. Nagle muzyka ucichła i słyszałam tylko szepty. Odwróciłam się żeby zobaczyć co się stało. W progu stał..... Justin z bukietem , ubrany w czarny garnitur ze srebrnym krawatem. Nie mogłam uwierzyć że się zjawił , jak on mógł. Podeszłam do niego.
- Co ty tutaj robisz ?! - wykrzyczałam wyrzucając ręce w powietrze.
Chwycił moją dłoń i przyciągnął do siebie
- Prosze Kelsy wybacz mi , przemyślałem to wszystko , chce być z tobą i tylko tobą rozumiesz ? - ostatnią część zdania prawie wykrzyczał
- Zamknij się - zaśmiałam się ,sama nie wiedziałam z czego - Justin ty chyba nie rozumiesz co zrobiłeś .. - pokręciłam lekko głowa
- Wiem i żałuje tego , zmienię sie obiecuje zrobię wszystko aby się zmienić ale proszę wybacz mi - spojrzał w moje oczy przyciągając jeszcze bliżej siebie - Zostań ze mną tak długo jak się da , zostań moją dziewczyną - wyszeptał mi do ucha
Spojrzałam w jego głębokie czekoladowe oczy z których umiałam wyczytać wszystko. Teraz były przepełnione miłością porządaniem i nadzieją. Położyłam ręce na jego policzkach przybliżając moją twarz do jego.
- Zostane z tobą na zawsze - wyszeptałam po czym złączyłam nasze usta w delikatny ale czuły pocałunek.
Czułam jak Justin przelewa swoje emocje w tym pocałunku. Usłyszałam ludzi wołających z tyłu przez co się zaśmiałam .
- Mam coś dla ciebie - powiedział Justin - Odwróć się - rozkazał
Zrobiłam to co kazał a on zawiesił coś na mojej szyi. Był to łańcuszek z przywieszką. Uśmiech skradł się na moją twarz kiedy zobaczyłam zawieszkę. Przedstawiała ona motor z wygrawerowanym " J ". Odwróciłam się do Justina i pewnie wyglądałam jak idiotka z tym rogalem na twarzy.
- Teraz już będę twój - złożył delikatny pocałunek na moich ustach - Zatańczysz ? - podał mi rękę
Chwyciłam ją i poszliśmy na parkiet.Muzyka znów grała. Owinęłam Justina szyje rękami a on położył swoje na moich plecach. Byliśmy bardzo blisko siebie a ja czułam jak ręce chłopaka zjeżdżają coraz niżej.
- Dlaczego kiedy wszedłeś muzyka ucichła ? - spytałam , na prawde mnie to zdziwiło
- Pewnie dla tego że ludzie mniej więcej wiedzą co robię - spojrzał na mnie w taki sposób żebym zrozumiała że chodzi o to że jest gangsterem , a ja spojrzałam na niego pytającym wzrokiem - Plotki , już kilka razy byłem zatrzymywany przez policje - kiedy to powiedział sparaliżowało mnie i przestałam tańczyć - Hej skarbie , nic się nie stanie , spójrz na mnie - chwycił mój podbródek żebym na niego spojrzała - Nie mają na mnie żadnych dowodów - pocałował mnie w nos
- Ale mój ojciec jest prawnikiem , jeśli sie dowie że jesteś gangsterem już nie będziemy mogli się spotykać - posmutniałam
- Dzisiaj są twoje urodziny księżniczko , masz być szczęśliwa - pogłaskał mnie , był taki czuły
- I jestem , dzięki temu że tu jesteś - położyłam głowę na jego ramieniu
Justin zjechał rękami na mój tyłek , przez co się zaśmiałam
- No co ? - spytał ściskając go , przez cicho jęknęłam
- Justin - nakrzyczałam na niego śmiejąć się
- Masz taki seksowny tyłeczek - szepnął mi uwodzicielsko do ucha - Niestety ta sukienka mi troszkę przeszkadza - kontynuował swoją wypowiedz - Co ty na to żeby ją ściągnąć ?
___________________________________________
W końcu nowy rozdział !
Jeju to był chyba najlepszy rozdział , no znaczy najprzyjemniej mi się go pisało ;3
Justin w końcu powiedział Kels co do niej czuje *,*
Ciekawe co bd dalej ;3
Jeśli ci się spodobało zostaw komentarz będzie mi miło :) :3
poniedziałek, 28 października 2013
15 " They said that they will kill you "
Uwaga rozdział zawiera wątki +18 !!
Nie mogłem uwierzyć że powiedziałem Kelsey że mi na niej zależy. To chyba przez to że o mało nie została przeze mnie zabita . Nie mogłem z nią być , nie chciałem . Ale teraz co ? Nie cofnę czasu. Zależy mi na niej , ale nie chce z nią być. Wole moje życie takie jakie jest to znaczy dziewczyny na jedną noc , zabijanie i imprezy. Nie chciałem stałego związku , po co mi to ? A teraz tylko zrobiłem nadzieję Kels. Jeśli jej powiem że nie chce z nią być to zniszczy naszą przyjaźń , a tego nie chcę. John wszedł do mojego pokoju , chyba zauważył że coś jest nie tak.
- Co jest stary ? - spytał
- Mam problem , chodzi o Kels
- Co takiego się stało ?
- Powiedziałem jej że zależy mi na niej jak na żadnej innej - przeszesałem ręką włosy zawsze tak robiłem kiedy byłem zfrustrowany
- A zależy ?
- Tak , ale nie chcę z nią być , nie mogę nie moge jej narazić na takie niebezpieczeństwo. Wczoraj prawie została zabita przez Gonzalesa i to moja wina -szarpnęłem za końcówki moich włosów zaciskając szczęke. - Moje życie jest inne , nie mam czasu na stałe związki. Musimy się teraz zająć Diegos. Właśnie co zrobiliście z Gonzalesem ? - byłem ciekawy co tym razem wymyślili
- No cóż mieliśmy pewne komplikacje - położył dłoń na swojej szyi - Kiedy dojechaliśmy do domu zza drzwew wyskoczyła jego ekipa no i zagrozili nam , że jeśli nie oddamy im Gonzalesa oni zabiją was bo.... - przerwał - No bo obserwowali dom Kels i mieli bomby
- Co kurwa !! - wydarłem sie - Mieli bomby ?!! Co kurwa ?! O nie teraz to im nie odpuszczę zabije ich wszystkich , obiecuje kurwa ! - zacząłem chodzić po całym pokoju. To moje miasto , ja tu rządzę , żaden pierdolony gnojek nie będzie mi groził i zabierać mojego miejsca. - byłem cholernie wkurwiony.
Podszedłem do ściany i zamachnąłem się uderzając w nią. Zrobiłem tak kilka razy przez co moje knykcie były całe zdarte.
- Justin kurwa opanuj się ! - John złapał moją rękę żebym nie mógł dalej uderzać - Nic nie zdziałasz tym że rozwalisz tą ścianę a przy okazji rękę
- Wiem to przecież nie jestem dzieckiem. Daj mi teraz spokój
John wyszedł z pokoju , a ja musiałem się jakoś odstresować no i nie ukrywajmy byłem trochę zfrustrowany seksualnie. Jedyną osobą na ten moment była Taylor chociaż chyba nie chce mnie znać po ostatnim jej pobycie , no ale warto spróbować.Wybrałem jej numer, po chwili odebrała
- Czego chcesz Bieber?! - powiedziała głosem przesiąkniętym jadem
- Słuchaj przepraszam za ostatnie - oczywiście wcale nie jest mi przykro - Wpadniesz do mnie
- Pewnie - słyszałem że już jest zadowolona
Mogę powiedzieć o niej , że jest dziwką. Nie ważne czego bym nie zrobił ona i tak wróci bo chce żebym ją przeleciał. Po chwili się zjawiła żeby mnie zadowolić. Usiadła na mnie okrakiem i zaczęła rozpinać swoją koszule. Po chwili ujrzałem jej zajebiste ciało i cycki które tylko się prosiły o uwolnienie z tego stanika. Sięgnąłem rękami żeby go rozpiąć jednak Taylor mnie zatrzymała. Zjechała do rozporka moich spodni , rozpięła go i ściągnęła moje jeansy po czym bokserki. Już wiedziałem o co jej chodzi więc uśmiechnąłem się łobuzersko. Pochyliła się i wsadziła mojego członka do buzi. Zaczęła go lizać i pieścić , co nie udawajmy podobało mi sie więc po chwili jęknąłem . To oczywiste że miała wprawę pewnie obciągała każdemu. Delikatnie wyciągnęła go z ust i zaczęła pieścić jego czubek przygryzając go lekko. Robiła wokół niego kółka co doprowadzało mnie do szaleństwa. Miałem już dość nie chciałem dojść w jej ustach
- Starczy - powiedziałem
Popatrzała się na mnie , a ja obróciłem nas tak że teraz ja byłem u góry , wyciągnąłem z szuflady prezerwatywę nałożyłem na mojego koleżke i weszłem w nią sprawiając że krzyknęła. Rozpiąłem jej stanik zrzucając go gdzieś na ziemię. Dziewczyna owinęła nogi wokół mnie. Zacząłem powoli poruszać biodrami nabierając coraz szybszego tępa przez co dziewczyna jęczała i krzyczała moje imię.
- Justin ... szybciej - wiedziałem że była już ona obeznana więc moje ruchy zrobiły się bardziej stanowcze , szybsze i trochę brutalniejsze - Justin ! - jeknęła dochodzą
Zrobiłem jeszcze dwa pchnięcia po czym sam doszedłem opadając na dziewczyna. Dziewczyna po chwili wstała i ubrała na siebie swoje ciuchy. Zrobiłem to samo. Odprowadziłem dziewczyne do drzwi kiedy je otwarłem w progu stała Kels. Zatkało mnie , właśnie stałem przed nią rozczochrany i spocony z dziewczyną u boku. Spojrzała na mnie zszokowana i smutna
- Co się stało ? - spytałem skrępowany i było mi jej żal
- Już nic Justin zapomnij - pobiegła i tyle ją widziałem
- Justin kto to był ? -super teraz jeszcze Tay
- Nikt nie ważne idź już -poszła sobie a ja zamknąłem drzwi
Pięknie Justin teraz mogę zapomnieć o przyjaźni z Kels.
Kelsey POV
Jak on mógł , mówił mi że mu na mnie zależy. A właśnie widziałam go z jakąś dziewczyną i po ich fryzurach i spoconych ciałach można się domyślić że uprawiali seks. Jaka ja byłam głupia naprawdę sądziłam że ktoś taki jak Justin Bieber będzie chciał być z kimś takim jak ja ? Idiotka ze mnie. Wróciłam do domu , trzaskając drzwiami. Rzuciłam się na łóżko i wtuliłam twarz w poduszkę. Nie wiedząc kiedy z moich oczu poleciały łzy . Nie wiem czy to dlatego że byłam smutna czy zła , a raczej wściekła. Po chwili płacz zmienił się w szloch. Musiałam wziąć sie w garść. Poszłam pod prysznic aby sie odświeżyć i zrelaksować . Odkręciłam kurek i weszłam pod ciepłą wodę która rozluźniła moje ciało. Po wykąpaniu się ubrałam się w moją piżamę a włosy związałam w kucyk. Zrobiłam jeszcze zadanie i położyłam się do łożka . Głowa i brzuch bolały mnie od płaczu więc miałam trudności z zaśnięciem. Poszłam do kuchni , napiłam się wody i wróciłam do siebię. Położyłam się na łóżku i próbowałam zasnąć ale usłyszałam pukanie do okna.
_________________________________________________
Pewnie liczyliście na momenty +18 z Kels ale mam nadzieję że was nie zawiodłam i rozdział jest trochę dłuższy
Miałam dodać wcześniej ale nie miałam weny ;/
Jeśli czytasz to zostaw po sobie jakiś ślad będzie mi miło :)
sobota, 26 października 2013
Obsesja
Razem z koleżanką założyłyśmy opowiadanie :) Nie jest to żaden Fanfiction chociaż tak się wydaje :D jest to trochę nie typowe opowiadanie ale mam nadzieję że się wam spodoba ^^
http://obsesja-opowiadanie.blogspot.com/
http://obsesja-opowiadanie.blogspot.com/
poniedziałek, 21 października 2013
14 " I care about you "
Kiedy dojechałem już pod dom , wyciągnąłem z kieszeni mój telefon bo w czasie jazdy poczułem że dostałem wiadomość. Była to wiadomość od Kels kiedy ją przeczytałem zatkało mnie. Wbiegłem szybko do domu i zwołałem chłopaków.
- Kelsey coś się stało szybko jedziemy !
Wszyscy poszli ze mną do samochodów , już po chwili byliśmy pod jej domem , nie miałem pojęcia co się tam dzieje , nie byłem na nic gotowy ale musiałem jej pomóc. Wbiegliśmy szybko do domu przeszukaliśmy salon i kuchnie - pusto. Poszliśmy na górę , otworzyłem pierwsze drzwi prowadzące chyba do sypialni jej rodziców. Była tam związana leżała na łóżku. Usta miała zaklejone taśmą. Podbiegłem szybko do niej i odkleiłem taśmę.
- Justin uważaj ! - wykrzyknęła
Odwróciłem się , za mną stał Diego. Chłopaków ze mną nie było gdyż rozdzieliliśmy sie żeby przeszukać dom.
- Justin wiedziałem że się zjawisz - powiedział kpiąc - Wiedziałem że przyjdziesz ją uratować
- Przejdź do rzeczy , co chcesz ?
- Justin nigdzie jej... - chłopacy wbiegli zestresowani , John nie dokończył zdania kiedy nas zobaczył
- Diego - warknął Zayn przez zaciśnięte zęby - Co ty tutaj robisz - wysyczał
- Chłopaki spokojnie to sprawa między mną a Justinem a no tak i jeszcze między tą małą dziwką - zaśmiał się
- Nie waż się jej tak nazywać chuju - rzuciłem się na niego.
Zatrzymaliśmy się dopiero kiedy Gonzales uderzył plecami ściany a ja wycelowałem pięścia w jego brzuch po czym szczękę. Diego odepchnął mnie od siebię w tym czasie wyciągając broń zza spodni.
- Nie ruszaj się Bieber ! - krzyknął
- To ty się nie ruszaj Gonzales !- krzykneli chłopacy którzy po rozwiązaniu Kels znaleźli się za mną z wyciągnięta bronią wycelowaną w gangstera
- Co Bieber sobie nie da sam rady ? Musiał wziąź kolegów żeby się nic paniusi nie stało ? - zakpił
- Ja w porównaniu do ciebię nie jestem takim idiotą żeby przychodzić sam , wiadomo że nie dasz rady - zaśmiałem się , po czym wyciągnąłem broń i wycelowałem w mężczyzne
Miałem już nacisnąć spust kiedy poczułem jak ktoś łapie mnie za nadgarstek
- Justin nie zabijaj go !- była to Kelsey , była cała roztrzęsiona - Nie rób tego prosze - rozpłakała się
- Ale on chciał .... on chciał cię zabić - nie przechodziło mi to przez gardło
- Ale nie zabił , prosze nie rób tego przy mnie - błagała , nie chciałem jej stresować jeszcze bardziej więc tego nie zrobiłem
- Zajmijcie się nim - skierowałem się do chłopaków
Podeszli go niego i zaczeli go bić , po chwili Diego upadł a oni znieśli go do samochodu. Wziąłem Kelsey na ręce i zaniosłem do jej sypialni. Położyłem na łóżko a sam zrobiłem to samo kładąc się obok niej. Położyła się na moim ramieniu oplatając mnie ręką , wciąż się trzęsła więc zacząłem głaskać jej włosy i ręke
- Już wszystko w porządku , już ci nic nie zrobi obiecuję - pocałowałem ją w czoło
- Kto .. kto to był ? - spytała jąkając się lekko
- Mój wróg - stwierdziłem krótko
- Jak to twój wróg ?!- przeraziła się - I co on od ciebie chciał ?
- Kelsey ja ... - przeczesałem włosy rękę - Jestem gangsterem , zabijam ludzi - wiedziałem że nie powinienem tego mówić ale ona już była w to zamieszana.
Odsunęła się ode mnie gwałtownie
- Jak to , jak to zabijasz ludzi ?! - widziałem jak przełyka śline
- Taki jest mój , można to nazwać zawód , tym się zajmuję , jakoś muszę zarabiać. Nie zrozumiesz tego - podrapałem się po karku
- Postaram się zrozumieć - przybliżyła się do mnie , teraz patrzała w moje oczy jakby chciała żebym był pewien jej słów
- Kelsey - przerwałem - To zbyt niebezpieczne , to co się stało to wszystko moja wina , gdyby nie ja Gonzalez by tego nie zrobił bo nie miał by do tego powodów. On krzywdzi tylko tych na kim mi zależy
- Czekaj zależy ci na mnie ? - była ździwiona ale na jej policzkach pojawiły się lekkie rumieńce
- Tak - przyznałem po chwili zastanowienia - Zależy mi na tobie jak jeszcze na żadnej innej . Moje życie różni się od tych które znasz. Ja kradnę , zabijam , a dziewczyny wykorzystywałem tylko do seksu
- Wykorzystywałeś ? - chodziło jej chyba o czas przeszły
- Tak , odkąd poznałem ciebie nie miałem żadnej dziewczyny - no może oprócz Taylor , ale to taki mały szczegół - Gonzalez dobrze wiedział że cię jeszcze nie przeleciałem więc myślał że mi na tobie zależy więc pomyślał że cię skrzywdzi. Jest takim dupkiem że nie zniszczy mnie bez pośrednio tylko będzie krzywdził osoby na których mi zależy bo wie że w ten sposób zniszczy mnie w bardziej bolesny sposób.
Usłyszałem jak ktoś wchodzi po schodach
- Kels chyba twoja rodzina przyszła ja będę leciał. Do zobaczenia - podszedłem do drzwi balkonowych i otworzyłem je wychodząc na zewnątrz
- Pa Justin - powiedziała jeszcze brunetka po czym skoczyłem na ziemię.
______________________________________________
Macie już kolejny rozdział za to że tyle czekaliście na poprzedni :3
Jeju Justin powiedział Kels że mu na niej zależy *,* Ciekawe co dalej będzie z Diego Gonzalezem...
- Kelsey coś się stało szybko jedziemy !
Wszyscy poszli ze mną do samochodów , już po chwili byliśmy pod jej domem , nie miałem pojęcia co się tam dzieje , nie byłem na nic gotowy ale musiałem jej pomóc. Wbiegliśmy szybko do domu przeszukaliśmy salon i kuchnie - pusto. Poszliśmy na górę , otworzyłem pierwsze drzwi prowadzące chyba do sypialni jej rodziców. Była tam związana leżała na łóżku. Usta miała zaklejone taśmą. Podbiegłem szybko do niej i odkleiłem taśmę.
- Justin uważaj ! - wykrzyknęła
Odwróciłem się , za mną stał Diego. Chłopaków ze mną nie było gdyż rozdzieliliśmy sie żeby przeszukać dom.
- Justin wiedziałem że się zjawisz - powiedział kpiąc - Wiedziałem że przyjdziesz ją uratować
- Przejdź do rzeczy , co chcesz ?
- Justin nigdzie jej... - chłopacy wbiegli zestresowani , John nie dokończył zdania kiedy nas zobaczył
- Diego - warknął Zayn przez zaciśnięte zęby - Co ty tutaj robisz - wysyczał
- Chłopaki spokojnie to sprawa między mną a Justinem a no tak i jeszcze między tą małą dziwką - zaśmiał się
- Nie waż się jej tak nazywać chuju - rzuciłem się na niego.
Zatrzymaliśmy się dopiero kiedy Gonzales uderzył plecami ściany a ja wycelowałem pięścia w jego brzuch po czym szczękę. Diego odepchnął mnie od siebię w tym czasie wyciągając broń zza spodni.
- Nie ruszaj się Bieber ! - krzyknął
- To ty się nie ruszaj Gonzales !- krzykneli chłopacy którzy po rozwiązaniu Kels znaleźli się za mną z wyciągnięta bronią wycelowaną w gangstera
- Co Bieber sobie nie da sam rady ? Musiał wziąź kolegów żeby się nic paniusi nie stało ? - zakpił
- Ja w porównaniu do ciebię nie jestem takim idiotą żeby przychodzić sam , wiadomo że nie dasz rady - zaśmiałem się , po czym wyciągnąłem broń i wycelowałem w mężczyzne
Miałem już nacisnąć spust kiedy poczułem jak ktoś łapie mnie za nadgarstek
- Justin nie zabijaj go !- była to Kelsey , była cała roztrzęsiona - Nie rób tego prosze - rozpłakała się
- Ale on chciał .... on chciał cię zabić - nie przechodziło mi to przez gardło
- Ale nie zabił , prosze nie rób tego przy mnie - błagała , nie chciałem jej stresować jeszcze bardziej więc tego nie zrobiłem
- Zajmijcie się nim - skierowałem się do chłopaków
Podeszli go niego i zaczeli go bić , po chwili Diego upadł a oni znieśli go do samochodu. Wziąłem Kelsey na ręce i zaniosłem do jej sypialni. Położyłem na łóżko a sam zrobiłem to samo kładąc się obok niej. Położyła się na moim ramieniu oplatając mnie ręką , wciąż się trzęsła więc zacząłem głaskać jej włosy i ręke
- Już wszystko w porządku , już ci nic nie zrobi obiecuję - pocałowałem ją w czoło
- Kto .. kto to był ? - spytała jąkając się lekko
- Mój wróg - stwierdziłem krótko
- Jak to twój wróg ?!- przeraziła się - I co on od ciebie chciał ?
