piątek, 30 sierpnia 2013

8 " Tres metros sobre el cielo" cz.1

5 komentarzy:
Po chwili byliśmy pod domem Justina a raczej powinnam powiedzieć willą. Dom był ogromny oraz bardzo ładny ( KLIKNIJ TUTAJ ). Wyszliśmy z auta , Justin chwycił moją dłoń
- Poznasz moich kumpli - co jakich kumpli ?! Teraz to dopiero się stresowałam , co Justin pewnie wyczuł - Hej stresujesz się ? - pokiwałam głową - Nie masz czym się stresować - pocieszał mnie.
Wzdychnęłam tylko kiedy przekroczyliśmy próg domu . Po chwili znaleźliśmy się w salonie , siedziało tam sześciu chłopaków. Kiedy mnie zauważyli wszyscy posłali Justinowi gniewne spojrzenie , chłopak to zignorował .
- Więc tak Kels to jest Zayn - wskazał na jednego z chłopaków był chyba najstarszy z nich , miał rozczochrane brązowe włosy oraz lekki zarost . Jego oczy były koloru ciemnego brązu - To jest John , to właśnie on przerwał nam piknik - John miał brązowe włosy które sięgały mu do ramion i jasną karnacje - To jest Will i jego młodszy brat Jaden - obydwaj byli ciemnoskórzy z kręconymi włosami . Jaden był z pewnością najmłodszy z nich .
Reszta to byli Toby i Lukas , mieli ciemne włosy i jasną karnację. Musiałam skorzystać z toalety.
- Justin gdzie jest ubikacja ?
- Do góry i drugie drzwi po lewej - powędrowałam tam gdzie wskazał chłopak.
Jednak na końcu schodów zatrzymałam się , ponieważ usłyszałam kłótnię.
- Co ty sobie kurwa Bieber wyobrażasz ?! Przyprowadzasz do domu jakąś dziwkę kiedy mu musimy zaplanować jak sie zemścić na Diegos ? - dziwkę ? Nie udawajmy ale to zabolało
- Nie krzycz na mnie kurwa ! Nie jesteś moim ojcem , może jesteś tu najstarszy ale to jest mój dom. Przyprowadziłem sobie tą dziwkę bo tak mi się podoba a tu masz kurwa gówno do gadania - Jak on mógł mnie nazwać dziwką ?
Byłam wściekła a zarazem smutna . Zbiegłam po schodach i podeszłam do Biebera .
- Nie masz kurwa prawa nazywać mnie dziwką - walnęłam go w policzek z otwartej dłoni .
Chłopak zacisnął szczękę chwycił moje ręce i popchnął na ściane napierając swoim ciałem na moje.
- A ty suko nie masz kurwa prawa mnie bić - jego oczy były aż czarne ze złości - Będę sobie mówił co chcę i robił co chcę , rozumiesz dziwko ?! - zacisnął swoje ręce jeszcze mocniej na moich nadgarstkach . Próbowałam się wyrwać .
- Zostaw mnie ! - po chwili poluźnił uścisk a ja mu się wyrwałam - Zostaw mnie kurwa Bieber , nie dzwoń więcej , usuń mój numer , nie wiem mam to gdzieś , ale odpierdol się ode mnie - wbiegłam z jego domu trzaskając drzwiami . Nie miałam pojęcia gdzie jestem. Zauważyłam taksówkę , zatrzymałam ją i podałam adres kierowcy . Jak mógł mnie nazwać dziwką i suką ? Na plaży był taki miły i słodki a potem ? Dojechaliśmy , zapłaciłam kierowcy i wbiegłam do mojego pokoju . Położyłam się do łóżka i patrzałam w sufit. Leżałam i leżałam ,po chwili spojrzałam na zegarek była dwudziesta - dwadzieścia . Postanowiłam pójść na balkon znajdujący się w moim pokoju. Pociągnęłam za klamkę i prawię dostałam zawału . Przysięgam jeszcze nigdy się tak nie wystraszyłam.