- Kelsey ja ... - przeczesałem włosy rękę - Jestem gangsterem , zabijam ludzi - wiedziałem że nie powinienem tego mówić ale ona już była w to zamieszana.
Odsunęła się ode mnie gwałtownie
- Jak to , jak to zabijasz ludzi ?! - widziałem jak przełyka śline
- Taki jest mój , można to nazwać zawód , tym się zajmuję , jakoś muszę zarabiać. Nie zrozumiesz tego - podrapałem się po karku
- Postaram się zrozumieć - przybliżyła się do mnie , teraz patrzała w moje oczy jakby chciała żebym był pewien jej słów
- Kelsey - przerwałem - To zbyt niebezpieczne , to co się stało to wszystko moja wina , gdyby nie ja Gonzalez by tego nie zrobił bo nie miał by do tego powodów. On krzywdzi tylko tych na kim mi zależy
- Czekaj zależy ci na mnie ? - była ździwiona ale na jej policzkach pojawiły się lekkie rumieńce
- Tak - przyznałem po chwili zastanowienia - Zależy mi na tobie jak jeszcze na żadnej innej . Moje życie różni się od tych które znasz. Ja kradnę , zabijam , a dziewczyny wykorzystywałem tylko do seksu
- Wykorzystywałeś ? - chodziło jej chyba o czas przeszły
- Tak , odkąd poznałem ciebie nie miałem żadnej dziewczyny - no może oprócz Taylor , ale to taki mały szczegół - Gonzalez dobrze wiedział że cię jeszcze nie przeleciałem więc myślał że mi na tobie zależy więc pomyślał że cię skrzywdzi. Jest takim dupkiem że nie zniszczy mnie bez pośrednio tylko będzie krzywdził osoby na których mi zależy bo wie że w ten sposób zniszczy mnie w bardziej bolesny sposób.
Usłyszałem jak ktoś wchodzi po schodach
- Kels chyba twoja rodzina przyszła ja będę leciał. Do zobaczenia - podszedłem do drzwi balkonowych i otworzyłem je wychodząc na zewnątrz
- Pa Justin - powiedziała jeszcze brunetka po czym skoczyłem na ziemię.
______________________________________________
Macie już kolejny rozdział za to że tyle czekaliście na poprzedni :3
Jeju Justin powiedział Kels że mu na niej zależy *,* Ciekawe co dalej będzie z Diego Gonzalezem...
Jeśli już jesteś to zostaw po sobie jakiś ślad będzie mi miło :) :3
Następny rozdział pojawi się jeśli pod tym będzie co najmniej 5 kom :) to nie dużo ;P
niedziela, 20 października 2013
13 " HELP ! "
- Tylko nie mów że zamierzasz go zabić ?! - spytał krzycząc , a ja tylko uśmiechnąłem się - Justin on był twoim najlepszym przyjacielem
- I właśnie o to chodzi, BYŁ moim najlepszym przyjacielem , teraz czuję do niego tylko odrazę i złość , najchętniej to zabił bym go własnymi rękami - splunąłem
Nienawidziłem tego dupka po pierwsze że zabrał mi dziewczynę a po drugie że mówił Kelsey że ma się ode mnie trzymać z daleka , uważam tak samo , ale nie powinien jej mówić takich rzeczy
- Justin nie popełniaj pochopnych decyzji , musimy to przemyśleć wiesz jak kończą się takie nieprzemyślane akcje - pięć lat temu John i Zayn zostali złapani i spędzili trzy lata w więzieniu , ponieważ nie ukryli dobrze ciała jednak to nie oni zabili tylko ich szef .Była to szybka i nieprzemyślana akcja
- Wiem - odpowiedziałem po chwili
Kelsey POV
Dzisiaj moja mama postanowiła zabrać mnie za zakupy aby kupić jakąś sukienkę na moje urodziny , pomyślałam że może Jazzy też chciała by się zabrać razem z nami.
Chodziłyśmy po sklepach i w końcu znalazłam sukienkę w której się zakochałam. Była to czarna tiulowa sukienka z przodu sięgała nieco ponad kolano a z tyłu była długa ( kliknij ). Jazzy spodobała się różowa sukienka która rozchodziła się w pasie. Pod spodem wystawał czarny tiul (kliknij ). Zapłaciłyśmy i wróciłyśmy do domu. Jazzy wróciła do siebie gdyż jutro szkoła.
- Kelsey mam dla ciebie niespodziankę - powiedziała moja mama
- Jaką ?! - byłam podekscytowana
- Znalazłam świetny klub na twoją imprezę
- Naprawdę ?! Dziękuję ! - ucałowałam ją , byłam podekscytowana.
Musiałam jeszcze zaprosić Justina. Zadzwoniłam do niego i spytałam czy nie chciał by się spotkać . Zgodził się . Po chwili czekał przed moim domem na swoim ścigaczu. Zbiegłam po schodach i wyszłam z domu wcześniej informując rodziców że wychodzę. Podeszłam do Justina który podał mi biały kask. Wsiadłam na motor i przytuliłam się do Justina
- Witaj księżniczko - odwrócił się do mnie po czym ruszył.
Kiedy zatrzymaliśmy się na światłach , mięśnie Justina momentalnie się napięły , a on sam zaczął naciskać na gaz jakby chciał pokazać że jest gotowy na wyścig. Odwróciłam się i wtedy już wiedziałam co jest powodem zdenerwowania Justina. W aucie siedział Mike były przyjaciel Justina , ten sam który ostrzegł mnie przed Justinem na imprezie. Razem z nim była jakaś dziewczyna. Była to śliczna brunetka. Światło zmieniło się na zielone , a Justin warknął i ruszył przed siebie nie zważając na ograniczenia prędkości - nie żeby kiedykolwiek to robił - ale teraz jechał jakby był w transie. Jechał z taką prędkości że się bałam .
- Justin proszę zatrzymaj się , zatrzymaj się ! - krzyczałam jednak on nie chciał mnie słuchać
Zatrzymał się dopiero gdy dojechaliśmy na plażę , na tą samą gdzie byliśmy na " randce ". Zsiadł szybko ze ścigacza i poszedł w strone morza. Żeby go dogonić musiałam pobiec. Kiedy się koło niego znalazłam złapałam go za nadgarstek zatrzymując go tym samym obracając do siebie. Był wściekły a raczej wkurwiony. Jego szczęka była zaciśnięta tak samo jak dłonie , a oczy , które są zawsze brązowe lub złote teraz były czarne ze złości.
- Kim była ta dziewczyna ?! - spytałam dość groźnym głosem
- Kim była ta dziewczyna ?! - zakpił - Chyba raczej dziwka - splunął - To moja była Madison - wyjaśnił
Poluźniłam trochę uścisk a ręke położyłam na jego policzku. Było mi go troche szkoda , właśnie widział swojego najlepszego byłego przyjaciela ze swoją była.
- Oni nie byli ciebie warci - powiedziałam patrząc w jego oczy
- Matt miał racje - zaczął gadać od rzeczy - Powinnaś się trzymać ode mnie z daleka
- Nie , nie zostawię cię rozumiesz ?
- Ty nic nie rozumiesz , nic nie wiesz - zaczął potrząsać głową
- Nic nie wiem bo nic mi nie mówisz - wykrzyczałam
- Nie mówię ci bo nie mogę to zbyt nie bezpieczne zrozum , musisz trzymać się ode mnie z daleka tak będzie najlepiej. Chodź odwiozę cię
- Nie !
- Nie wkurwiaj mnie ! - przeczesał swoje włosy po czym ściągnął moją rękę z jego policzka - Zawiozę cię do domu i masz o mnie zapomnieć - powiedział - Proszę - dodał szeptem
- Pozwolę ci się odwieźć ale nie licz że o tobie zapomnę - ostrzegłam po czym ruszyliśmy w stronę ścigacza.
Wsiedliśmy i odjechaliśmy. Kiedy byliśmy już pod moim domem pożegnaliśmy się a ja powtórzyłam że nie ważne co się stanie ja i tak o nim nie zapomnę niech nawet na to nie liczy. Zanim weszłam do domu Justina już nie było. Drzwi były otwarte więc byłam pewna że ktoś jest w domu.
- Mato , tato wróciłam ! - krzyknęłam jednak nie dostałam odpowiedzi
Może śpią , pomyślałam. Poszłam do ich sypialni , jednak tam ich też nie było. Usłyszałam jak ktoś trzaska dzwiami. Odwróciłam się. Drogę do drzwi blokował jakiś mężczyzna. Wystraszyłam się . Bawił się nożem , przeglądając się w nim.
- Gdzie są moi rodzice - wyjąkałam
- Nie martw się , kiedy tu przybyłem już ich nie było - wyjaśnił wciąż patrząc na narzędzie które miał w ręce
- Czego ode mnie chcesz ?
- Jesteś przyjaciółką Justina tak ? Na pewno będzie mu przykro kiedy się dowie że nie żyjesz - zaczął iść w moją stronę , a ja kierowałam się do tyłu aż w końcu natknęłam się na ścianę.
Mężczyzna był już przy mnie , nie miałam pojęcia co zrobił. Uderzyłam go czym zyskałam chwilę żeby uciec. Uciekłam do garderoby rodziców zamknęłam drzwi i wyciągnęłam telefon. Wybrałam numer Justina i napisałam mu krótką wiadomość " Ratuj !".
___________________________________________________
Hej przepraszam że tyle nie dawałam rozdziału ale mam nadzieję że wam to wynagrodziłam :) I że rozdział się podoba :3
- I właśnie o to chodzi, BYŁ moim najlepszym przyjacielem , teraz czuję do niego tylko odrazę i złość , najchętniej to zabił bym go własnymi rękami - splunąłem
Nienawidziłem tego dupka po pierwsze że zabrał mi dziewczynę a po drugie że mówił Kelsey że ma się ode mnie trzymać z daleka , uważam tak samo , ale nie powinien jej mówić takich rzeczy
- Justin nie popełniaj pochopnych decyzji , musimy to przemyśleć wiesz jak kończą się takie nieprzemyślane akcje - pięć lat temu John i Zayn zostali złapani i spędzili trzy lata w więzieniu , ponieważ nie ukryli dobrze ciała jednak to nie oni zabili tylko ich szef .Była to szybka i nieprzemyślana akcja
- Wiem - odpowiedziałem po chwili
Kelsey POV
Dzisiaj moja mama postanowiła zabrać mnie za zakupy aby kupić jakąś sukienkę na moje urodziny , pomyślałam że może Jazzy też chciała by się zabrać razem z nami.
Chodziłyśmy po sklepach i w końcu znalazłam sukienkę w której się zakochałam. Była to czarna tiulowa sukienka z przodu sięgała nieco ponad kolano a z tyłu była długa ( kliknij ). Jazzy spodobała się różowa sukienka która rozchodziła się w pasie. Pod spodem wystawał czarny tiul (kliknij ). Zapłaciłyśmy i wróciłyśmy do domu. Jazzy wróciła do siebie gdyż jutro szkoła.
- Kelsey mam dla ciebie niespodziankę - powiedziała moja mama
- Jaką ?! - byłam podekscytowana
- Znalazłam świetny klub na twoją imprezę
- Naprawdę ?! Dziękuję ! - ucałowałam ją , byłam podekscytowana.
Musiałam jeszcze zaprosić Justina. Zadzwoniłam do niego i spytałam czy nie chciał by się spotkać . Zgodził się . Po chwili czekał przed moim domem na swoim ścigaczu. Zbiegłam po schodach i wyszłam z domu wcześniej informując rodziców że wychodzę. Podeszłam do Justina który podał mi biały kask. Wsiadłam na motor i przytuliłam się do Justina
- Witaj księżniczko - odwrócił się do mnie po czym ruszył.
Kiedy zatrzymaliśmy się na światłach , mięśnie Justina momentalnie się napięły , a on sam zaczął naciskać na gaz jakby chciał pokazać że jest gotowy na wyścig. Odwróciłam się i wtedy już wiedziałam co jest powodem zdenerwowania Justina. W aucie siedział Mike były przyjaciel Justina , ten sam który ostrzegł mnie przed Justinem na imprezie. Razem z nim była jakaś dziewczyna. Była to śliczna brunetka. Światło zmieniło się na zielone , a Justin warknął i ruszył przed siebie nie zważając na ograniczenia prędkości - nie żeby kiedykolwiek to robił - ale teraz jechał jakby był w transie. Jechał z taką prędkości że się bałam .
- Justin proszę zatrzymaj się , zatrzymaj się ! - krzyczałam jednak on nie chciał mnie słuchać
Zatrzymał się dopiero gdy dojechaliśmy na plażę , na tą samą gdzie byliśmy na " randce ". Zsiadł szybko ze ścigacza i poszedł w strone morza. Żeby go dogonić musiałam pobiec. Kiedy się koło niego znalazłam złapałam go za nadgarstek zatrzymując go tym samym obracając do siebie. Był wściekły a raczej wkurwiony. Jego szczęka była zaciśnięta tak samo jak dłonie , a oczy , które są zawsze brązowe lub złote teraz były czarne ze złości.
- Kim była ta dziewczyna ?! - spytałam dość groźnym głosem
- Kim była ta dziewczyna ?! - zakpił - Chyba raczej dziwka - splunął - To moja była Madison - wyjaśnił
Poluźniłam trochę uścisk a ręke położyłam na jego policzku. Było mi go troche szkoda , właśnie widział swojego najlepszego byłego przyjaciela ze swoją była.
- Oni nie byli ciebie warci - powiedziałam patrząc w jego oczy
- Matt miał racje - zaczął gadać od rzeczy - Powinnaś się trzymać ode mnie z daleka
- Nie , nie zostawię cię rozumiesz ?
- Ty nic nie rozumiesz , nic nie wiesz - zaczął potrząsać głową
- Nic nie wiem bo nic mi nie mówisz - wykrzyczałam
- Nie mówię ci bo nie mogę to zbyt nie bezpieczne zrozum , musisz trzymać się ode mnie z daleka tak będzie najlepiej. Chodź odwiozę cię
- Nie !
- Nie wkurwiaj mnie ! - przeczesał swoje włosy po czym ściągnął moją rękę z jego policzka - Zawiozę cię do domu i masz o mnie zapomnieć - powiedział - Proszę - dodał szeptem
- Pozwolę ci się odwieźć ale nie licz że o tobie zapomnę - ostrzegłam po czym ruszyliśmy w stronę ścigacza.
Wsiedliśmy i odjechaliśmy. Kiedy byliśmy już pod moim domem pożegnaliśmy się a ja powtórzyłam że nie ważne co się stanie ja i tak o nim nie zapomnę niech nawet na to nie liczy. Zanim weszłam do domu Justina już nie było. Drzwi były otwarte więc byłam pewna że ktoś jest w domu.
- Mato , tato wróciłam ! - krzyknęłam jednak nie dostałam odpowiedzi
Może śpią , pomyślałam. Poszłam do ich sypialni , jednak tam ich też nie było. Usłyszałam jak ktoś trzaska dzwiami. Odwróciłam się. Drogę do drzwi blokował jakiś mężczyzna. Wystraszyłam się . Bawił się nożem , przeglądając się w nim.
- Gdzie są moi rodzice - wyjąkałam
- Nie martw się , kiedy tu przybyłem już ich nie było - wyjaśnił wciąż patrząc na narzędzie które miał w ręce
- Czego ode mnie chcesz ?
- Jesteś przyjaciółką Justina tak ? Na pewno będzie mu przykro kiedy się dowie że nie żyjesz - zaczął iść w moją stronę , a ja kierowałam się do tyłu aż w końcu natknęłam się na ścianę.
Mężczyzna był już przy mnie , nie miałam pojęcia co zrobił. Uderzyłam go czym zyskałam chwilę żeby uciec. Uciekłam do garderoby rodziców zamknęłam drzwi i wyciągnęłam telefon. Wybrałam numer Justina i napisałam mu krótką wiadomość " Ratuj !".
___________________________________________________
Hej przepraszam że tyle nie dawałam rozdziału ale mam nadzieję że wam to wynagrodziłam :) I że rozdział się podoba :3
Jeśli już czytasz to zostaw po sobie jakiś ślad będzie mi miło :) :3
poniedziałek, 14 października 2013
niedziela, 13 października 2013
12 " He WAS my best friend "
Byłem wkurwiony i nie umiałem zasnąć. Czemu jakiś koleś miałby mówić takie rzeczy Kelsey ?! Kim on w ogóle był ? I najważniejsze skąd wiedział co robię ? Całą noc zadawałem sobie w kółko te same pytania , ale na żadne i tak nie znalazłem odpowiedzi. Musiałem poczekać aż Kels się obudzi. Usłyszałem ciche mruknięcie.
- Hej Justin - przywitała się brunetka , miała jeszcze zaspany głos
- Witaj księżniczko - odpowiedziałem na co się zarumieniła- Jesteś głodna? - pokiwała głową , przecierając oczy - A na co być miała ochotę ?
- Na tosty z serem - usiadła po turecku
Poszedłem do kuchni i przygotowałem tosty. W domu nikogo nie było , super . Wróciłem i podałem dziewczynie tosty. Ugryzła kęs.
- I jak ? - wierzcie lub nie , ale nie jestem dobrym kucharzem , tak to tyczy się też tostów
- Pyszne - przyznała śmiejąc się lekko
- Wczoraj zanim poszłaś spać powiedziałaś że jakiś chłopak mówił ci coś o mnie na imprezie
- A tak , jakiś blondyn , niebieskie oczy , umięśniony , trochę wyższy od ciebie miał z osiemnaście lat powiedział mi żebym trzymała się od ciebie z daleka bo robisz rzeczy o których nie śniłam . Chciałam go zapytać o jakie rzeczy chodzi ale zniknął - wzruszyła ramionami dalej zajadając się tostem , a mnie zatkało.
Już wiedziałem kto to może być - mój były najlepszy przyjaciel Matt , dwa lata temu moja dziewczyna zdradziła mnie z nim. Od tamtej pory nie wierzę w miłość. Matt dobrze wiedział czym się zajmuję i nie zdziwiłoby mnie gdyby naprawdę okazało się że to on. Podszedłem do jednej z szuflad i wyciągnąłem z niej zdjęcie przedstawiające mnie i Matta. Wróciłem na miejsce , podając Kelsey fotografię .
- Czy to on ?
- Tak , ej to jest twój przyjaciel ?
- Były - splunąłem
- Dlaczego były ? - och dziewczyny są takie ciekawskie
- Dwa lata temu miałem dziewczynę , pewnego dnia poszedłem do Matta bo Madison była zajęta. Kiedy przyszedłem do mojego kumpla przyłapałem go jak całuje się z moją była , od tamtej pory z żadnym z nich nie utrzymuję kontaktu i nie wierzę w miłość - to co powiedziałem zszokowało ją
- Jak tak można ?! Najwyraźniej nie zasługiwała na ciebie ani ten Matt... - chyba było jej mnie żal - Jestem pewna że gdy znajdziesz tą właściwą dziewczynę wtedy znów zrozumiesz że miłość istnieje... - uśmiechnęła się pocieszająco
- A ty ? - spytałem
- Co ja ?
- Znalazłaś już tego jedynego ? - zarumieniła się tylko na te pytanie
- Nie - odpowiedziała po chwili , ale usłyszałem nutkę zawahania w jej głosie , dlatego nie chciałem tego ciągnąć
- Co byś chciała dzisiaj porobić ? - zmieniłem temat , nie miałem dzisiaj nic ważnego do roboty więc mogłem porobić coś z Kels , lubiłem spędzać z nią czas
- Dzisiaj muszę zostać w domu - posmutniała - Chciałabym dzisiaj z tobą coś porobić ale obowiązki wzywają - wstała z łóżka
- Odwieźć cię już ?
- Tak , jeśli moje plany się zmienią dam znać - zachichotała
- Mam nadzieję - puściłem jej oczko
Poszliśmy do auta , oczywiście wcześniej Kelsey musiała iść do łazienki się przyszykować .
Kiedy dojechaliśmy na miejsce Kels pochyliła sie , całując mnie w policzek.
- Dziękuję za udany weekend , do zobaczenia - wysiadła i pomachała mi.
Kelsey POV
Weszłam do domu i skierowałam się do salonu gdzie znajdowali się moi rodzice.
- Kelsey co to był za chłopak ? - spytał mój ojciec był lekko zdenerwowany
- Spokojnie tato to brat Jazzy - uniosłam ręce w geście obronnym - Podwiózł mnie tylko do domu , to nic takiego jest moim przyjacielem - usprawiedliwiłam się
- Dobrze wracaj do siebie i odrób pracę domową - rozkazał
Wróciłam do swojego pokoju , po czym wzięłam laptopa i usiadłam na łóżku.Za trzy tygodnie mam urodziny i nie mogłam się doczekać aż będę miała siedemnaście lat i rodzice w końcu kupią mi samochód. Zaczęłam rozglądać się za sukienkami , znalazłam kilka które w padły mi w oko ale wolałam jeszcze żadnej nie kupować bo pewnie się okaże że znajdę ładniejszą. Musiałam też zacząć zapraszać moich znajomych. A tak większość moich znajomych mieszkała w Miami , więc napisałam do osób z mojej szkoły które znałam. Justina i Jazzy zaproszę osobiście a do Any zadzwonię.Chwyciłam mój telefon wykręciłam numer i po dwóch sygnałach odebrała.
- Hej Ana - przywitałam się
- Hej Kels co tam u ciebie ? Jak tam z Justinem ?
- Dobrze wczoraj byłam z nim na imprezie i jakaś dziewczyna oblała mnie piwem . Tak w ogóle jak wiesz za dwa tygodnie mam urodziny bardzo by mi zależało abyś na nich była wiem że mieszkamy od siebie strasznie daleko ale może uda ci się namówić rodziców - strasznie mi zależało na tym aby była
- Nie wiem Kelsey , nie wydaję mi się mi też bardzo zależy aby tam być z tobą , ale wiesz pieniądze - zrobiło mi się strasznie przykro , mojej najlepszej przyjaciółki nie będzie na moich urodzinach - Och Kels strasznie przepraszam ale muszę kończyć . Kocham cię
- Ja ciebie też - i rozłączyłam się
Sprawdziłam czy mam jakąś prace domową - oczywiście miałam zadanie z matematyki. I zabrałam się za robotę.
Justin POV
Zadzwoniłem po chłopków którzy po chwili znaleźli się w moim salonie
- Mamy problem - powiedziałem na przywitanie
- Jaki ? O co chodzi ?
- Chodzi o Matta - odparłem krótko
- Jakiego Matta ? - wszyscy byli zdziwieni
- O Davana , a o jakiego kurwa ?! - wyrzuciłem ręce w powietrze
- O Davana ? - zdziwili się jeszcze bardziej
- Co takiego zrobił? - spytał Toby
- Wczoraj na imprezie kiedy poszedłem wam powiedzieć że już idziemy podszedł do Kelsey i ostrzegł ją przede mną mówiąc że robię jakieś straszne rzeczy czy coś w tym stylu
- Co zamierzasz z tym zrobić ? - odezwał się Zayn po raz pierwszy , widziałem że był wkurwiony
- A jak myślisz ? - uśmiechnąłem się złowieszczo
_____________________________________________________
I jak podoba się rozdział ? Jak myślicie co zrobi Justin ? O.o
- Hej Justin - przywitała się brunetka , miała jeszcze zaspany głos
- Witaj księżniczko - odpowiedziałem na co się zarumieniła- Jesteś głodna? - pokiwała głową , przecierając oczy - A na co być miała ochotę ?
- Na tosty z serem - usiadła po turecku
Poszedłem do kuchni i przygotowałem tosty. W domu nikogo nie było , super . Wróciłem i podałem dziewczynie tosty. Ugryzła kęs.
- I jak ? - wierzcie lub nie , ale nie jestem dobrym kucharzem , tak to tyczy się też tostów
- Pyszne - przyznała śmiejąc się lekko
- Wczoraj zanim poszłaś spać powiedziałaś że jakiś chłopak mówił ci coś o mnie na imprezie
- A tak , jakiś blondyn , niebieskie oczy , umięśniony , trochę wyższy od ciebie miał z osiemnaście lat powiedział mi żebym trzymała się od ciebie z daleka bo robisz rzeczy o których nie śniłam . Chciałam go zapytać o jakie rzeczy chodzi ale zniknął - wzruszyła ramionami dalej zajadając się tostem , a mnie zatkało.
Już wiedziałem kto to może być - mój były najlepszy przyjaciel Matt , dwa lata temu moja dziewczyna zdradziła mnie z nim. Od tamtej pory nie wierzę w miłość. Matt dobrze wiedział czym się zajmuję i nie zdziwiłoby mnie gdyby naprawdę okazało się że to on. Podszedłem do jednej z szuflad i wyciągnąłem z niej zdjęcie przedstawiające mnie i Matta. Wróciłem na miejsce , podając Kelsey fotografię .
- Czy to on ?
- Tak , ej to jest twój przyjaciel ?
- Były - splunąłem
- Dlaczego były ? - och dziewczyny są takie ciekawskie
- Dwa lata temu miałem dziewczynę , pewnego dnia poszedłem do Matta bo Madison była zajęta. Kiedy przyszedłem do mojego kumpla przyłapałem go jak całuje się z moją była , od tamtej pory z żadnym z nich nie utrzymuję kontaktu i nie wierzę w miłość - to co powiedziałem zszokowało ją
- Jak tak można ?! Najwyraźniej nie zasługiwała na ciebie ani ten Matt... - chyba było jej mnie żal - Jestem pewna że gdy znajdziesz tą właściwą dziewczynę wtedy znów zrozumiesz że miłość istnieje... - uśmiechnęła się pocieszająco
- A ty ? - spytałem
- Co ja ?
- Znalazłaś już tego jedynego ? - zarumieniła się tylko na te pytanie
- Nie - odpowiedziała po chwili , ale usłyszałem nutkę zawahania w jej głosie , dlatego nie chciałem tego ciągnąć
- Co byś chciała dzisiaj porobić ? - zmieniłem temat , nie miałem dzisiaj nic ważnego do roboty więc mogłem porobić coś z Kels , lubiłem spędzać z nią czas
- Dzisiaj muszę zostać w domu - posmutniała - Chciałabym dzisiaj z tobą coś porobić ale obowiązki wzywają - wstała z łóżka
- Odwieźć cię już ?
- Tak , jeśli moje plany się zmienią dam znać - zachichotała
- Mam nadzieję - puściłem jej oczko
Poszliśmy do auta , oczywiście wcześniej Kelsey musiała iść do łazienki się przyszykować .
Kiedy dojechaliśmy na miejsce Kels pochyliła sie , całując mnie w policzek.
- Dziękuję za udany weekend , do zobaczenia - wysiadła i pomachała mi.
Kelsey POV
Weszłam do domu i skierowałam się do salonu gdzie znajdowali się moi rodzice.
- Kelsey co to był za chłopak ? - spytał mój ojciec był lekko zdenerwowany
- Spokojnie tato to brat Jazzy - uniosłam ręce w geście obronnym - Podwiózł mnie tylko do domu , to nic takiego jest moim przyjacielem - usprawiedliwiłam się
- Dobrze wracaj do siebie i odrób pracę domową - rozkazał
Wróciłam do swojego pokoju , po czym wzięłam laptopa i usiadłam na łóżku.Za trzy tygodnie mam urodziny i nie mogłam się doczekać aż będę miała siedemnaście lat i rodzice w końcu kupią mi samochód. Zaczęłam rozglądać się za sukienkami , znalazłam kilka które w padły mi w oko ale wolałam jeszcze żadnej nie kupować bo pewnie się okaże że znajdę ładniejszą. Musiałam też zacząć zapraszać moich znajomych. A tak większość moich znajomych mieszkała w Miami , więc napisałam do osób z mojej szkoły które znałam. Justina i Jazzy zaproszę osobiście a do Any zadzwonię.Chwyciłam mój telefon wykręciłam numer i po dwóch sygnałach odebrała.
- Hej Ana - przywitałam się
- Hej Kels co tam u ciebie ? Jak tam z Justinem ?
- Dobrze wczoraj byłam z nim na imprezie i jakaś dziewczyna oblała mnie piwem . Tak w ogóle jak wiesz za dwa tygodnie mam urodziny bardzo by mi zależało abyś na nich była wiem że mieszkamy od siebie strasznie daleko ale może uda ci się namówić rodziców - strasznie mi zależało na tym aby była
- Nie wiem Kelsey , nie wydaję mi się mi też bardzo zależy aby tam być z tobą , ale wiesz pieniądze - zrobiło mi się strasznie przykro , mojej najlepszej przyjaciółki nie będzie na moich urodzinach - Och Kels strasznie przepraszam ale muszę kończyć . Kocham cię
- Ja ciebie też - i rozłączyłam się
Sprawdziłam czy mam jakąś prace domową - oczywiście miałam zadanie z matematyki. I zabrałam się za robotę.
Justin POV
Zadzwoniłem po chłopków którzy po chwili znaleźli się w moim salonie
- Mamy problem - powiedziałem na przywitanie
- Jaki ? O co chodzi ?
- Chodzi o Matta - odparłem krótko
- Jakiego Matta ? - wszyscy byli zdziwieni
- O Davana , a o jakiego kurwa ?! - wyrzuciłem ręce w powietrze
- O Davana ? - zdziwili się jeszcze bardziej
- Co takiego zrobił? - spytał Toby
- Wczoraj na imprezie kiedy poszedłem wam powiedzieć że już idziemy podszedł do Kelsey i ostrzegł ją przede mną mówiąc że robię jakieś straszne rzeczy czy coś w tym stylu
- Co zamierzasz z tym zrobić ? - odezwał się Zayn po raz pierwszy , widziałem że był wkurwiony
- A jak myślisz ? - uśmiechnąłem się złowieszczo
_____________________________________________________
I jak podoba się rozdział ? Jak myślicie co zrobi Justin ? O.o
Jeśli czytasz to zostaw po sobie jakiś ślad :)
niedziela, 6 października 2013
11 "Drinks & Party"
Wysiedliśmy z auta i poszliśmy poszukać Zayna i reszty chłopaków. Po chwili ich znaleźliśmy , wyrywali jakieś laski. Kiedy tylko tam podszedłem wszystkie spojrzały na mnie i przygryzły wargę. No cóż nie dziwię im się w końcu stoi przed nimi Justin Bieber. Jedna podeszła do mnie.
- Cześć przystojniaku , jestem Cassie- przejechała palcem po moim torsie. Żałosne- Chcesz może zatańczyć ?- zatrzepotała swoimi rzęsami
- Wybacz , ale mam już partnerkę - spojrzałem na Kelsey która się zarumieniła.Cassie czy jak jej tam była wściekła , chyba jestem pierwszym chłopakiem który jej odmówił.Kiedyś musi być ten pierwszy raz.
- No , ale nie zgodzisz się nawet na jeden taniec? - była żałosna
- Jak już mówiłem mam partnerkę i to z nią zamierzam tańczyć - pociągnąłem Kels na parkiet
- Ale ja nie umiem tańczyć tak jak one- zawstydziła się.
Spojrzałem na resztę dziewczyn , każda z nich seksownie kręciła tyłkiem w rytm muzyki ocierając się o swoich partnerów.
- Nie martw się to proste , po prostu wsłuchaj się w rytm muzyki - położyłem ręce na jej biodrach , lekko nimi kręcąc aby załapała o co chodzi.
Nawet nie wiedząc kiedy brunetka całkowicie zatraciła się w muzyce i teraz tańczyła najseksowniej ze wszystkich dziewczyn. Nie chciałem jej przerywać ale po kilki piosenkach miałem dość i musiałem się napić.
- Chcesz się czegoś napić ?- krzyknąłem aby Kelsey mogła coś usłyszeć przez tą głośną muzykę
- Pewnie - poszliśmy do kuchni , gdzie stało pełno alkoholu. Zauważyłem minę brunetki i już wiedziałem że nigdy nie piła alkoholu.
Kelsey POV
- Widzisz to? - wskazał na talerzyk z dwoma plasterkami cytryny i kupką soli
- Taaak - przeciągnęłam , nie za bardzo wiedziałam o co mu chodzi
- Poliż rękę - polizał miejsce na swojej dłoni a ja zrobiłam to samo - Teraz posyp solą - nie wiedziałam jaki jest w tym cel ale zrobiłam to co kazał Justin też posypał ręke solą-Dobra, teraz musisz zlizać sól, wypić shota i ugryźć cytrynę, rozumiesz? - W końcu wyjaśnił, na czym to polega.
Pokiwałam głową , ale nie rozumiałam dlaczego wypicie drinka było takie skomplikowane.
- No to 1 , 2 , 3 - odliczył po czym wykonałam wszystkie czynności.
Po ugryzieniu cytryny skrzywiłam się, dopóki kwaśny smak jakoś zniknął.
- I jak ?- zapytał zaciekawiony Justin
- Okropne , ale chcę więcej - chłopak podał kolejny talerzyk i obydwoje wypiliśmy drinka.
Czułam że zaczyna mi sie trochę kręcić w głowie. Nagle poczułam że moja sukienka robi się mokra. Odwróciłam sie , przede mną stała dziewczyna która podrywała Justina z pustym kubkiem.
- Ups.. - zaśmiała się - Tak mi przykro , nie chciałam - powiedziała sztucznie
- Nic się nie stało - poszłam przed siebie popychając ją ramieniem.
Chciałam tylko znaleźć teraz łazienkę. Kiedy już tam byłam spojrzałam w lustro i ujrzałam Justina. Odwróciłam się do niego.
- To moja wina - spojrzał na moja sukienkę po czym w moje oczy
- Nie prawda , to wina tej suki - splunęłam
- Zgadzam się - zachichotał - Chcesz już jechać do domu ? - spytał z troską
- Tak , ale możesz zostać jeśli chcesz pojadę taksówką , nie chcę ci psuć imprezy
- Bez ciebie to nie będzie to samo , jeśli chcesz jechać to jedziemy - złapał moją dłoń
- A co z Jazzy ? - całkiem o niej zapomniałam
- Spotkała kilka koleżanek i postanowiła z nimi zostać i zanocować u jednej z nich
- Ale miałam u niej spać - nie chciałam spać sama
- Możesz spać ze mną i tak już razem spaliśmy- puścił do mnie oczko , zarumieniłam sie tylko i nic nie odpowiedziałam - Pójdę jeszcze powiedzieć chłopakom że już spadam a ty idź do auta.
Zeszłam po schodach i przepychałam sie przez tłum tańczących nastolatków , nagle ktoś chwycił mnie za rękę i odwrócił do siebie
- Widziałem że rozmawiasz z Bieberem- był to dość wysoki blondyn z niebieskimi oczami. Był bardzo umięśniony - Uwierz mi uważaj na niego , robi rzeczy o których nawet nie śniłaś - jak to robi rzeczy o których nawet nie śniłam ? chciałam go zapytać o te rzeczy ale chłopaka już nie było. To było dziwne
Po chwili przyszedł Justin ,wsiedliśmy do auta i po kilku minutach znaleźliśmy się pod jego domem. Chłopak wysiadł z auta , okrążył auto i otworzył mi drzwi czekając aż wysiąde. Ja natomiast wyciągnęłam tylko ręce mając nadzieję że załapie o co mi chodzi , jednak sie tego nie doczekałam.
- Ponieść mnie idioto - wymruczałam bo byłam już strasznie zmęczona.
Justin zaśmiał sie , chwycił moje dłonie i oplótł je wokół szyi. Schylił się żeby mnie podnieść , owinęłam nogi wokół jego talli a Jus odwrócił się i zamknął swoim seksownym tyłeczkiem drzwi.
Zaniósł mnie do swojego pokoju i położył na łóżku
- Jakiś chłopak powiedział żebym na ciebie uważała bo robisz rzeczy o których nawet nie śniłam - wymamrotałam i usnęłam.
___________________________________________________________
Ciekawe kim był ten chłopak ?:O I jaką rolę jeszcze odegra ?
Co myślicie o tej Cassie ? I o tym jak zachował sie wobec niej Justin ?
I wgl jak podobał się wam rozdział ? :3
- Cześć przystojniaku , jestem Cassie- przejechała palcem po moim torsie. Żałosne- Chcesz może zatańczyć ?- zatrzepotała swoimi rzęsami
- Wybacz , ale mam już partnerkę - spojrzałem na Kelsey która się zarumieniła.Cassie czy jak jej tam była wściekła , chyba jestem pierwszym chłopakiem który jej odmówił.Kiedyś musi być ten pierwszy raz.
- No , ale nie zgodzisz się nawet na jeden taniec? - była żałosna
- Jak już mówiłem mam partnerkę i to z nią zamierzam tańczyć - pociągnąłem Kels na parkiet
- Ale ja nie umiem tańczyć tak jak one- zawstydziła się.
Spojrzałem na resztę dziewczyn , każda z nich seksownie kręciła tyłkiem w rytm muzyki ocierając się o swoich partnerów.
- Nie martw się to proste , po prostu wsłuchaj się w rytm muzyki - położyłem ręce na jej biodrach , lekko nimi kręcąc aby załapała o co chodzi.
Nawet nie wiedząc kiedy brunetka całkowicie zatraciła się w muzyce i teraz tańczyła najseksowniej ze wszystkich dziewczyn. Nie chciałem jej przerywać ale po kilki piosenkach miałem dość i musiałem się napić.
- Chcesz się czegoś napić ?- krzyknąłem aby Kelsey mogła coś usłyszeć przez tą głośną muzykę
- Pewnie - poszliśmy do kuchni , gdzie stało pełno alkoholu. Zauważyłem minę brunetki i już wiedziałem że nigdy nie piła alkoholu.
Kelsey POV
- Widzisz to? - wskazał na talerzyk z dwoma plasterkami cytryny i kupką soli
- Taaak - przeciągnęłam , nie za bardzo wiedziałam o co mu chodzi
- Poliż rękę - polizał miejsce na swojej dłoni a ja zrobiłam to samo - Teraz posyp solą - nie wiedziałam jaki jest w tym cel ale zrobiłam to co kazał Justin też posypał ręke solą-Dobra, teraz musisz zlizać sól, wypić shota i ugryźć cytrynę, rozumiesz? - W końcu wyjaśnił, na czym to polega.
Pokiwałam głową , ale nie rozumiałam dlaczego wypicie drinka było takie skomplikowane.
- No to 1 , 2 , 3 - odliczył po czym wykonałam wszystkie czynności.
Po ugryzieniu cytryny skrzywiłam się, dopóki kwaśny smak jakoś zniknął.
- I jak ?- zapytał zaciekawiony Justin
- Okropne , ale chcę więcej - chłopak podał kolejny talerzyk i obydwoje wypiliśmy drinka.
Czułam że zaczyna mi sie trochę kręcić w głowie. Nagle poczułam że moja sukienka robi się mokra. Odwróciłam sie , przede mną stała dziewczyna która podrywała Justina z pustym kubkiem.
- Ups.. - zaśmiała się - Tak mi przykro , nie chciałam - powiedziała sztucznie
- Nic się nie stało - poszłam przed siebie popychając ją ramieniem.
Chciałam tylko znaleźć teraz łazienkę. Kiedy już tam byłam spojrzałam w lustro i ujrzałam Justina. Odwróciłam się do niego.
- To moja wina - spojrzał na moja sukienkę po czym w moje oczy
- Nie prawda , to wina tej suki - splunęłam
- Zgadzam się - zachichotał - Chcesz już jechać do domu ? - spytał z troską
- Tak , ale możesz zostać jeśli chcesz pojadę taksówką , nie chcę ci psuć imprezy
- Bez ciebie to nie będzie to samo , jeśli chcesz jechać to jedziemy - złapał moją dłoń
- A co z Jazzy ? - całkiem o niej zapomniałam
- Spotkała kilka koleżanek i postanowiła z nimi zostać i zanocować u jednej z nich
- Ale miałam u niej spać - nie chciałam spać sama
- Możesz spać ze mną i tak już razem spaliśmy- puścił do mnie oczko , zarumieniłam sie tylko i nic nie odpowiedziałam - Pójdę jeszcze powiedzieć chłopakom że już spadam a ty idź do auta.
Zeszłam po schodach i przepychałam sie przez tłum tańczących nastolatków , nagle ktoś chwycił mnie za rękę i odwrócił do siebie
- Widziałem że rozmawiasz z Bieberem- był to dość wysoki blondyn z niebieskimi oczami. Był bardzo umięśniony - Uwierz mi uważaj na niego , robi rzeczy o których nawet nie śniłaś - jak to robi rzeczy o których nawet nie śniłam ? chciałam go zapytać o te rzeczy ale chłopaka już nie było. To było dziwne
Po chwili przyszedł Justin ,wsiedliśmy do auta i po kilku minutach znaleźliśmy się pod jego domem. Chłopak wysiadł z auta , okrążył auto i otworzył mi drzwi czekając aż wysiąde. Ja natomiast wyciągnęłam tylko ręce mając nadzieję że załapie o co mi chodzi , jednak sie tego nie doczekałam.
- Ponieść mnie idioto - wymruczałam bo byłam już strasznie zmęczona.
Justin zaśmiał sie , chwycił moje dłonie i oplótł je wokół szyi. Schylił się żeby mnie podnieść , owinęłam nogi wokół jego talli a Jus odwrócił się i zamknął swoim seksownym tyłeczkiem drzwi.
Zaniósł mnie do swojego pokoju i położył na łóżku
- Jakiś chłopak powiedział żebym na ciebie uważała bo robisz rzeczy o których nawet nie śniłam - wymamrotałam i usnęłam.
___________________________________________________________
Ciekawe kim był ten chłopak ?:O I jaką rolę jeszcze odegra ?
Co myślicie o tej Cassie ? I o tym jak zachował sie wobec niej Justin ?
I wgl jak podobał się wam rozdział ? :3
Jeśli czytasz to zostaw po sobie jakiś ślad :)
poniedziałek, 30 września 2013
10 "They look sexy "
Justin POV
- Dobra to co robimy ?
- Czekamy aż Diegos wrócą - odpowiedział Zayn
- Jak to wrócą ? - byłem zdziwiony
- Wyjechali , od dwóch dni słuch o nich zaginął , a ich auta zniknęły - to oznaczało kłopoty
- Możliwe że szykują coś dużego - przeczesałem swoje włosy ręką
- Możliwe - odparł Toby
- Musimy być gotowi , nie mogą nas zaskoczyć. Trzeba wszytko przygotować na wszelki wypadek . Lukas i Jaden zajmijcie się ochroną magazynów , zwołajcie jakiś ludzi. Will i Toby skontaktujcie sie z Martinem Terefem aby zrobił nam kilka bomb , ja , John i Zayn zajmiemy się resztą - rozkazałem
Chłopacy pokiwali głowami i odeszli do swoich pokoi.
Kesley POV
Dzisiaj nadszedł dzień imprezy byłam podenerwowana ale też podekscytowana. Nie miałam pojęcia w co się ubrać , więc zadzwoniłam po Jazzy. Przyjechała najszybciej jak mogła z torbą w ręce zgaduję że miała tam rzeczy na przebranie.
- Hej Kels - przywitała się
- Hej Jazzy , proszę pomóż mi nie mam pojęcia w co się ubrać - zaśmiała się po czym weszła do mojej garderoby.
Po kilku minutach wyszła z fioletową sukienką bez ramiączek , czarnymi botkami na obcasie i czarną małą torebką. Poszłam się przebrać do łazienki . Sukienka ledwo co zakrywała mi tyłek , całkowicie zapomniałam o tej sukience. Moje włosy zostawiłyśmy tak jak są . Jazzy zabierała się za makijaż . Kiedy skończyła miałam tak zwane przydymione oczy. Wyglądało to odjazdowo.
- I jak wyglądam ? - stanęłam przed Jazzy
- Idealnie , Justinowi padnie szczęka jak cię zobaczy ! - pisnęła - Teraz ja - powędrowała do łazienki
Wyglądała ślicznie . Miała czarną mini do tego czerwone szpilki i torebkę pod kolor. Usta umalowała na krwisty czerwony , a na powiekach namalowała kreski eyelinerem. Wyglądała oszałamiająco.
- Jeju Jazzy wyglądasz ślicznie i seksownie - zaśmiałyśmy sie
- Justin już czeka - powiedziała spoglądając na telefon .
Teraz stresowałam sie jeszcze bardziej. Miałam nadzieję że mu sie spodobam. Założyłyśmy płaszcze , aby moi rodzice nie zauważyli że wychodzę. Powiedziała im że będę nocować u Jazzy. Justin czekał na podjeździe w swoim aucie.
Justin POV
Dziewczyny wyszły z domu ściągając płaszcze. Spojrzałem na Kesl . O kurwa. Wyglądała kurewsko seksownie. Miała na sobie obcisłą fioletową sukienkę która ukazywała jej idealną figurę . Już lubiłem tą sukienkę. Jazzy też wyglądała seksownie więc obiecuję że jak jakiś frajer będzie chciał się jej dobrać do majtek to go zabiję własnymi rękami. Dziewczyny wsiadły do auta więc mogliśmy ruszać .
- Ślicznie wyglądacie - skomplementowałem jej a na policzkach Kelsey pojawiły się rumieńce.
Po chwili byliśmy pod domem mojego kumpla.
_____________________________________________________
Taki trochę krótki rozdział ale mam nadzieję że się podoba :)
- Dobra to co robimy ?
- Czekamy aż Diegos wrócą - odpowiedział Zayn
- Jak to wrócą ? - byłem zdziwiony
- Wyjechali , od dwóch dni słuch o nich zaginął , a ich auta zniknęły - to oznaczało kłopoty
- Możliwe że szykują coś dużego - przeczesałem swoje włosy ręką
- Możliwe - odparł Toby
- Musimy być gotowi , nie mogą nas zaskoczyć. Trzeba wszytko przygotować na wszelki wypadek . Lukas i Jaden zajmijcie się ochroną magazynów , zwołajcie jakiś ludzi. Will i Toby skontaktujcie sie z Martinem Terefem aby zrobił nam kilka bomb , ja , John i Zayn zajmiemy się resztą - rozkazałem
Chłopacy pokiwali głowami i odeszli do swoich pokoi.
Kesley POV
Dzisiaj nadszedł dzień imprezy byłam podenerwowana ale też podekscytowana. Nie miałam pojęcia w co się ubrać , więc zadzwoniłam po Jazzy. Przyjechała najszybciej jak mogła z torbą w ręce zgaduję że miała tam rzeczy na przebranie.
- Hej Kels - przywitała się
- Hej Jazzy , proszę pomóż mi nie mam pojęcia w co się ubrać - zaśmiała się po czym weszła do mojej garderoby.
Po kilku minutach wyszła z fioletową sukienką bez ramiączek , czarnymi botkami na obcasie i czarną małą torebką. Poszłam się przebrać do łazienki . Sukienka ledwo co zakrywała mi tyłek , całkowicie zapomniałam o tej sukience. Moje włosy zostawiłyśmy tak jak są . Jazzy zabierała się za makijaż . Kiedy skończyła miałam tak zwane przydymione oczy. Wyglądało to odjazdowo.
- I jak wyglądam ? - stanęłam przed Jazzy
- Idealnie , Justinowi padnie szczęka jak cię zobaczy ! - pisnęła - Teraz ja - powędrowała do łazienki
Wyglądała ślicznie . Miała czarną mini do tego czerwone szpilki i torebkę pod kolor. Usta umalowała na krwisty czerwony , a na powiekach namalowała kreski eyelinerem. Wyglądała oszałamiająco.
- Jeju Jazzy wyglądasz ślicznie i seksownie - zaśmiałyśmy sie
- Justin już czeka - powiedziała spoglądając na telefon .
Teraz stresowałam sie jeszcze bardziej. Miałam nadzieję że mu sie spodobam. Założyłyśmy płaszcze , aby moi rodzice nie zauważyli że wychodzę. Powiedziała im że będę nocować u Jazzy. Justin czekał na podjeździe w swoim aucie.
Justin POV
Dziewczyny wyszły z domu ściągając płaszcze. Spojrzałem na Kesl . O kurwa. Wyglądała kurewsko seksownie. Miała na sobie obcisłą fioletową sukienkę która ukazywała jej idealną figurę . Już lubiłem tą sukienkę. Jazzy też wyglądała seksownie więc obiecuję że jak jakiś frajer będzie chciał się jej dobrać do majtek to go zabiję własnymi rękami. Dziewczyny wsiadły do auta więc mogliśmy ruszać .
- Ślicznie wyglądacie - skomplementowałem jej a na policzkach Kelsey pojawiły się rumieńce.
Po chwili byliśmy pod domem mojego kumpla.
_____________________________________________________
Taki trochę krótki rozdział ale mam nadzieję że się podoba :)
poniedziałek, 23 września 2013
Rozdział = Min 5 kom !
Teraz rozdziały będę dodawać jeśli pod rozdziałem będzie co najmniej 5 komentarzy ;) To na prawdę nie jest dużo ! A dla mnie wiele znaczy
9 " My Princess " cz. 2
Nagle ktoś zaskoczył mnie od tyłu zakrywając rękami oczy.
- Buu !! Zgadnij kto to ! - krzyknął a ja od razu wiedziałam że to Justin.
Odwróciłam sie ściągając jego ręce z moich oczu.
- Ty idioto prawie zawału dostałam - zaczęłam go bić po klatce , złapał moje nadgarstki o przyciągnął do siebie.
Schylił głowę i zaczął całować moją szyje po czym szczękę , a po moim ciele przeszły dreszcze pod wpływem jego dotyku.
- Wciąż uważasz że jestem idiotą ? - szepnął mi do ucha - Z tego co pamiętam to wczoraj zaatakowałaś mnie i zaczęłaś całować i chyba wcale nie chciałaś przestać - czułam jak uśmiecha się między pocałunkami
- Po prostu - zaczerpnęłam powietrza - Byłam podekscytowana tym że przejadę sie ścigaczem - odpowiedziałam w końcu
- Jeśli to cię uszczęśliwi - przerwał swoje pieszczoty - Chodź księżniczko - nazwał mnie księżniczką? Zarumieniłam się , przygryzając wargę.
- Czy ty właśnie nazwałeś mnie księżniczką ?
- Tak - wzruszył ramionami - Jesteś moja księżniczką - pocałował mnie delikatnie w nos - No chodź już - chwycił moją dłoń , ciągnąc mnie w stronę wyjścia , o mało co się nie potknęłam.
Poszliśmy do garażu. Wow ! Były tu dwa auta , dwa ścigacze i osiem quadów. Musi być naprawdę bogaty. Podeszliśmy do jednego ze ścigaczy. Był biało czarny , a na kierownicy wisiały dwa kaski pod kolor - jeden czarny drugi biały . Justin podał mi biały , a swój założył na głowę , zrobiłam to samo . Pewnie wyglądałam okropnie . Chłopak wsiadł na motor.
- Wsiadasz ?
Usiadłam za Justinem i nie wiedziałam co zrobić . Czego sie chwycić.
- Nie krępuj się - zaśmiał się i chwycił moje dłonie .
Teraz siedziałam przytulona do niego z głową opartą o jego plecy . Jeśli to tak wygląda to częściej będę go prosić , aby mnie gdzieś przewiózł. Zachichotałam.
- Z czego sie śmiejesz ? - Justin odwrócił się i byłam pewna że unosi teraz brwi.
- Z niczego
- No dobra , to jedziemy - odpalił ścigacz
Byłam podekscytowana. Adrenalina zaczęła buzować a moim ciele.
- Gotowa ? - nie zdążyłam odpowiedzieć bo chłopak ruszył.
Pisnęłam . To było niesamowite. Wyjechaliśmy na drogę. Byłam szczęśliwa jak jeszcze nigdy. Siedziałam na motorze przytulona do jednego z najprzystojniejszych chłopaków jacy chodzą na ziemi. Już nie mogło być lepiej. Zamknęłam oczy i przytuliłam sie jeszcze mocniej do Justina. Jego klatka unosiła się w góre i w dół. Tak strasznie byłam wtedy szczęśliwa.
- I co podoba ci się ? - spytał Justin kiedy zatrzymaliśmy sie na światłach
- Jest super ! - krzyknęłam - Nigdy nie czułam sie lepiej
- Ja też - odparł i ruszył ponieważ światło zmieniło sie na zielone.
O co mu chodziło ? Przecież jeździł już na motocyklu. " To o ciebie chodziło idiotko ". O mnie ? Może naprawdę chodzi mu o mnie. Na moją twarz skradł sie ogromny uśmiech. Mknęliśmy przez miasto , a zimne powietrze otulało nasze ciała. Dobrze że Justin był gorący. Jeździliśmy tak , nie mam pojęcia ile. Wróciliśmy do domu. Wciąż byłam podekscytowana. Zsiedliśmy z motocykla i zdjęliśmy kaski.
- Mam nadzieję że pamiętasz o imprezie ?
- Pewnie już nie mogę sie doczekać . Jak już powinnam wracać
- Och tak , zawołam Holly i was odwiozę
Powędrowałam do auta a Justin poszedł zawołać małą. Kiedy już wrócili ruszyliśmy i po chwili byliśmy pod moim domem.
____________________________________________________________
Momenty Jesley :3
Mam nadzieję że się podoba ;)
- Buu !! Zgadnij kto to ! - krzyknął a ja od razu wiedziałam że to Justin.
Odwróciłam sie ściągając jego ręce z moich oczu.
- Ty idioto prawie zawału dostałam - zaczęłam go bić po klatce , złapał moje nadgarstki o przyciągnął do siebie.
Schylił głowę i zaczął całować moją szyje po czym szczękę , a po moim ciele przeszły dreszcze pod wpływem jego dotyku.
- Wciąż uważasz że jestem idiotą ? - szepnął mi do ucha - Z tego co pamiętam to wczoraj zaatakowałaś mnie i zaczęłaś całować i chyba wcale nie chciałaś przestać - czułam jak uśmiecha się między pocałunkami
- Po prostu - zaczerpnęłam powietrza - Byłam podekscytowana tym że przejadę sie ścigaczem - odpowiedziałam w końcu
- Jeśli to cię uszczęśliwi - przerwał swoje pieszczoty - Chodź księżniczko - nazwał mnie księżniczką? Zarumieniłam się , przygryzając wargę.
- Czy ty właśnie nazwałeś mnie księżniczką ?
- Tak - wzruszył ramionami - Jesteś moja księżniczką - pocałował mnie delikatnie w nos - No chodź już - chwycił moją dłoń , ciągnąc mnie w stronę wyjścia , o mało co się nie potknęłam.
Poszliśmy do garażu. Wow ! Były tu dwa auta , dwa ścigacze i osiem quadów. Musi być naprawdę bogaty. Podeszliśmy do jednego ze ścigaczy. Był biało czarny , a na kierownicy wisiały dwa kaski pod kolor - jeden czarny drugi biały . Justin podał mi biały , a swój założył na głowę , zrobiłam to samo . Pewnie wyglądałam okropnie . Chłopak wsiadł na motor.
- Wsiadasz ?
Usiadłam za Justinem i nie wiedziałam co zrobić . Czego sie chwycić.
- Nie krępuj się - zaśmiał się i chwycił moje dłonie .
Teraz siedziałam przytulona do niego z głową opartą o jego plecy . Jeśli to tak wygląda to częściej będę go prosić , aby mnie gdzieś przewiózł. Zachichotałam.
- Z czego sie śmiejesz ? - Justin odwrócił się i byłam pewna że unosi teraz brwi.
- Z niczego
- No dobra , to jedziemy - odpalił ścigacz
Byłam podekscytowana. Adrenalina zaczęła buzować a moim ciele.
- Gotowa ? - nie zdążyłam odpowiedzieć bo chłopak ruszył.
Pisnęłam . To było niesamowite. Wyjechaliśmy na drogę. Byłam szczęśliwa jak jeszcze nigdy. Siedziałam na motorze przytulona do jednego z najprzystojniejszych chłopaków jacy chodzą na ziemi. Już nie mogło być lepiej. Zamknęłam oczy i przytuliłam sie jeszcze mocniej do Justina. Jego klatka unosiła się w góre i w dół. Tak strasznie byłam wtedy szczęśliwa.
- I co podoba ci się ? - spytał Justin kiedy zatrzymaliśmy sie na światłach
- Jest super ! - krzyknęłam - Nigdy nie czułam sie lepiej
- Ja też - odparł i ruszył ponieważ światło zmieniło sie na zielone.
O co mu chodziło ? Przecież jeździł już na motocyklu. " To o ciebie chodziło idiotko ". O mnie ? Może naprawdę chodzi mu o mnie. Na moją twarz skradł sie ogromny uśmiech. Mknęliśmy przez miasto , a zimne powietrze otulało nasze ciała. Dobrze że Justin był gorący. Jeździliśmy tak , nie mam pojęcia ile. Wróciliśmy do domu. Wciąż byłam podekscytowana. Zsiedliśmy z motocykla i zdjęliśmy kaski.
- Mam nadzieję że pamiętasz o imprezie ?
- Pewnie już nie mogę sie doczekać . Jak już powinnam wracać
- Och tak , zawołam Holly i was odwiozę
Powędrowałam do auta a Justin poszedł zawołać małą. Kiedy już wrócili ruszyliśmy i po chwili byliśmy pod moim domem.
____________________________________________________________
Momenty Jesley :3
Mam nadzieję że się podoba ;)
Jeśli czytasz to zostaw po sobie jakiś ślad ;P
niedziela, 22 września 2013
9 " My Princess " cz.1
-Cieszysz się ? - nie patrzał na mnie ponieważ koncentrował się na drodze.
- Bardzo - spojrzałam na niego.
Był idealny. Mocno zarysowana szczęka , pełne miękkie usta , brązowe oczy i malutka ledwo widoczna blizna. Obrócił się przyłapując mnie na obserwowaniu go. Uśmiechnął się i z powrotem przeniósł wzrok na drogę. W końcu podjechaliśmy pod dom Justina. Miałam tylko nadzieję że nie skończy się to tak jak ostatnio jednak w domu nikogo nie było.
- Gdzie chłopacy ?
- Emm musieli coś załatwić - widać było że nie chciał ciągnąć dalej tego tematu , więc nie zadawałam więcej pytań.
- Holly pokój Jaxona jest na górze pierwsze drzwi po prawej - skierował sie do Holly i wskazał palcem schody.
Mała pobiegła do góry zostawiając nas samych.
- Chcesz się czegoś napić ? - spytał Justin
- Och tak , masz sok ?
- Pewnie chodź do kuchni - wyciągnął do mnie rękę którą chwyciłam.
Kuchnia była wielka i nowoczesna. Usiadłam na jednym z krzeseł koło wysepki a Justin wyciągnął sok i dwie szklanki. Podał mi jedną , zajmując miejsce koło mnie . Upiłam łyk soku pomarańczowego.
- Kto zostanie z dzieciakami ? - postanowiłam się odezwać
-Jazzy - odparł krótko
- Mogłabym się z nią przywitać ? - uśmiechnęłam się
- Pewnie , jestem pewien że jest na górze w pokoju Jaxona.
Powędrowałam na górę i weszłam do pokoju Jaxona. Na ziemi siedziała cała trójka. Jazzy odwróciła się i zaatakowała mnie
- Hej Kels jak miło cię widzieć - trzymałam mnie teraz na długości ramion - Co tutaj robisz ? Czy Justin był u ciebie bo nie wrócił na noc ? - uniosła brwi
- Emm..- nie wiedziałam co powiedzieć- Tak spał u mnie. Oglądaliśmy film i usnęliśmy
- Tylko nie mów że romans - zakpiła
- Trzy metry nad niebem
- I nie mów że Justin to oglądał ? - otworzyła usta ze zdziwienia. Pokiwałam głową śmiejąc się - Nie wierzę że Justin Drew Bieber oglądał romans po czym usnął nie uprawiając z dziewczyną sexu. Nie wierzę - wybuchnęła śmiechem
- To nie jest śmieszne. Nie mam zamiaru uprawiać z nim sexu ! - wyrzuciłam ręce w powietrze
- Spokojnie - uniosła ręce w geście obronnym- Więc co tutaj robisz ?
- Więc oglądaliśmy film i powiedziałam że chciałabym się przejechać na motorze , a Justin powiedział że ma ścigacz i mnie przewiezie - wzruszyłam ramionami
- No dobra teraz wracaj do Justina - walnęła mnie w tyłek
- Auć ! - krzyknęłam śmiejąc się .
Na prawdę lubiłam Jazzy . Była szczera , miła i zabawna no i byłam siostrą Justina. Zbiegłam po schodach i udałam się do kuchni. Jednak Justina tam nie było. Nie miałam pojęcia gdzie on jest , zaczęłam się rozglądać ale nigdzie go nie było. Wystraszyłam się. Nagle...
_____________________________________________________
Tak wiem rozdział strasznie krótki ale nie chciałam żebyście dłużej czekali , a nie napisałam jeszcze całego rozdziału ;)
Mam nadzieję że się podoba :)
- Bardzo - spojrzałam na niego.
Był idealny. Mocno zarysowana szczęka , pełne miękkie usta , brązowe oczy i malutka ledwo widoczna blizna. Obrócił się przyłapując mnie na obserwowaniu go. Uśmiechnął się i z powrotem przeniósł wzrok na drogę. W końcu podjechaliśmy pod dom Justina. Miałam tylko nadzieję że nie skończy się to tak jak ostatnio jednak w domu nikogo nie było.
- Gdzie chłopacy ?
- Emm musieli coś załatwić - widać było że nie chciał ciągnąć dalej tego tematu , więc nie zadawałam więcej pytań.
- Holly pokój Jaxona jest na górze pierwsze drzwi po prawej - skierował sie do Holly i wskazał palcem schody.
Mała pobiegła do góry zostawiając nas samych.
- Chcesz się czegoś napić ? - spytał Justin
- Och tak , masz sok ?
- Pewnie chodź do kuchni - wyciągnął do mnie rękę którą chwyciłam.
Kuchnia była wielka i nowoczesna. Usiadłam na jednym z krzeseł koło wysepki a Justin wyciągnął sok i dwie szklanki. Podał mi jedną , zajmując miejsce koło mnie . Upiłam łyk soku pomarańczowego.
- Kto zostanie z dzieciakami ? - postanowiłam się odezwać
-Jazzy - odparł krótko
- Mogłabym się z nią przywitać ? - uśmiechnęłam się
- Pewnie , jestem pewien że jest na górze w pokoju Jaxona.
Powędrowałam na górę i weszłam do pokoju Jaxona. Na ziemi siedziała cała trójka. Jazzy odwróciła się i zaatakowała mnie
- Hej Kels jak miło cię widzieć - trzymałam mnie teraz na długości ramion - Co tutaj robisz ? Czy Justin był u ciebie bo nie wrócił na noc ? - uniosła brwi
- Emm..- nie wiedziałam co powiedzieć- Tak spał u mnie. Oglądaliśmy film i usnęliśmy
- Tylko nie mów że romans - zakpiła
- Trzy metry nad niebem
- I nie mów że Justin to oglądał ? - otworzyła usta ze zdziwienia. Pokiwałam głową śmiejąc się - Nie wierzę że Justin Drew Bieber oglądał romans po czym usnął nie uprawiając z dziewczyną sexu. Nie wierzę - wybuchnęła śmiechem
- To nie jest śmieszne. Nie mam zamiaru uprawiać z nim sexu ! - wyrzuciłam ręce w powietrze
- Spokojnie - uniosła ręce w geście obronnym- Więc co tutaj robisz ?
- Więc oglądaliśmy film i powiedziałam że chciałabym się przejechać na motorze , a Justin powiedział że ma ścigacz i mnie przewiezie - wzruszyłam ramionami
- No dobra teraz wracaj do Justina - walnęła mnie w tyłek
- Auć ! - krzyknęłam śmiejąc się .
Na prawdę lubiłam Jazzy . Była szczera , miła i zabawna no i byłam siostrą Justina. Zbiegłam po schodach i udałam się do kuchni. Jednak Justina tam nie było. Nie miałam pojęcia gdzie on jest , zaczęłam się rozglądać ale nigdzie go nie było. Wystraszyłam się. Nagle...
_____________________________________________________
Tak wiem rozdział strasznie krótki ale nie chciałam żebyście dłużej czekali , a nie napisałam jeszcze całego rozdziału ;)
Mam nadzieję że się podoba :)
Jeśli czytasz to zostaw po sobie jakiś ślad ;)
czwartek, 19 września 2013
Zwiastun !!!!!!!!!!!
Jej stworzyłam zwiastun *,* Jestem z niego dumna - jest to mój pierwszy zwiastun mam nadzieję że się spodoba , znajduje się tam gdzie bohaterowie itd ale tu macie jeszcze link http://www.youtube.com/watch?v=c3KYAvbQpo8&feature=youtu.be
I co sądzicie o zwiastunie ?
I co sądzicie o zwiastunie ?
wtorek, 17 września 2013
poisonous love !
http://poisonous-love-opowiadanie.blogspot.com/
Tu jest moje drugie opowiadanie mam nadzieje ze tez was zaciekawi :)
Jesli mozecie to zostawcie komentarz czy wam sie podoba i czy mam dalej pisac
Te opowiadanie rozni sie od tego ale wciaz jest to fanfiction o Justinie Bieberze ;p
Tu jest moje drugie opowiadanie mam nadzieje ze tez was zaciekawi :)
Jesli mozecie to zostawcie komentarz czy wam sie podoba i czy mam dalej pisac
Te opowiadanie rozni sie od tego ale wciaz jest to fanfiction o Justinie Bieberze ;p
Info
Hej więc tak powstało już konto Justina i Kelsey na fb :) Oraz ask założony specjalnie na potrzeby opowiadania ;) Linki będą tam gdzie są rozdziały , bohaterowie itd
Teraz jak bd czytać będzie lecieć muzyczka więc mam nadzieję że umili wam to czytanie ...
Mam również pytanie czy ktoś z was wie czy można dodawać gify na movie maker jeśli tak to jak ? bo dodałam ale się nie rusza :x Albo czy ktoś potrafi robić zwiastuny i mógł by mi zrobić ?
Będę bardzo wdzięczna ....
Napiszcie w komentarzach :)
Teraz jak bd czytać będzie lecieć muzyczka więc mam nadzieję że umili wam to czytanie ...
Mam również pytanie czy ktoś z was wie czy można dodawać gify na movie maker jeśli tak to jak ? bo dodałam ale się nie rusza :x Albo czy ktoś potrafi robić zwiastuny i mógł by mi zrobić ?
Będę bardzo wdzięczna ....
Napiszcie w komentarzach :)
niedziela, 15 września 2013
8 " Tres metros sobre el cielo" cz.2
-Dobra to oglądniemy ...... Trzy metry nad niebem !- krzyknęła
- Nie tylko nie to błagam cię ! Nienawidzę romansów i jestem pewien że widziałaś to z tysiąc razy .
- Masz rację ale jak powiedziałeś ja wybieram film , więc oglądniemy Trzy metry nad niebem - wystawiła język .
Och no jakoś to przetrwam , może nie będzie tak źle . Poddałem się i położyłem się na łożku zakładając ręce za głowę . Kelsey włączyła film po czym położyła sie koło mnie .Wyciągnąłem z kieszeni Sour Pack Kids i pomachałem Kels przed oczami .
- Sour Pack Kids naprawdę ? Chcesz powspomiać dzieciństwo czy co ? - zachichotała
-Uwierz mi nie chcę wspominać dzieciństwa , po prostu to są moje ulubione żelki - uśmiechnąłem sie ukazując moje zęby .
- Cii -uciszała mnie Kels kładąc palac na moich ustach - Film się zaczyna.
Na ekranie ukazała sie dziewczyna w samej bieliźnie. Nieźle się zaczyna . Film był mdły nie lubię takich filmów o miłości. Jednak było tam kilka fajnych momentów na przykład wyścigi , bujki.
- Chciałabym takiego chłopaka - stwierdziła Kesl po zakończeniu filmu.
- Takiego to znaczy jakiego ?- spojrzałem na nią
- Chłopaka na motorze , który potrawi się być i jest trochę niebezpieczny , ale kocha swoją dziewczynę bezgranicznie i zrobiłby dla niej wszystko - dziewczyno taki chłopak leży koło ciebie no może oprócz tego " kocha swoją dziewczynę bezgranicznie i zrobiłby dla niej wszystko ".
- Chciałabyś sie przejechać na motorze ? - pokiwała głową - To bądz jutro gotowa i nigdzie nie wychodź- nie wiedziała o co mi chodzi - Mam motor tak jak ten twój chłopak z tego filmu.
- Serio masz motor i przewieziesz mnie nim ? - pokiwałem głową na tak , a w odpowiedzi dostałem jej pisk.
Zaczęła cieszyć się jak małe dziecko i nagle zrobiła coś czego bym się nie spodziewał.Żuciała sie , siadając na mnie okrakiem , chwyciła moją twarz w dłonie i przycisnęła swoje usta do moich. Byłem zaskoczony , jednak po chwili położyłem ręce na jej plecach , jeżdząc w górę i w doł . Zatrzymałem je na jej pośladkach lekko ściskając przez co jęknęła i lekko uchyliła usta . Skorzystałem z okazji aby wślizgnąć swój język do jej ust , teraz walczyliśmy o dominacje . Muszę przyznać nieźle całowała. Po chwili oderwaliśmy sie od siebie aby zaczerpnąć powietrza.
- To było -nie wiedziała co powiedzieć
Kelsey POV
- Niespodziewane ale i niesamowite - stwierdził uśmiechając się.
- Masz racje - zeszłam z niego
- To zjemy w końcu te żelki ? - zaśmiałam sie , on to ma wyczucie czasu - Z czego sie śmiejesz ?- przekręcił głowę jak by był psem
- Z ciebie idioto - wybuchnęłam śmiechem , ale szybko tego pożałowałam , bo Justin przerzucił mnie przez ramię i zaczął chodzić po moim pokoju.
- Puść mnie proszę Justin puść mnie ! - zaczęłam bić go po plecach .
- Powiedz jak mnie nazwałaś
- Nazwałam cię IDIOTĄ - podkreśliłam ostatnie słowo.
- Hmm czy todlatego kilka minut temu rzuciłaś sie na mnie i zaczęłaś całować?
- Cokolwiek ale puść mnie ju proszę - posłuchał mnie
- To zjemy w końcu te żelki ? Już nie wytrzymam !
- Pewnie dawaj je - wskoczyłam na łożko a Justin zrobił to samo.
Zaczęliśmy jeść gadając o bzdetach. Dowiedziałam sie że jeździ na motorze odkąd skończył piętnaście lat , tata go nauczył . Okazało się że man dwa auta i motor a raczej ścigacz. I że jego mama urodziła go gdy miała dziewiętnaście lat czyli była w jego wieku. Ja opowiadałam mu o moim dzieciństwie , Justin nie poruszał tego tematu . Powiedziałam mu jak żyło się w Forks. Chłopak pokazał mi również reszte swoich tatuaży , miał ich dość sporo. Po chwili usnęłam.
Było mi strasznie gorąco , okazało sie żę Jus oplótł mnie w pasie ręką i leżeliśmy tak blisko siebię że nie dało by sie wcisnąć pomiędzy nami nawet kartki papieru. Był strasznie gorący. Usłyszałam pukanie do drzwi.
- Kelsey ja z ojcem jedziemy na miasto , zostaniesz z Holly - o kurcze moja mama , a Justin leży koło mnie bez koszulki ! Kiedy sie rozebrał ? Dobra teraz to nieistotne.
- Nie ma sprawy zostanę z nią
- Mogę wejść ? - o nie ! przecież Justin tu jest muszę go obudzić.
- Mamo poczekaj bo właśnie się przebieram-odpowiedziałam mojej mamie - Justin wstawaj moja mama chce tu wejść - zaczęłam trząść Justinem w nadziei że sie obudzi jednak on tylko jęknął i oplutł mnie nogą . No pieknie.
- Justin wstawaj ! - powiedziałam głośniej jednak nie na tyle aby usłyszała to moja mama. Zerwał sie szybko , był zdezorietowany.
- Co się dzieje , gdzie jestem ? - przecierał swoje zaspane oczy.
- Justin moja mama chce tu wejść , szybko schowaj sie do łazienki ! - wstał szybko , chwycił swoją koszulkę z podłogi i pobiegł do łazienki.
- Mamo możesz wejść - otworzyła drzwi i zaczęła się oglądać
- Co wczoraj było u ciebie tak głośno ? - o jacie muszę coś wymyślić.
- Oglądałam film - odpowiedziałam szybko mając nadzieję że mi uwierzy.
- Ale słyszałam twój głos
- Rozmawiałam z Anastasią - po chwili pokiwała głową i wyszła .
Chyba uwierzyła. Justin wychylił głowę rozglądając się.
- Droga wolna - wyszedł z łazienki niestety ubrany , zrobiłam zawiedzioną minę.
- Jeśli chcesz mogę ją zdjąć - chwycił za końce koszulki
- Nie , nie zostaw -zachichotałam - Muszę dzisiaj zostać z Holy , więc raczej nie pżejade sie na twoim ścigaczu .
- Albo że zawieziemy Holly do mnie , pobawić się z Jaxonem a popilnuje ich Jazzy albo moja mama.
- Jeśli to nie problem to pewnie - pierwszy raz przejadę się motorem i to do tego z Justinem !
- Pewnie ale sie przebież - och no tak wciąż miałam na sobie sukienkę .
Poszłam do garderoby , wybrałam czarne legginsy , białą bluzkę z jakimś tygrysem i czarne Conversy.Kierowałam się do łazienki ale zatrzymał mnie Justin.
- Możesz sie tu przebrać - wzruszył nonszalancko ramionami a na jego twarzy pojawił sie łobuzerski uśmiech.
- Nie jednak wolę łazienkę - zachichotałam.
Poszłam do łazienki i przebrałam sie.Wyszam a Juss siedział na moim łóżku
- I jak może być ?
- Idealnie , idź powiedzieć Holly że idziemy - no tak Holly .
Poszłam do jej pokoju na szczęście była ubrana.
- Masz ochotę jechać do Jaxona ?
- Tak ! - krzyknęła .
Wzięła swój plecaczek i chwyciła mnie za ręke .
- Zawiezie nas Justin ale ani słowa rodzicom że u nas był dobrze ? - pokiwała głowa i poszłyśmy do mojego pokoju gdzie czekał na nas Justin.
Zeszliśmy wszyscy na dół , zakluczyłam drzwi po czym wsiedliśmy do auta.
______________________________________________________________
Hej strasznie was przepraszam że przez tyle nie dodałam rozdziału ! Jestem na siebie zła że musieliście tyle czekać :/ ale jakoś nie miałam weny siły i wgl na pisanie. Mam nadzieję że mi wybaczycie :)
I jak podobał się rozdział ?
P.s Przepraszam za błędy
- Nie tylko nie to błagam cię ! Nienawidzę romansów i jestem pewien że widziałaś to z tysiąc razy .
- Masz rację ale jak powiedziałeś ja wybieram film , więc oglądniemy Trzy metry nad niebem - wystawiła język .
Och no jakoś to przetrwam , może nie będzie tak źle . Poddałem się i położyłem się na łożku zakładając ręce za głowę . Kelsey włączyła film po czym położyła sie koło mnie .Wyciągnąłem z kieszeni Sour Pack Kids i pomachałem Kels przed oczami .
- Sour Pack Kids naprawdę ? Chcesz powspomiać dzieciństwo czy co ? - zachichotała
-Uwierz mi nie chcę wspominać dzieciństwa , po prostu to są moje ulubione żelki - uśmiechnąłem sie ukazując moje zęby .
- Cii -uciszała mnie Kels kładąc palac na moich ustach - Film się zaczyna.
Na ekranie ukazała sie dziewczyna w samej bieliźnie. Nieźle się zaczyna . Film był mdły nie lubię takich filmów o miłości. Jednak było tam kilka fajnych momentów na przykład wyścigi , bujki.
- Chciałabym takiego chłopaka - stwierdziła Kesl po zakończeniu filmu.
- Takiego to znaczy jakiego ?- spojrzałem na nią
- Chłopaka na motorze , który potrawi się być i jest trochę niebezpieczny , ale kocha swoją dziewczynę bezgranicznie i zrobiłby dla niej wszystko - dziewczyno taki chłopak leży koło ciebie no może oprócz tego " kocha swoją dziewczynę bezgranicznie i zrobiłby dla niej wszystko ".
- Chciałabyś sie przejechać na motorze ? - pokiwała głową - To bądz jutro gotowa i nigdzie nie wychodź- nie wiedziała o co mi chodzi - Mam motor tak jak ten twój chłopak z tego filmu.
- Serio masz motor i przewieziesz mnie nim ? - pokiwałem głową na tak , a w odpowiedzi dostałem jej pisk.
Zaczęła cieszyć się jak małe dziecko i nagle zrobiła coś czego bym się nie spodziewał.Żuciała sie , siadając na mnie okrakiem , chwyciła moją twarz w dłonie i przycisnęła swoje usta do moich. Byłem zaskoczony , jednak po chwili położyłem ręce na jej plecach , jeżdząc w górę i w doł . Zatrzymałem je na jej pośladkach lekko ściskając przez co jęknęła i lekko uchyliła usta . Skorzystałem z okazji aby wślizgnąć swój język do jej ust , teraz walczyliśmy o dominacje . Muszę przyznać nieźle całowała. Po chwili oderwaliśmy sie od siebie aby zaczerpnąć powietrza.
- To było -nie wiedziała co powiedzieć
Kelsey POV
- Niespodziewane ale i niesamowite - stwierdził uśmiechając się.
- Masz racje - zeszłam z niego
- To zjemy w końcu te żelki ? - zaśmiałam sie , on to ma wyczucie czasu - Z czego sie śmiejesz ?- przekręcił głowę jak by był psem
- Z ciebie idioto - wybuchnęłam śmiechem , ale szybko tego pożałowałam , bo Justin przerzucił mnie przez ramię i zaczął chodzić po moim pokoju.
- Puść mnie proszę Justin puść mnie ! - zaczęłam bić go po plecach .
- Powiedz jak mnie nazwałaś
- Nazwałam cię IDIOTĄ - podkreśliłam ostatnie słowo.
- Hmm czy todlatego kilka minut temu rzuciłaś sie na mnie i zaczęłaś całować?
- Cokolwiek ale puść mnie ju proszę - posłuchał mnie
- To zjemy w końcu te żelki ? Już nie wytrzymam !
- Pewnie dawaj je - wskoczyłam na łożko a Justin zrobił to samo.
Zaczęliśmy jeść gadając o bzdetach. Dowiedziałam sie że jeździ na motorze odkąd skończył piętnaście lat , tata go nauczył . Okazało się że man dwa auta i motor a raczej ścigacz. I że jego mama urodziła go gdy miała dziewiętnaście lat czyli była w jego wieku. Ja opowiadałam mu o moim dzieciństwie , Justin nie poruszał tego tematu . Powiedziałam mu jak żyło się w Forks. Chłopak pokazał mi również reszte swoich tatuaży , miał ich dość sporo. Po chwili usnęłam.
Było mi strasznie gorąco , okazało sie żę Jus oplótł mnie w pasie ręką i leżeliśmy tak blisko siebię że nie dało by sie wcisnąć pomiędzy nami nawet kartki papieru. Był strasznie gorący. Usłyszałam pukanie do drzwi.
- Kelsey ja z ojcem jedziemy na miasto , zostaniesz z Holly - o kurcze moja mama , a Justin leży koło mnie bez koszulki ! Kiedy sie rozebrał ? Dobra teraz to nieistotne.
- Nie ma sprawy zostanę z nią
- Mogę wejść ? - o nie ! przecież Justin tu jest muszę go obudzić.
- Mamo poczekaj bo właśnie się przebieram-odpowiedziałam mojej mamie - Justin wstawaj moja mama chce tu wejść - zaczęłam trząść Justinem w nadziei że sie obudzi jednak on tylko jęknął i oplutł mnie nogą . No pieknie.
- Justin wstawaj ! - powiedziałam głośniej jednak nie na tyle aby usłyszała to moja mama. Zerwał sie szybko , był zdezorietowany.
- Co się dzieje , gdzie jestem ? - przecierał swoje zaspane oczy.
- Justin moja mama chce tu wejść , szybko schowaj sie do łazienki ! - wstał szybko , chwycił swoją koszulkę z podłogi i pobiegł do łazienki.
- Mamo możesz wejść - otworzyła drzwi i zaczęła się oglądać
- Co wczoraj było u ciebie tak głośno ? - o jacie muszę coś wymyślić.
- Oglądałam film - odpowiedziałam szybko mając nadzieję że mi uwierzy.
- Ale słyszałam twój głos
- Rozmawiałam z Anastasią - po chwili pokiwała głową i wyszła .
Chyba uwierzyła. Justin wychylił głowę rozglądając się.
- Droga wolna - wyszedł z łazienki niestety ubrany , zrobiłam zawiedzioną minę.
- Jeśli chcesz mogę ją zdjąć - chwycił za końce koszulki
- Nie , nie zostaw -zachichotałam - Muszę dzisiaj zostać z Holy , więc raczej nie pżejade sie na twoim ścigaczu .
- Albo że zawieziemy Holly do mnie , pobawić się z Jaxonem a popilnuje ich Jazzy albo moja mama.
- Jeśli to nie problem to pewnie - pierwszy raz przejadę się motorem i to do tego z Justinem !
- Pewnie ale sie przebież - och no tak wciąż miałam na sobie sukienkę .
Poszłam do garderoby , wybrałam czarne legginsy , białą bluzkę z jakimś tygrysem i czarne Conversy.Kierowałam się do łazienki ale zatrzymał mnie Justin.
- Możesz sie tu przebrać - wzruszył nonszalancko ramionami a na jego twarzy pojawił sie łobuzerski uśmiech.
- Nie jednak wolę łazienkę - zachichotałam.
Poszłam do łazienki i przebrałam sie.Wyszam a Juss siedział na moim łóżku
- I jak może być ?
- Idealnie , idź powiedzieć Holly że idziemy - no tak Holly .
Poszłam do jej pokoju na szczęście była ubrana.
- Masz ochotę jechać do Jaxona ?
- Tak ! - krzyknęła .
Wzięła swój plecaczek i chwyciła mnie za ręke .
- Zawiezie nas Justin ale ani słowa rodzicom że u nas był dobrze ? - pokiwała głowa i poszłyśmy do mojego pokoju gdzie czekał na nas Justin.
Zeszliśmy wszyscy na dół , zakluczyłam drzwi po czym wsiedliśmy do auta.
______________________________________________________________
Hej strasznie was przepraszam że przez tyle nie dodałam rozdziału ! Jestem na siebie zła że musieliście tyle czekać :/ ale jakoś nie miałam weny siły i wgl na pisanie. Mam nadzieję że mi wybaczycie :)
I jak podobał się rozdział ?
P.s Przepraszam za błędy
Czytasz = Komentujesz
poniedziałek, 2 września 2013
Hej co wy na to abym stworzyła konto Kelsey na fb ? I kto byłby chętny aby być Justinem , Jazzy itd ?
Pisać w komentarzach i zaproście mnie potem na fb
Pisać w komentarzach i zaproście mnie potem na fb
piątek, 30 sierpnia 2013
8 " Tres metros sobre el cielo" cz.1
Po chwili byliśmy pod domem Justina a raczej powinnam powiedzieć willą. Dom był ogromny oraz bardzo ładny ( KLIKNIJ TUTAJ ). Wyszliśmy z auta , Justin chwycił moją dłoń
- Poznasz moich kumpli - co jakich kumpli ?! Teraz to dopiero się stresowałam , co Justin pewnie wyczuł - Hej stresujesz się ? - pokiwałam głową - Nie masz czym się stresować - pocieszał mnie.
Wzdychnęłam tylko kiedy przekroczyliśmy próg domu . Po chwili znaleźliśmy się w salonie , siedziało tam sześciu chłopaków. Kiedy mnie zauważyli wszyscy posłali Justinowi gniewne spojrzenie , chłopak to zignorował .
- Więc tak Kels to jest Zayn - wskazał na jednego z chłopaków był chyba najstarszy z nich , miał rozczochrane brązowe włosy oraz lekki zarost . Jego oczy były koloru ciemnego brązu - To jest John , to właśnie on przerwał nam piknik - John miał brązowe włosy które sięgały mu do ramion i jasną karnacje - To jest Will i jego młodszy brat Jaden - obydwaj byli ciemnoskórzy z kręconymi włosami . Jaden był z pewnością najmłodszy z nich .
Reszta to byli Toby i Lukas , mieli ciemne włosy i jasną karnację. Musiałam skorzystać z toalety.
- Justin gdzie jest ubikacja ?
- Do góry i drugie drzwi po lewej - powędrowałam tam gdzie wskazał chłopak.
Jednak na końcu schodów zatrzymałam się , ponieważ usłyszałam kłótnię.
- Co ty sobie kurwa Bieber wyobrażasz ?! Przyprowadzasz do domu jakąś dziwkę kiedy mu musimy zaplanować jak sie zemścić na Diegos ? - dziwkę ? Nie udawajmy ale to zabolało
- Nie krzycz na mnie kurwa ! Nie jesteś moim ojcem , może jesteś tu najstarszy ale to jest mój dom. Przyprowadziłem sobie tą dziwkę bo tak mi się podoba a tu masz kurwa gówno do gadania - Jak on mógł mnie nazwać dziwką ?
Byłam wściekła a zarazem smutna . Zbiegłam po schodach i podeszłam do Biebera .
- Nie masz kurwa prawa nazywać mnie dziwką - walnęłam go w policzek z otwartej dłoni .
Chłopak zacisnął szczękę chwycił moje ręce i popchnął na ściane napierając swoim ciałem na moje.
- A ty suko nie masz kurwa prawa mnie bić - jego oczy były aż czarne ze złości - Będę sobie mówił co chcę i robił co chcę , rozumiesz dziwko ?! - zacisnął swoje ręce jeszcze mocniej na moich nadgarstkach . Próbowałam się wyrwać .
- Zostaw mnie ! - po chwili poluźnił uścisk a ja mu się wyrwałam - Zostaw mnie kurwa Bieber , nie dzwoń więcej , usuń mój numer , nie wiem mam to gdzieś , ale odpierdol się ode mnie - wbiegłam z jego domu trzaskając drzwiami . Nie miałam pojęcia gdzie jestem. Zauważyłam taksówkę , zatrzymałam ją i podałam adres kierowcy . Jak mógł mnie nazwać dziwką i suką ? Na plaży był taki miły i słodki a potem ? Dojechaliśmy , zapłaciłam kierowcy i wbiegłam do mojego pokoju . Położyłam się do łóżka i patrzałam w sufit. Leżałam i leżałam ,po chwili spojrzałam na zegarek była dwudziesta - dwadzieścia . Postanowiłam pójść na balkon znajdujący się w moim pokoju. Pociągnęłam za klamkę i prawię dostałam zawału . Przysięgam jeszcze nigdy się tak nie wystraszyłam.
Justin POV
Czułem się źle po tym co zrobiłem Kelsey , nie zasłużyła sobie na to żeby nazywać ją dziwką czy suką , na pewno nie ona . Nie jestem najlepszy w przepraszaniu , ale musiałem coś zrobić . Nie mogłem zadzwonić bo nie odbierze . Musiałem do niej pojechać . Wziąłem kluczyki do auta i wyszedłem z domu biorąc moją jeansową kurtkę . Wsiadłem do Ferrari i ruszyłem . Po chwili byłem pod jej domem. Na szczęście miała balkon w pokoju , więc jakoś się na niego wspiąłem. Drzwi zaczęły się otwierać a Kels prawie dostała zawału gdy mnie zobaczyła , co było trochę śmieszne.
- Co ty tutaj robisz ? Mówiłam ci że masz mnie zostawić ! - wyrzuciła ręce w powietrze.
- Proszę wysłuchaj mnie
- Masz PIĘĆ minut - zaplotła ręce na piersi a ciężar ciała przeniosła na lewą nogę .
- Wcale nie miałem na myśli tego że jesteś dziwką po prostu byłem wkurzony , a wtedy nie panuję nas sobą ani nad tym co mówię - pociągnąłem końcówki swoich włosów -Potem ty zaczęłaś na mnie krzyczeć i mnie walnęłaś co wkurzyło mnie jeszcze bardziej . Nigdy nie walnęła mnie żadna dziewczyna . No i potem samo się działo jak mówiłem nie panuję nas sobą . Ja ja prze... przepraszam - powiedziałem to , chyba pierwszy raz w życiu - Proszę wybacz mi - złapałem jej nadgarstek .
-To bolało - wyszeptała
- Wiem i przepraszam naprawdę , to są chyba moje pierwsze przeprosiny więc nie jestem w tym najlepszy ale naprawdę przepraszam - spojrzałem w jej oczy .Było w nich pełno emocji ból , smutek ale dojrzałem też odrobinę radości i przebaczenia.
- Dobrze wybaczam ci , ale nie chcę znów przez to przechodzić . Wejdź - otworzyła przede mną drzwi balkonowe .Miała bardzo ładny pokój , biały z białymi meblami oraz dużym łóżkiem . Podszedłem do jednej z szafek , znajdowały się na niej zdjęcia . Na jednym były dwie dziewczynki , miały jakoś jedenaście lat , poznałem że jedna z nich to Kelsey.
- Kto to jest ? -wskazałem na drugą dziewczynkę
- To moja przyjaciółka Anastasia . Przyjaźnimy się od niepamiętnych czasów .Tęsknie za nią .
- Na pewno to musiało być dla was trudne , mieszkacie teraz tak daleko siebie . Ale zobaczycie się jeszcze nie raz - posłałem jej pocieszający uśmiech
- Mam nadzieję . Masz ochotę oglądnąć jakiś film ? - podeszła do odtwarzacza DVD
- Pewnie ty wybierasz
- Dobra to oglądniemy .....
____________________________________________________
I jak podoba sie rozdział ? :) Jutro dowiemy sie kto wygrał zwiastun *,*
- Poznasz moich kumpli - co jakich kumpli ?! Teraz to dopiero się stresowałam , co Justin pewnie wyczuł - Hej stresujesz się ? - pokiwałam głową - Nie masz czym się stresować - pocieszał mnie.
Wzdychnęłam tylko kiedy przekroczyliśmy próg domu . Po chwili znaleźliśmy się w salonie , siedziało tam sześciu chłopaków. Kiedy mnie zauważyli wszyscy posłali Justinowi gniewne spojrzenie , chłopak to zignorował .
- Więc tak Kels to jest Zayn - wskazał na jednego z chłopaków był chyba najstarszy z nich , miał rozczochrane brązowe włosy oraz lekki zarost . Jego oczy były koloru ciemnego brązu - To jest John , to właśnie on przerwał nam piknik - John miał brązowe włosy które sięgały mu do ramion i jasną karnacje - To jest Will i jego młodszy brat Jaden - obydwaj byli ciemnoskórzy z kręconymi włosami . Jaden był z pewnością najmłodszy z nich .
Reszta to byli Toby i Lukas , mieli ciemne włosy i jasną karnację. Musiałam skorzystać z toalety.
- Justin gdzie jest ubikacja ?
- Do góry i drugie drzwi po lewej - powędrowałam tam gdzie wskazał chłopak.
Jednak na końcu schodów zatrzymałam się , ponieważ usłyszałam kłótnię.
- Co ty sobie kurwa Bieber wyobrażasz ?! Przyprowadzasz do domu jakąś dziwkę kiedy mu musimy zaplanować jak sie zemścić na Diegos ? - dziwkę ? Nie udawajmy ale to zabolało
- Nie krzycz na mnie kurwa ! Nie jesteś moim ojcem , może jesteś tu najstarszy ale to jest mój dom. Przyprowadziłem sobie tą dziwkę bo tak mi się podoba a tu masz kurwa gówno do gadania - Jak on mógł mnie nazwać dziwką ?
Byłam wściekła a zarazem smutna . Zbiegłam po schodach i podeszłam do Biebera .
- Nie masz kurwa prawa nazywać mnie dziwką - walnęłam go w policzek z otwartej dłoni .
Chłopak zacisnął szczękę chwycił moje ręce i popchnął na ściane napierając swoim ciałem na moje.
- A ty suko nie masz kurwa prawa mnie bić - jego oczy były aż czarne ze złości - Będę sobie mówił co chcę i robił co chcę , rozumiesz dziwko ?! - zacisnął swoje ręce jeszcze mocniej na moich nadgarstkach . Próbowałam się wyrwać .
- Zostaw mnie ! - po chwili poluźnił uścisk a ja mu się wyrwałam - Zostaw mnie kurwa Bieber , nie dzwoń więcej , usuń mój numer , nie wiem mam to gdzieś , ale odpierdol się ode mnie - wbiegłam z jego domu trzaskając drzwiami . Nie miałam pojęcia gdzie jestem. Zauważyłam taksówkę , zatrzymałam ją i podałam adres kierowcy . Jak mógł mnie nazwać dziwką i suką ? Na plaży był taki miły i słodki a potem ? Dojechaliśmy , zapłaciłam kierowcy i wbiegłam do mojego pokoju . Położyłam się do łóżka i patrzałam w sufit. Leżałam i leżałam ,po chwili spojrzałam na zegarek była dwudziesta - dwadzieścia . Postanowiłam pójść na balkon znajdujący się w moim pokoju. Pociągnęłam za klamkę i prawię dostałam zawału . Przysięgam jeszcze nigdy się tak nie wystraszyłam.
Justin POV
Czułem się źle po tym co zrobiłem Kelsey , nie zasłużyła sobie na to żeby nazywać ją dziwką czy suką , na pewno nie ona . Nie jestem najlepszy w przepraszaniu , ale musiałem coś zrobić . Nie mogłem zadzwonić bo nie odbierze . Musiałem do niej pojechać . Wziąłem kluczyki do auta i wyszedłem z domu biorąc moją jeansową kurtkę . Wsiadłem do Ferrari i ruszyłem . Po chwili byłem pod jej domem. Na szczęście miała balkon w pokoju , więc jakoś się na niego wspiąłem. Drzwi zaczęły się otwierać a Kels prawie dostała zawału gdy mnie zobaczyła , co było trochę śmieszne.
- Co ty tutaj robisz ? Mówiłam ci że masz mnie zostawić ! - wyrzuciła ręce w powietrze.
- Proszę wysłuchaj mnie
- Masz PIĘĆ minut - zaplotła ręce na piersi a ciężar ciała przeniosła na lewą nogę .
- Wcale nie miałem na myśli tego że jesteś dziwką po prostu byłem wkurzony , a wtedy nie panuję nas sobą ani nad tym co mówię - pociągnąłem końcówki swoich włosów -Potem ty zaczęłaś na mnie krzyczeć i mnie walnęłaś co wkurzyło mnie jeszcze bardziej . Nigdy nie walnęła mnie żadna dziewczyna . No i potem samo się działo jak mówiłem nie panuję nas sobą . Ja ja prze... przepraszam - powiedziałem to , chyba pierwszy raz w życiu - Proszę wybacz mi - złapałem jej nadgarstek .
-To bolało - wyszeptała
- Wiem i przepraszam naprawdę , to są chyba moje pierwsze przeprosiny więc nie jestem w tym najlepszy ale naprawdę przepraszam - spojrzałem w jej oczy .Było w nich pełno emocji ból , smutek ale dojrzałem też odrobinę radości i przebaczenia.
- Dobrze wybaczam ci , ale nie chcę znów przez to przechodzić . Wejdź - otworzyła przede mną drzwi balkonowe .Miała bardzo ładny pokój , biały z białymi meblami oraz dużym łóżkiem . Podszedłem do jednej z szafek , znajdowały się na niej zdjęcia . Na jednym były dwie dziewczynki , miały jakoś jedenaście lat , poznałem że jedna z nich to Kelsey.
- Kto to jest ? -wskazałem na drugą dziewczynkę
- To moja przyjaciółka Anastasia . Przyjaźnimy się od niepamiętnych czasów .Tęsknie za nią .
- Na pewno to musiało być dla was trudne , mieszkacie teraz tak daleko siebie . Ale zobaczycie się jeszcze nie raz - posłałem jej pocieszający uśmiech
- Mam nadzieję . Masz ochotę oglądnąć jakiś film ? - podeszła do odtwarzacza DVD
- Pewnie ty wybierasz
- Dobra to oglądniemy .....
____________________________________________________
I jak podoba sie rozdział ? :) Jutro dowiemy sie kto wygrał zwiastun *,*
Czytasz = Komentujesz
1002 wyświetleń !
Jeju nigdy bym się nawet nie spodziewała że będę miała tyle wyświetleń i komentarzy więc dziękuje :) Jesteście niesamowici :3
czwartek, 29 sierpnia 2013
7 " I got You "
Środa i czwartek przeminęły mi dość spokojnie , spotykałam się z Jazzy i razem z nią odbierałyśmy Holly i Jaxona . Niestety nie widziałam Justina.
Na szczęście dzisiaj był już piątek , co oznacza początek weekendu . Byłam już gotowa więc zeszłam na dół gdzie tradycyjnie czekał na mnie mój ojciec z moją siostrzyczką . Podjechaliśmy pod szkołę , wysiadłam z auta i powędrowałam do mojej szafki .Była tam już Jazzy , przywitałyśmy się po czym poszliśmy do sali . Lekcje przeminęły szybko . Dzisiaj Jazzy nie odbierała Jaxona czyli zrobi to Justin . Szłam szybko pod szkołę siostrzyczki kiedy już byłam na miejscu ujrzałam Jusa siedzącego na ławce . Usiadłam obok niego . Miał na sobie czerwony podkoszulek , jeansową kurtkę oraz jeansy . Na nogach miał oczywiście Supry koloru czarnego.
- Hej Justin - przywitałam się nie śmiało
- Hej Kelsey - uśmiechnął się - Jak minął ci pierwszy tydzień szkoły ?
- Dobrze a ..- już miałam zapytać jak mu minął ale przypomniałam sobie że on przecież nie chodzi do szkoły .
- Miałabyś dzisiaj ochotę się spotkać ? Ostatnim razem nie dałaś mi szansy zabrać cię w jedno miejsce które chciałbym ci pokazać
- Bardzo chętnie się z tobą wybiorę
- No to jesteśmy umówieni , o szesnastej po ciebie przyjadę . Tylko nie ubieraj tych butów na obcasie
- Dobrze , dzieciaki idą - Jaxon i Holly szli w naszą stronę trzymając się za ręce , to było takie słodkie .
Justin zawiózł nas do domu , po czym poszłam do mojego pokoju wybrać jakiś strój .Zdecydowałam się na sukienkę w kwiatki do tego brązowe sandałki . Była za dwadzieścia piętnasta więc postanowiłam trochę się odświeżyć . Wysuszyłam dokładnie włosy , zrobiłam lekki makijaż po czym ubrałam się w wybraną przeze mnie sukienkę . Założyłam jeszcze złote kolczyki perełki a na szyi zawiązałam złoty łańcuszek w kształcie serca . Dostałam wiadomość od Justina że już jest pod moim domem . Wymknęłam sie tak żeby rodzicie mnie nie zauważyli jednak krzyknęłam że wychodzę - nie chciałam żeby zobaczyli mojego stroju gdyż zaczęły by się pytania " Dlaczego się tak wystroiłaś? " , " Z kim wychodzisz ? "- więc wolałam tego uniknąć . Chłopak siedział w swoim aucie , zajęłam miejsce pasażera i ruszyliśmy.
-Ślicznie dziś wyglądasz
- Tylko dziś ? - spytałam żartobliwie
- Zawsze ślicznie wyglądasz - odpowiedział dość poważnie na co ja się zarumieniłam .
- Gdzie jedziemy ? - spytałam po chwili , na co Justin tylko się zaśmiał i pokręcił głową - Znowu nie zamierzasz mi powiedzieć gdzie jedziemy ?! Jak chcesz .... - odwróciłam sie do okna krzyżując ręce na piersi . Postanowiłam się do niego nie odzywać.
- Rozumiem że nie będziesz się do mnie odzywać ? - nie odpowiedziałam - Jesteśmy na miejscu - dodał po chwili
Byliśmy na jakieś plaży , nikogo tu nie było . Widok zaparł mi dech w piersiach naprawdę było tu pięknie .
- Kiedy znalazłeś to miejsce ?
- Kiedyś kiedy chciałem pobyć sam jeździłem szukając jakiegoś miejsca gdzie mógł bym pomyśleć i znalazłem to - wzruszył ramionami , po czym podszedł do bagażnika a z niego wyciągnął koc i spory koszyk . Piknik na plaży , super !
Usiedliśmy na kocu , a Justin wyciągnął z koszyka kanapki , owoce i coś do picia . Wzięłam winogrono , urwałam jedną kulkę i rzuciłam Justinowi aby ją złapał do ust
- Łap ! - krzyknęłam jednak ten nie zareagował i dostał w twarz .
- O ty ! Lepiej uciekaj ! - szybko wstałam i zaczęłam biegać , blondyn zrobił to samo . Zaczęłam krzyczeć i biec jeszcze szybciej jednak to nic nie dało ponieważ po chwili Justin złapał mnie w talli i odwrócił do siebie - Mam cię - wyszeptał mi do ucha , po czym lekko je przygryzł.
Staliśmy teraz przytuleni do siebie , jednak oczywiście coś musiało nam przerwać , mianowicie telefon Jussa .
Justin POV
Mój telefon zaczął dzwonić , spojrzałem na ekran - John .Nacisnąłem zieloną słuchawkę
- Co jest stary ?
- Diegos - odpowiedział krótko
- Co znowu zrobili ?
- Kilku z nich chciało okraść magazyn ale ja , Toby , Zayn i Lukas byliśmy w środku więc się wycofali - odparł a we mnie już buzowała złość
- Jak ich kurwa dorwę to przysięgam że ich wszystkich pozabijam - wykrzyczałem i wtedy przypomniałem sobie że koło mnie stoi Kelsey . Brawo Bieber świetna robota.- Muszę kończyć , za niedługo będę .
- Jak to ich pozabijasz ? - dziewczyna była roztrzęsiona
- Żartowałem tylko - musiałem skłamać - A teraz chodź - podałem jej ręce
- Dokąd ?
- Do mnie - chwyciła moją dłoń po czym zebraliśmy rzeczy i ruszyliśmy w kierunku mojego domu.
_____________________________________________________________
Rozdział już jest mam nadzieję że się podoba :)
Pamiętajcie o dodawaniu bloga do obserwowanych
Na szczęście dzisiaj był już piątek , co oznacza początek weekendu . Byłam już gotowa więc zeszłam na dół gdzie tradycyjnie czekał na mnie mój ojciec z moją siostrzyczką . Podjechaliśmy pod szkołę , wysiadłam z auta i powędrowałam do mojej szafki .Była tam już Jazzy , przywitałyśmy się po czym poszliśmy do sali . Lekcje przeminęły szybko . Dzisiaj Jazzy nie odbierała Jaxona czyli zrobi to Justin . Szłam szybko pod szkołę siostrzyczki kiedy już byłam na miejscu ujrzałam Jusa siedzącego na ławce . Usiadłam obok niego . Miał na sobie czerwony podkoszulek , jeansową kurtkę oraz jeansy . Na nogach miał oczywiście Supry koloru czarnego.
- Hej Justin - przywitałam się nie śmiało
- Hej Kelsey - uśmiechnął się - Jak minął ci pierwszy tydzień szkoły ?
- Dobrze a ..- już miałam zapytać jak mu minął ale przypomniałam sobie że on przecież nie chodzi do szkoły .
- Miałabyś dzisiaj ochotę się spotkać ? Ostatnim razem nie dałaś mi szansy zabrać cię w jedno miejsce które chciałbym ci pokazać
- Bardzo chętnie się z tobą wybiorę
- No to jesteśmy umówieni , o szesnastej po ciebie przyjadę . Tylko nie ubieraj tych butów na obcasie
- Dobrze , dzieciaki idą - Jaxon i Holly szli w naszą stronę trzymając się za ręce , to było takie słodkie .
Justin zawiózł nas do domu , po czym poszłam do mojego pokoju wybrać jakiś strój .Zdecydowałam się na sukienkę w kwiatki do tego brązowe sandałki . Była za dwadzieścia piętnasta więc postanowiłam trochę się odświeżyć . Wysuszyłam dokładnie włosy , zrobiłam lekki makijaż po czym ubrałam się w wybraną przeze mnie sukienkę . Założyłam jeszcze złote kolczyki perełki a na szyi zawiązałam złoty łańcuszek w kształcie serca . Dostałam wiadomość od Justina że już jest pod moim domem . Wymknęłam sie tak żeby rodzicie mnie nie zauważyli jednak krzyknęłam że wychodzę - nie chciałam żeby zobaczyli mojego stroju gdyż zaczęły by się pytania " Dlaczego się tak wystroiłaś? " , " Z kim wychodzisz ? "- więc wolałam tego uniknąć . Chłopak siedział w swoim aucie , zajęłam miejsce pasażera i ruszyliśmy.
-Ślicznie dziś wyglądasz
- Tylko dziś ? - spytałam żartobliwie
- Zawsze ślicznie wyglądasz - odpowiedział dość poważnie na co ja się zarumieniłam .
- Gdzie jedziemy ? - spytałam po chwili , na co Justin tylko się zaśmiał i pokręcił głową - Znowu nie zamierzasz mi powiedzieć gdzie jedziemy ?! Jak chcesz .... - odwróciłam sie do okna krzyżując ręce na piersi . Postanowiłam się do niego nie odzywać.
- Rozumiem że nie będziesz się do mnie odzywać ? - nie odpowiedziałam - Jesteśmy na miejscu - dodał po chwili
Byliśmy na jakieś plaży , nikogo tu nie było . Widok zaparł mi dech w piersiach naprawdę było tu pięknie .
- Kiedy znalazłeś to miejsce ?
- Kiedyś kiedy chciałem pobyć sam jeździłem szukając jakiegoś miejsca gdzie mógł bym pomyśleć i znalazłem to - wzruszył ramionami , po czym podszedł do bagażnika a z niego wyciągnął koc i spory koszyk . Piknik na plaży , super !
Usiedliśmy na kocu , a Justin wyciągnął z koszyka kanapki , owoce i coś do picia . Wzięłam winogrono , urwałam jedną kulkę i rzuciłam Justinowi aby ją złapał do ust
- Łap ! - krzyknęłam jednak ten nie zareagował i dostał w twarz .
- O ty ! Lepiej uciekaj ! - szybko wstałam i zaczęłam biegać , blondyn zrobił to samo . Zaczęłam krzyczeć i biec jeszcze szybciej jednak to nic nie dało ponieważ po chwili Justin złapał mnie w talli i odwrócił do siebie - Mam cię - wyszeptał mi do ucha , po czym lekko je przygryzł.
Staliśmy teraz przytuleni do siebie , jednak oczywiście coś musiało nam przerwać , mianowicie telefon Jussa .
Justin POV
Mój telefon zaczął dzwonić , spojrzałem na ekran - John .Nacisnąłem zieloną słuchawkę
- Co jest stary ?
- Diegos - odpowiedział krótko
- Co znowu zrobili ?
- Kilku z nich chciało okraść magazyn ale ja , Toby , Zayn i Lukas byliśmy w środku więc się wycofali - odparł a we mnie już buzowała złość
- Jak ich kurwa dorwę to przysięgam że ich wszystkich pozabijam - wykrzyczałem i wtedy przypomniałem sobie że koło mnie stoi Kelsey . Brawo Bieber świetna robota.- Muszę kończyć , za niedługo będę .
- Jak to ich pozabijasz ? - dziewczyna była roztrzęsiona
- Żartowałem tylko - musiałem skłamać - A teraz chodź - podałem jej ręce
- Dokąd ?
- Do mnie - chwyciła moją dłoń po czym zebraliśmy rzeczy i ruszyliśmy w kierunku mojego domu.
_____________________________________________________________
Rozdział już jest mam nadzieję że się podoba :)
Pamiętajcie o dodawaniu bloga do obserwowanych
Czytasz = Komentujesz ;)
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
Zwiastun !!!
Hej na jednym z Fanpagów z 1D jest pewien konkurs w którym można wygrać zwiastun . Bardzo by mi na tym zależało :) Więc jeśli moglibyście pomóc lajkujcie komentarz od Mariola Wierzbicka. Na pewno ucieszy was zwiastun jeśli lubicie te opowiadanie .
Tu jest ten Fan Page : https://www.facebook.com/stwierdzam.milosc.bo.1D?hc_location=timeline , pierwsza notka gdzie pisze konkurs :P
EDIT : Postaram się dodać rozdział dzisiaj ale lajkujcie ten komentarz naprawdę mi zależy na tym zwiastunie ! Ja się staram dla was postarajcie się dla mnie proszę <33 a zwiastun to na pewno coś fajnego też dla was
Tu jest ten Fan Page : https://www.facebook.com/stwierdzam.milosc.bo.1D?hc_location=timeline , pierwsza notka gdzie pisze konkurs :P
EDIT : Postaram się dodać rozdział dzisiaj ale lajkujcie ten komentarz naprawdę mi zależy na tym zwiastunie ! Ja się staram dla was postarajcie się dla mnie proszę <33 a zwiastun to na pewno coś fajnego też dla was
niedziela, 25 sierpnia 2013
6 " Pijama Party "
Obudziłem się i spojrzałem na zegarek . Była dziesiąta,no to sobie dzisiaj pospałem . Wstałem z łóżka po czym podszedłem do garderoby drapiąc się po karku . Wybrałem spodnie dresowe i założyłem je na siebie . Byłem głodny więc zszedłem na dół do kuchni . Zrobiłem sobie tosty z serem i powędrowałem do salonu . Siedzieli tam moi kumple Zayn , Will , John , Lukas , Toby oraz najmłodszy z nich Jaden . Kiedy wszedłem do salonu wszyscy spojrzeli na mnie przerywając rozmowe .
- No w końcu nasz królewicz się obudził - zakpił Jaden
- Zamknij się smarkaczu . Co się dzieję ?- ukryzłęm mojego tosta
- Diegos zaatakowali nasz magazyn - odpowiedział Zayn , spoglądając na mnie . Był najstarszy z nas i najbardziej doświadczony ale to mnie wszyscy się bali .
- Co kurwa zrobili ?! - wyrzuciłem ręce w powietrze - Który ?
- Ten z samochodami ale nie ukradli wszystkich - kurwa przecież one były warte fortunę
- Dobra opowiedzcie mi wszystko po kolei - usiadłem koło Lukasa zajadając się moim tostem.
- Ja , Will , John i Lukas poszliśmy sprawdzić magazyny tak jak to robimy zawsze,w magazynie numer 4 brakowało 5 samochodów a na ścianie wielkimi literami pisało " Diegos " - opowiedział Toby . Byłem wkurwiony obiecuję że pozabijam tych Diegos co do jednego a na końcu zabije tego Diego Gonzaleza.
- Trzeba się z nimi rozprawić - splunąłem . Nie lubię zwlekać z takimi rzeczami .
- Wiem ale nie teraz jesteś zdenerwowany , nie będziemy podejmować pochopnych decyzji .
- Dobra - machnąłem tylko ręką wychodząc z salonu .
Musiałem się rozluźnić więc zadzwoniłem do Taylor.
- Hej mała masz ochotę się zabawić ?
- Pewnie za chwilę będę - rozłączyła się .
Położyłem się na łóżku ręce dając za głowe . Dziewczyna po chwili znalazła się w moim pokoju . Usiadłem a brunetka stanęła pomiędzy moimi nogami i zaczęła się rozbierać.
Kiedy się obudziłem była dziewiętnasta . Taylor wyszła z łazienki w mojej koszulce.
-Taylor możesz już iść - tak w ogóle to nie miałem pojęcia co ona tu jeszcze robi.
- O nie , nie tym razem zawsze mnie wykorzystywałeś i nic nie dawałeś w zamian. Tym razem się mnie tak szybko nie pozbędziesz - zaśmiała sie
- Kurwa wypierdalaj stąd . Mam cię już dosyć kurwa , potrzebna mi byłaś tylko do sexu naprawdę myślałaś że będzie między nami coś więcej ?! - zakpiłem - I ściągaj moją bluzkę!
W tym momencie do jej oczu napłynęły łzy . Ściągnęła szybko moją koszulkę po czym ubrała się .
- Nienawidzę Cię Bieber , jesteś chujem - krzyknęła i wybiegła trzaskając drzwiami
- Powiedz mi coś czego nie wiem - zawołałem za nią
Kelsey POV
Byłam już w szkole , po chwili znalazłam Jazzy .
- Hej Kels i jak tam randka z Justinem ? Opowiadaj , bo Juss nie chciał mi nic powiedzieć - zrobiła naburmuszoną mine
- Udana. Zabrał mnie do Starbucksa , zagraliśmy w dwadzieścia pytać ogólnie było miło.
- Szczerze to nie spodziewałam się że Justin Drew Bieber zabierze dziewczynę na randke- a co w tym takiego dziwnego ?
- Ne wiem czy to była randka - wzruszyłam ramionami
- Pewnie że była ! - krzyknęła tak głośno że teraz chyba cała szkoła się na nas patrzała .
- Jazzy zamknij się wszyscy się na nas patrzą - szepnęłam jej do ucha.
W końcu zadzwonił dzwonek a uczniowie powędrowali do swoich klas .
Umówiłam się dzisiaj z Jazzy na damski wieczór , będzie super. Poplotkujemy , oglądniemy jakiś romans już nie mogłam się doczekać.
Dzisiaj Jazzy postanowiła odebrać Jaxona , co oznacza że nie zobaczę Justina no trudno .
Po dziesięciu minutach drogi spędzonej na plotkowaniu byłyśmy w końcu pod szkołą dzieciaków. Usiadłyśmy na ławce i czekałyśmy .
- Kels !
- Jazzy !
Po chwili Jaxon i Holly znaleźli się koło nas. Jazmyn z Jaxonem postanowili wracać autobusem ja wolałam się przejść . Po kilku minutach byłyśmy w domu . Poczłapałam do pokoju i zadzwoniłam do Anastasi
- Hej Ana
- Hej Kelsey jak dobrze cię słyszeć . Opowiadaj co tam u ciebie !
- Jak pewnie pamiętasz ostatnio wpadłam na Jazzy Bieber zaprzyjaźniłam się z nią . Kiedy szłam odebrać Holly poznałam pewnego chłopaka Justina Biebera tak to jest brat Jazmyn a moja siostra poznała Jaxona Biebera . Justin zaprosił mnie wczoraj na randkę było naprawdę miło , wydaje się sympatyczny . A dzisiaj z Jazzy urządzamy sobie babski wieczór
- Och tęsknie za naszymi babskimi wieczorami. A jaki jest ten Justin ? - wiedziałam że ciekawość już ją zżera.
- Jest mega przystojny , ma super styl i jest bardzo miły .
- A tak w ogóle zapomniałam ci powiedzieć mojego brata rzuciła dziewczyna - zaśmiałyśmy się . Brat Any należał do jednych z tych kujonów , oraz nie grzeszył urodą . Szczerze to mnie to dziwiło dlatego że Anstasia należała do jednych z najładniejszych dziewczyn w szkole. Usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Ja już muszę kończyć Jazzy już przyszła . Do usłyszenia , tęsknie - rozłączyłam się i zbiegłam po chodach aby otworzyć drzwi . W progu stała śliczna blondynka z dość dużą torbą. Co ona tam miała ?
- Hejka
- Hej masz ładny dom - pochwaliła rozglądając się
- Dzięki , chodź do mojego pokoju - pociągnęłam ją za rękę - To co oglądamy ? - spytałam kiedy byłyśmy już w moim pokoju.
- Może Lol ?
- Pewnie uwielbiam ten film , oglądałam go już z tysiąc razy - zaśmiałam się
- Ja tak samo - Jazzy usiadła na łóżku a ja włączyłam film.
Kiedy film się już skończył włączyłyśmy radio i teraz skakałyśmy i tańczyłyśmy po całym pokoju śpiewając różne piosenki. O drugiej w nocy byłyśmy tak wyczerpane że od razu zasnęłyśmy.
___________________________________________________
Hej macie kolejny rozdział . Mam nadzieję że się podoba.
Przepraszam że tak późno ale pomagałam mojej koleżance z jej blogiem
Możecie już blog dodać do obserwowanych . W tym rozdziale pojawiło się dużo nowych bohaterów więc zostaną oni dodani do strony " Bohaterowie "
Musiałam coś zmienić ponieważ dopiero teraz zauważyłam że to samo było w którymś z poprzednich rozdziałów chodzi mi o rozmowę Kels z Aną
- No w końcu nasz królewicz się obudził - zakpił Jaden
- Zamknij się smarkaczu . Co się dzieję ?- ukryzłęm mojego tosta
- Diegos zaatakowali nasz magazyn - odpowiedział Zayn , spoglądając na mnie . Był najstarszy z nas i najbardziej doświadczony ale to mnie wszyscy się bali .
- Co kurwa zrobili ?! - wyrzuciłem ręce w powietrze - Który ?
- Ten z samochodami ale nie ukradli wszystkich - kurwa przecież one były warte fortunę
- Dobra opowiedzcie mi wszystko po kolei - usiadłem koło Lukasa zajadając się moim tostem.
- Ja , Will , John i Lukas poszliśmy sprawdzić magazyny tak jak to robimy zawsze,w magazynie numer 4 brakowało 5 samochodów a na ścianie wielkimi literami pisało " Diegos " - opowiedział Toby . Byłem wkurwiony obiecuję że pozabijam tych Diegos co do jednego a na końcu zabije tego Diego Gonzaleza.
- Trzeba się z nimi rozprawić - splunąłem . Nie lubię zwlekać z takimi rzeczami .
- Wiem ale nie teraz jesteś zdenerwowany , nie będziemy podejmować pochopnych decyzji .
- Dobra - machnąłem tylko ręką wychodząc z salonu .
Musiałem się rozluźnić więc zadzwoniłem do Taylor.
- Hej mała masz ochotę się zabawić ?
- Pewnie za chwilę będę - rozłączyła się .
Położyłem się na łóżku ręce dając za głowe . Dziewczyna po chwili znalazła się w moim pokoju . Usiadłem a brunetka stanęła pomiędzy moimi nogami i zaczęła się rozbierać.
Kiedy się obudziłem była dziewiętnasta . Taylor wyszła z łazienki w mojej koszulce.
-Taylor możesz już iść - tak w ogóle to nie miałem pojęcia co ona tu jeszcze robi.
- O nie , nie tym razem zawsze mnie wykorzystywałeś i nic nie dawałeś w zamian. Tym razem się mnie tak szybko nie pozbędziesz - zaśmiała sie
- Kurwa wypierdalaj stąd . Mam cię już dosyć kurwa , potrzebna mi byłaś tylko do sexu naprawdę myślałaś że będzie między nami coś więcej ?! - zakpiłem - I ściągaj moją bluzkę!
W tym momencie do jej oczu napłynęły łzy . Ściągnęła szybko moją koszulkę po czym ubrała się .
- Nienawidzę Cię Bieber , jesteś chujem - krzyknęła i wybiegła trzaskając drzwiami
- Powiedz mi coś czego nie wiem - zawołałem za nią
Kelsey POV
Byłam już w szkole , po chwili znalazłam Jazzy .
- Hej Kels i jak tam randka z Justinem ? Opowiadaj , bo Juss nie chciał mi nic powiedzieć - zrobiła naburmuszoną mine
- Udana. Zabrał mnie do Starbucksa , zagraliśmy w dwadzieścia pytać ogólnie było miło.
- Szczerze to nie spodziewałam się że Justin Drew Bieber zabierze dziewczynę na randke- a co w tym takiego dziwnego ?
- Ne wiem czy to była randka - wzruszyłam ramionami
- Pewnie że była ! - krzyknęła tak głośno że teraz chyba cała szkoła się na nas patrzała .
- Jazzy zamknij się wszyscy się na nas patrzą - szepnęłam jej do ucha.
W końcu zadzwonił dzwonek a uczniowie powędrowali do swoich klas .
Umówiłam się dzisiaj z Jazzy na damski wieczór , będzie super. Poplotkujemy , oglądniemy jakiś romans już nie mogłam się doczekać.
Dzisiaj Jazzy postanowiła odebrać Jaxona , co oznacza że nie zobaczę Justina no trudno .
Po dziesięciu minutach drogi spędzonej na plotkowaniu byłyśmy w końcu pod szkołą dzieciaków. Usiadłyśmy na ławce i czekałyśmy .
- Kels !
- Jazzy !
Po chwili Jaxon i Holly znaleźli się koło nas. Jazmyn z Jaxonem postanowili wracać autobusem ja wolałam się przejść . Po kilku minutach byłyśmy w domu . Poczłapałam do pokoju i zadzwoniłam do Anastasi
- Hej Ana
- Hej Kelsey jak dobrze cię słyszeć . Opowiadaj co tam u ciebie !
- Jak pewnie pamiętasz ostatnio wpadłam na Jazzy Bieber zaprzyjaźniłam się z nią . Kiedy szłam odebrać Holly poznałam pewnego chłopaka Justina Biebera tak to jest brat Jazmyn a moja siostra poznała Jaxona Biebera . Justin zaprosił mnie wczoraj na randkę było naprawdę miło , wydaje się sympatyczny . A dzisiaj z Jazzy urządzamy sobie babski wieczór
- Och tęsknie za naszymi babskimi wieczorami. A jaki jest ten Justin ? - wiedziałam że ciekawość już ją zżera.
- Jest mega przystojny , ma super styl i jest bardzo miły .
- A tak w ogóle zapomniałam ci powiedzieć mojego brata rzuciła dziewczyna - zaśmiałyśmy się . Brat Any należał do jednych z tych kujonów , oraz nie grzeszył urodą . Szczerze to mnie to dziwiło dlatego że Anstasia należała do jednych z najładniejszych dziewczyn w szkole. Usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Ja już muszę kończyć Jazzy już przyszła . Do usłyszenia , tęsknie - rozłączyłam się i zbiegłam po chodach aby otworzyć drzwi . W progu stała śliczna blondynka z dość dużą torbą. Co ona tam miała ?
- Hejka
- Hej masz ładny dom - pochwaliła rozglądając się
- Dzięki , chodź do mojego pokoju - pociągnęłam ją za rękę - To co oglądamy ? - spytałam kiedy byłyśmy już w moim pokoju.
- Może Lol ?
- Pewnie uwielbiam ten film , oglądałam go już z tysiąc razy - zaśmiałam się
- Ja tak samo - Jazzy usiadła na łóżku a ja włączyłam film.
Kiedy film się już skończył włączyłyśmy radio i teraz skakałyśmy i tańczyłyśmy po całym pokoju śpiewając różne piosenki. O drugiej w nocy byłyśmy tak wyczerpane że od razu zasnęłyśmy.
___________________________________________________
Hej macie kolejny rozdział . Mam nadzieję że się podoba.
Przepraszam że tak późno ale pomagałam mojej koleżance z jej blogiem
Możecie już blog dodać do obserwowanych . W tym rozdziale pojawiło się dużo nowych bohaterów więc zostaną oni dodani do strony " Bohaterowie "
Musiałam coś zmienić ponieważ dopiero teraz zauważyłam że to samo było w którymś z poprzednich rozdziałów chodzi mi o rozmowę Kels z Aną
Czytasz = Komentujesz
Uwaga !
Jak pewnie widzieliście można już obserwować tego bloga ;P
Rozdziały będą dodawane mniej więcej co tydzień jeśli uda mi się wcześniej to dodam wcześniej
Dziękuje wszystkim za komentarze one wiele dla mnie znaczą <33
I chciałabym jeszcze podziękować Juli - Lili admince na stronie "Mój mąż będzie nazywał się Justin Bieber" za udostępnienie mojego bloga na stronce
Rozdziały będą dodawane mniej więcej co tydzień jeśli uda mi się wcześniej to dodam wcześniej
Dziękuje wszystkim za komentarze one wiele dla mnie znaczą <33
I chciałabym jeszcze podziękować Juli - Lili admince na stronie "Mój mąż będzie nazywał się Justin Bieber" za udostępnienie mojego bloga na stronce
sobota, 24 sierpnia 2013
5 " Starbucks Date "
- Starbucks ?
- Tak . Jeśli nie chcesz to możemy pojechać gdzieś indziej znaczy i tak jeszcze gdzieś pojedziemy.
- Nie , nie o to chodzi. Uwielbiam Starbucka , zawsze przychodziłam tam z moją przyjaciółką Anastasią , tęsknię za nią - zauważyłem że posmutniała na myśl o przyjaciółce.
- Przykro mi - położyłem rękę na jej kolanie w geście pocieszenia - Ale poznasz nowych przyjaciół , już poznałaś - uśmiechnąłeś się lekko .
- Dobra chodźmy już do tego Starbucka nie będę sobie psuła humoru - no i takie coś mi się podoba. Wysiadłem z auta i jak na dżentelmena - którym nie jestem - przystało otworzyłem jej drzwi i podałem rękę . Chwyciła ją i wysiadła . Ja nie wiem jak dziewczyny mogą chodzić na tak wysokich butach , podziwiam je . Weszliśmy do środka.
- Co zamawiasz ? Ja stawiam .
- Nie musisz ja mogę sama zapłacić - wyglądała na zakłopotaną. Zachichotałem .
- Spokojnie stać mnie mogę zapłacić .
- Nie o to chodzi że cię nie stać po prostu mogę sama zapłacić - po chwili wzdychnęła i chyba się poddała - Poproszę Latte .
- Dwa razy Latte poproszę - skierowałem się do sprzedawczyni .
Przyniosła kawę a ja zapłaciłem. Po chwili znaleźliśmy jakieś miejsca więc postanowiliśmy usiąść .
-Chcesz zagrać w dwadzieścia pytać ? - spytałem ponieważ chciałem się coś o niej dowiedzieć.
-Myślałam że w to grają dzieci - zachichotała - No ale jeśli chcesz to pewnie . Ja zaczynam . Ile masz tatuaży ?
- Szczerze to przestałem liczyć po pięciu - na tą wiadomość rozszerzyła oczy ze ździwienia. Było to zabawne .
- Po pięciu ?! Pokażesz mi !? - położyłem ręce na stole żeby mogła sie im przyjrzeć- Co znaczy ten ?- wskazała na tatuaż na moim prawym obojczyku
- To data urodzenia mojej mamy pisana rzymskimi cyframi - wyjaśniłem
- Ooo to takie słodkie - zagruchała
-Nie jestem słodki - warknąłem - Teraz moja kolej .Dlaczego Newy York ?
-Mój ojciec dostał dobrze opłacalną prace w Nowym Yorku znaczy nie żę się nam nie powodziło w Miami ale dostał awans więc jak mógł nie skorzystać - wyjaśniła - Wyjaśnisz mi co znaczy reszta tatuaży?
- Co się tak uczepiłaś tych tatuaży ? - zaśmiałem się - Wyjaśnię ci ale nie teraz .A czym się zajmuje twój ojciec ?
- Jest prawnikiem - wzruszyła ramionami a ja o mało co nie zadławiłem się kawą . Prawnikiem ? - Wszystko w porządku ?
- Tak wszystko w porządku . Byłaś kiedyś na imprezie ?
-Pewnie że byłam - odpowiedziała pewna siebie
- Nie mam na myśli dyskotek szkolnych albo nocowania i koleżanki - zaśmiałem się - Mam na myśli prawdziwą imprezę z alkoholem , narkotykami , dobrą muzyką i innymi takimi - wiedziałem że nie należała raczej do dziewczyn które chodzą na takie typu imprezy .
- Nie , nie byłam - spojrzała na swoje dłonie.
- Za dwa tygodnie mój kumpel organizuje imprezę zabiorę cię tam . Chcesz? - uniosłem brwi - Przynajmniej kogoś poznasz . I zabiorę Jazzy jeśli chcesz , będziecie się wzajemnie pilnować . Co nie znaczy że ja was nie będę pilnował wiem ci się dzieje na takich imprezach . To co ty na to ? - pokiwała nieśmiało głową - Tylko ubierz coś seksownego , tak jak dzisiaj - posłałem jej mój łobuzerski uśmiech . Wiem jak o działa na dziewczyny - Dziękuje że się tak dla mnie ubrałaś , mój przyjaciel też dziękuje - puściłem jej oczko .
- Zamknij się !- znów ukryła twarz w dłoniach .
- No co taka prawda . Skończyłaś już ? - rozchyliła palce żeby na mnie spojrzeć . Zachowywała się jak małe dziecko które myśli że jak zasłoni twarz dłońmi to go nie widać . Bawiło mnie to - Czy skończyłaś już kawę ?
- Och tak - w końcu wzięła ręce z twarzy
- Tak wyglądasz o wiele lepiej - przygryzła wargę - O której masz wrócić do domu ?
- A która jest godzina ?
- Dwudziesta-czterdzieści
- Jacie możesz mnie już zawieść ? Jutro mam szkołe i wolę nie dostać szlabanu
- No dobrze . Chciałem cię gdzieś jeszcze zabrać ale to może innym razem-wyszliśmy z budynku.Było zimno , zobaczyłem jak Kelsey się trzęsie . Objąłem ją ramieniem popatrzała na mnie i uśmiechnęła się lekko . Wsiedliśmy do auta a brunetka włączyła radio . Leciał Eminem-Im not Afraid "I'm not afraid (x2) to take a stand (x2 )Everybody (x2) come take my hand (x2)We'll walk this road together, through the storm Whatever of weather, cold or warm Just let you know that, you're not alone Holler if you feel like you've been down the same road... "
- Bieber masz super głos - pochwaliła mnie Kels - Dlaczego nie pójdziesz do jakiegoś programu albo nie zaczniesz wrzucać coverów na Youtube ? - zaśmiałem się .
- Nie chce być sławny - zakpiłem . Co by sobie ludzie pomyśleli jakby nagle jeden z najlepszych gangsterów w okolicy poszedł sobie do XFactora ?! To nawet dziwnie brzmi .
Po chwili byliśmy pod jej domem .
- Cóż dziękuję Ci za miły wieczór . Do zobaczenia Justin - wysiadła a ja spuściłem szyby
- Dla mnie to też był miły wieczór. Do zobaczenia , odezwij się - pomachała mi jeszcze za nim weszła do domu .
Zostałem jeszcze i zobaczyłem jak w jednym z pokoi zapala się światło a Kelsey podchodzi do okna macha mi i zasłania żaluzje. Ruszyłem i już po chwili znalazłem się na drodze prowadzącej do mojego domu .
________________________________________________________
Macie rozdział :) wiem miał być w czwartek ale nie miałam za bardzo czasu
Prawię się popłakałam czytając wasze komentarze <333
Dziękuję nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy :3 Mam nadzieję że rozdział się podoba :)
- Tak . Jeśli nie chcesz to możemy pojechać gdzieś indziej znaczy i tak jeszcze gdzieś pojedziemy.
- Nie , nie o to chodzi. Uwielbiam Starbucka , zawsze przychodziłam tam z moją przyjaciółką Anastasią , tęsknię za nią - zauważyłem że posmutniała na myśl o przyjaciółce.
- Przykro mi - położyłem rękę na jej kolanie w geście pocieszenia - Ale poznasz nowych przyjaciół , już poznałaś - uśmiechnąłeś się lekko .
- Dobra chodźmy już do tego Starbucka nie będę sobie psuła humoru - no i takie coś mi się podoba. Wysiadłem z auta i jak na dżentelmena - którym nie jestem - przystało otworzyłem jej drzwi i podałem rękę . Chwyciła ją i wysiadła . Ja nie wiem jak dziewczyny mogą chodzić na tak wysokich butach , podziwiam je . Weszliśmy do środka.
- Co zamawiasz ? Ja stawiam .
- Nie musisz ja mogę sama zapłacić - wyglądała na zakłopotaną. Zachichotałem .
- Spokojnie stać mnie mogę zapłacić .
- Nie o to chodzi że cię nie stać po prostu mogę sama zapłacić - po chwili wzdychnęła i chyba się poddała - Poproszę Latte .
- Dwa razy Latte poproszę - skierowałem się do sprzedawczyni .
Przyniosła kawę a ja zapłaciłem. Po chwili znaleźliśmy jakieś miejsca więc postanowiliśmy usiąść .
-Chcesz zagrać w dwadzieścia pytać ? - spytałem ponieważ chciałem się coś o niej dowiedzieć.
-Myślałam że w to grają dzieci - zachichotała - No ale jeśli chcesz to pewnie . Ja zaczynam . Ile masz tatuaży ?
- Szczerze to przestałem liczyć po pięciu - na tą wiadomość rozszerzyła oczy ze ździwienia. Było to zabawne .
- Po pięciu ?! Pokażesz mi !? - położyłem ręce na stole żeby mogła sie im przyjrzeć- Co znaczy ten ?- wskazała na tatuaż na moim prawym obojczyku
- To data urodzenia mojej mamy pisana rzymskimi cyframi - wyjaśniłem
- Ooo to takie słodkie - zagruchała
-Nie jestem słodki - warknąłem - Teraz moja kolej .Dlaczego Newy York ?
-Mój ojciec dostał dobrze opłacalną prace w Nowym Yorku znaczy nie żę się nam nie powodziło w Miami ale dostał awans więc jak mógł nie skorzystać - wyjaśniła - Wyjaśnisz mi co znaczy reszta tatuaży?
- Co się tak uczepiłaś tych tatuaży ? - zaśmiałem się - Wyjaśnię ci ale nie teraz .A czym się zajmuje twój ojciec ?
- Jest prawnikiem - wzruszyła ramionami a ja o mało co nie zadławiłem się kawą . Prawnikiem ? - Wszystko w porządku ?
- Tak wszystko w porządku . Byłaś kiedyś na imprezie ?
-Pewnie że byłam - odpowiedziała pewna siebie
- Nie mam na myśli dyskotek szkolnych albo nocowania i koleżanki - zaśmiałem się - Mam na myśli prawdziwą imprezę z alkoholem , narkotykami , dobrą muzyką i innymi takimi - wiedziałem że nie należała raczej do dziewczyn które chodzą na takie typu imprezy .
- Nie , nie byłam - spojrzała na swoje dłonie.
- Za dwa tygodnie mój kumpel organizuje imprezę zabiorę cię tam . Chcesz? - uniosłem brwi - Przynajmniej kogoś poznasz . I zabiorę Jazzy jeśli chcesz , będziecie się wzajemnie pilnować . Co nie znaczy że ja was nie będę pilnował wiem ci się dzieje na takich imprezach . To co ty na to ? - pokiwała nieśmiało głową - Tylko ubierz coś seksownego , tak jak dzisiaj - posłałem jej mój łobuzerski uśmiech . Wiem jak o działa na dziewczyny - Dziękuje że się tak dla mnie ubrałaś , mój przyjaciel też dziękuje - puściłem jej oczko .
- Zamknij się !- znów ukryła twarz w dłoniach .
- No co taka prawda . Skończyłaś już ? - rozchyliła palce żeby na mnie spojrzeć . Zachowywała się jak małe dziecko które myśli że jak zasłoni twarz dłońmi to go nie widać . Bawiło mnie to - Czy skończyłaś już kawę ?
- Och tak - w końcu wzięła ręce z twarzy
- Tak wyglądasz o wiele lepiej - przygryzła wargę - O której masz wrócić do domu ?
- A która jest godzina ?
- Dwudziesta-czterdzieści
- Jacie możesz mnie już zawieść ? Jutro mam szkołe i wolę nie dostać szlabanu
- No dobrze . Chciałem cię gdzieś jeszcze zabrać ale to może innym razem-wyszliśmy z budynku.Było zimno , zobaczyłem jak Kelsey się trzęsie . Objąłem ją ramieniem popatrzała na mnie i uśmiechnęła się lekko . Wsiedliśmy do auta a brunetka włączyła radio . Leciał Eminem-Im not Afraid "I'm not afraid (x2) to take a stand (x2 )Everybody (x2) come take my hand (x2)We'll walk this road together, through the storm Whatever of weather, cold or warm Just let you know that, you're not alone Holler if you feel like you've been down the same road... "
- Bieber masz super głos - pochwaliła mnie Kels - Dlaczego nie pójdziesz do jakiegoś programu albo nie zaczniesz wrzucać coverów na Youtube ? - zaśmiałem się .
- Nie chce być sławny - zakpiłem . Co by sobie ludzie pomyśleli jakby nagle jeden z najlepszych gangsterów w okolicy poszedł sobie do XFactora ?! To nawet dziwnie brzmi .
Po chwili byliśmy pod jej domem .
- Cóż dziękuję Ci za miły wieczór . Do zobaczenia Justin - wysiadła a ja spuściłem szyby
- Dla mnie to też był miły wieczór. Do zobaczenia , odezwij się - pomachała mi jeszcze za nim weszła do domu .
Zostałem jeszcze i zobaczyłem jak w jednym z pokoi zapala się światło a Kelsey podchodzi do okna macha mi i zasłania żaluzje. Ruszyłem i już po chwili znalazłem się na drodze prowadzącej do mojego domu .
________________________________________________________
Macie rozdział :) wiem miał być w czwartek ale nie miałam za bardzo czasu
Prawię się popłakałam czytając wasze komentarze <333
Dziękuję nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy :3 Mam nadzieję że rozdział się podoba :)
czwartek, 22 sierpnia 2013
4 " How long do you smoke ? "
" Miałabyś może ochotę się spotkać ? - Justin " . Na mojej twarzy pojawił się ogromny uśmiech. Justin zaprosił mnie na randkę ! A może to nie jest randka . Nie wiem . Szybko mu odpisałam " Pewnie :) Kiedy i gdzie ? " . Po chwili dostałam nową wiadomość " Dzisiaj o osiemnastej , przyjadę po ciebie " . Odłożyłam telefon wcześniej zapisując numer Justina . Skończyłam obiad i nałożyłam go na talerze dla mnie i Holly .
- Obiad gotowy - w mgnieniu oka moja siostra zjawiła się w kuchni . Zjadłyśmy w ciszy. Umyłam naczynia a mała pobiegła do swojego pokoju.
Mam tylko nadzieję że rodzice wrócą przed osiemnastą . Postanowiłam do nich zadzwonić i spytać .
- Hej mamo o której wrócicie ?
- Przed osiemnastą a dlaczego pytasz ? - Tak ! Zaczęłam się cieszyć jak małe dziecko .
- O osiemnasatej wychodzę i nie chciałam zostawiać Holly samej w domu - wolałam nie mówić że wychodzę z chłopakiem ponieważ zaraz zaczęło by się " Jesteście razem ? Kiedy go nam przedstawisz ? "
- No dobrze - odpowiedziała po chwili
- Zrobiłam spaghetti na obiad . Ja już kończę . Pa kocham cię.
- Ja ciebię też - rozłączyłam się .
W podskokach pobiegłam do mojego pokoju aby wybrać ciuchy . Zdecydowałam się na białą zwiewną sukienkę bez ramiączek do tego kremowe szpilki i kremową torebkę w złote ćwieki .Była szesnasta - dwadzieścia więc miałam jeszcze sporo czasu . Poczłapałam do łazienki po czym wziełam prysznic .Umyłam włosy oraz ciało .Wytarłam się i ubrałam strój który wybrałam . Po wysuszeniu włosów układały się one w naturalne fale więc tak postanowiłam je zostawić . Zrobiłam lekki makijaż . Była już siedemnasta-czterdzieści więc zeszłam na dół byli tam już moi rodzice .Dzięki Bogu . Co jak co ale mają wyczucie czasu . Spojrzeli na mnie dziwne ale ja to zignorowałam ponieważ dostałam wiadomość od Justina że już czeka. Stał oparty o swoje auto . Miał na sobie jeasny które seksownie zwisały mu na biodrach , biały podkoszulek i białe Supry . Nie miał na głowie czapki więc mogłam zobaczyć jego włosy . Były koloru ciemnego blondu podniesione do góry a po boku lekko wygolone . Podeszłam do niego .
Justin POV
Podjechałem pod dom Kelsey i napisałem jej wiadomość że czekam . Wsiadłem z auta i oparłem się o nie . Po chwili z domu wyszła Kels . Na jej widok opadła mi szczęka . Nie udawajmy wyglądała cholernie seksownie w tej białej sukience . Do tego miała jakieś wysokie kremowe buty i torebkę pod kolor . Przyglądała mi się chwile po czym podeszła do mnie . Otwarłem jej drzwi .
- Dziękuję - uśmiechnęła się nieśmiało i wsiadła .
Zamknąłem drzwi i zająłem swoje miejsce
- Gdzie jedziemy ? - och dziewczyny i ta ich ciekawość .
- Niespodzianka - puściłem jej oczko a ona zaplotła ręce na piersi.
Puściłem kierownice i wyciągnąłem paczkę papierosów ze schowka . Wsadziłem jednego do ust i zapaliłem . Otworzyłam okna a z ust wypuściłem idealne kółka z dymu .
- Jak długo palisz ? - spojrzałem na brunetkę
- Odkąd skończyłem piętnaście lat
- Och...
Po dwudziestu mina\utach jazdy dojechaliśmy na miejsce .
- Jesteśmy - stwierdziłem krótko.
____________________________________________________
Jeszcze dziś dodam kolejny rozdział ponieważ ten jest dość krótki
Proszę zostawcie jakiś komentarz co sądzicie o moim opowiadaniu
to wiele dla mnie znaczy
- Obiad gotowy - w mgnieniu oka moja siostra zjawiła się w kuchni . Zjadłyśmy w ciszy. Umyłam naczynia a mała pobiegła do swojego pokoju.
Mam tylko nadzieję że rodzice wrócą przed osiemnastą . Postanowiłam do nich zadzwonić i spytać .
- Hej mamo o której wrócicie ?
- Przed osiemnastą a dlaczego pytasz ? - Tak ! Zaczęłam się cieszyć jak małe dziecko .
- O osiemnasatej wychodzę i nie chciałam zostawiać Holly samej w domu - wolałam nie mówić że wychodzę z chłopakiem ponieważ zaraz zaczęło by się " Jesteście razem ? Kiedy go nam przedstawisz ? "
- No dobrze - odpowiedziała po chwili
- Zrobiłam spaghetti na obiad . Ja już kończę . Pa kocham cię.
- Ja ciebię też - rozłączyłam się .
W podskokach pobiegłam do mojego pokoju aby wybrać ciuchy . Zdecydowałam się na białą zwiewną sukienkę bez ramiączek do tego kremowe szpilki i kremową torebkę w złote ćwieki .Była szesnasta - dwadzieścia więc miałam jeszcze sporo czasu . Poczłapałam do łazienki po czym wziełam prysznic .Umyłam włosy oraz ciało .Wytarłam się i ubrałam strój który wybrałam . Po wysuszeniu włosów układały się one w naturalne fale więc tak postanowiłam je zostawić . Zrobiłam lekki makijaż . Była już siedemnasta-czterdzieści więc zeszłam na dół byli tam już moi rodzice .Dzięki Bogu . Co jak co ale mają wyczucie czasu . Spojrzeli na mnie dziwne ale ja to zignorowałam ponieważ dostałam wiadomość od Justina że już czeka. Stał oparty o swoje auto . Miał na sobie jeasny które seksownie zwisały mu na biodrach , biały podkoszulek i białe Supry . Nie miał na głowie czapki więc mogłam zobaczyć jego włosy . Były koloru ciemnego blondu podniesione do góry a po boku lekko wygolone . Podeszłam do niego .
Justin POV
Podjechałem pod dom Kelsey i napisałem jej wiadomość że czekam . Wsiadłem z auta i oparłem się o nie . Po chwili z domu wyszła Kels . Na jej widok opadła mi szczęka . Nie udawajmy wyglądała cholernie seksownie w tej białej sukience . Do tego miała jakieś wysokie kremowe buty i torebkę pod kolor . Przyglądała mi się chwile po czym podeszła do mnie . Otwarłem jej drzwi .
- Dziękuję - uśmiechnęła się nieśmiało i wsiadła .
Zamknąłem drzwi i zająłem swoje miejsce
- Gdzie jedziemy ? - och dziewczyny i ta ich ciekawość .
- Niespodzianka - puściłem jej oczko a ona zaplotła ręce na piersi.
Puściłem kierownice i wyciągnąłem paczkę papierosów ze schowka . Wsadziłem jednego do ust i zapaliłem . Otworzyłam okna a z ust wypuściłem idealne kółka z dymu .
- Jak długo palisz ? - spojrzałem na brunetkę
- Odkąd skończyłem piętnaście lat
- Och...
Po dwudziestu mina\utach jazdy dojechaliśmy na miejsce .
- Jesteśmy - stwierdziłem krótko.
____________________________________________________
Jeszcze dziś dodam kolejny rozdział ponieważ ten jest dość krótki
Proszę zostawcie jakiś komentarz co sądzicie o moim opowiadaniu
to wiele dla mnie znaczy
Czytasz = Komentujesz
Subskrybuj:
Posty (Atom)