Justin POV
Czułem się źle po tym co zrobiłem Kelsey , nie zasłużyła sobie na to żeby nazywać ją dziwką czy suką , na pewno nie ona . Nie jestem najlepszy w przepraszaniu , ale musiałem coś zrobić . Nie mogłem zadzwonić bo nie odbierze . Musiałem do niej pojechać . Wziąłem kluczyki do auta i wyszedłem z domu biorąc moją jeansową kurtkę . Wsiadłem do Ferrari i ruszyłem . Po chwili byłem pod jej domem. Na szczęście miała balkon w pokoju , więc jakoś się na niego wspiąłem. Drzwi zaczęły się otwierać a Kels prawie dostała zawału gdy mnie zobaczyła , co było trochę śmieszne.
- Co ty tutaj robisz ? Mówiłam ci że masz mnie zostawić ! - wyrzuciła ręce w powietrze.
- Proszę wysłuchaj mnie
- Masz PIĘĆ minut - zaplotła ręce na piersi a ciężar ciała przeniosła na lewą nogę .
- Wcale nie miałem na myśli tego że jesteś dziwką po prostu byłem wkurzony , a wtedy nie panuję nas sobą ani nad tym co mówię - pociągnąłem końcówki swoich włosów -Potem ty zaczęłaś na mnie krzyczeć i mnie walnęłaś co wkurzyło mnie jeszcze bardziej . Nigdy nie walnęła mnie żadna dziewczyna . No i potem samo się działo jak mówiłem nie panuję nas sobą . Ja ja prze... przepraszam - powiedziałem to , chyba pierwszy raz w życiu - Proszę wybacz mi - złapałem jej nadgarstek .
-To bolało - wyszeptała
- Wiem i przepraszam naprawdę , to są chyba moje pierwsze przeprosiny więc nie jestem w tym najlepszy ale naprawdę przepraszam - spojrzałem w jej oczy .Było w nich pełno emocji ból , smutek ale dojrzałem też odrobinę radości i przebaczenia.
- Dobrze wybaczam ci , ale nie chcę znów przez to przechodzić . Wejdź - otworzyła przede mną drzwi balkonowe .Miała bardzo ładny pokój , biały z białymi meblami oraz dużym łóżkiem . Podszedłem do jednej z szafek , znajdowały się na niej zdjęcia . Na jednym były dwie dziewczynki , miały jakoś jedenaście lat , poznałem że jedna z nich to Kelsey.
- Kto to jest ? -wskazałem na drugą dziewczynkę
- To moja przyjaciółka Anastasia . Przyjaźnimy się od niepamiętnych czasów .Tęsknie za nią .
- Na pewno to musiało być dla was trudne , mieszkacie teraz tak daleko siebie . Ale zobaczycie się jeszcze nie raz - posłałem jej pocieszający uśmiech
- Mam nadzieję . Masz ochotę oglądnąć jakiś film ? - podeszła do odtwarzacza DVD
- Pewnie ty wybierasz
- Dobra to oglądniemy .....

____________________________________________________
I jak podoba sie rozdział ? :) Jutro dowiemy sie kto wygrał zwiastun *,*

Czytasz = Komentujesz 



1002 wyświetleń !

Brak komentarzy:
Jeju nigdy bym się nawet nie spodziewała że będę miała tyle wyświetleń i komentarzy więc dziękuje :) Jesteście niesamowici :3

czwartek, 29 sierpnia 2013

7 " I got You "

3 komentarze:
Środa i czwartek przeminęły mi dość spokojnie , spotykałam się z Jazzy i razem z nią odbierałyśmy Holly i Jaxona . Niestety nie widziałam Justina.
Na szczęście dzisiaj był już piątek , co oznacza początek weekendu . Byłam już gotowa więc zeszłam na dół gdzie tradycyjnie czekał na mnie mój ojciec z moją siostrzyczką . Podjechaliśmy pod szkołę , wysiadłam z auta i powędrowałam do mojej szafki .Była tam już Jazzy , przywitałyśmy się po czym poszliśmy do sali . Lekcje przeminęły szybko . Dzisiaj Jazzy nie odbierała Jaxona czyli zrobi to Justin . Szłam szybko pod szkołę siostrzyczki kiedy już byłam na miejscu ujrzałam Jusa siedzącego na ławce . Usiadłam obok niego . Miał na sobie czerwony podkoszulek , jeansową kurtkę oraz jeansy . Na nogach miał oczywiście Supry koloru czarnego.
- Hej Justin - przywitałam się nie śmiało
- Hej Kelsey - uśmiechnął się - Jak minął ci pierwszy tydzień szkoły ?
- Dobrze a ..- już miałam zapytać jak mu minął ale przypomniałam sobie że on przecież nie chodzi do szkoły .
- Miałabyś dzisiaj ochotę się spotkać ? Ostatnim razem nie dałaś mi szansy zabrać cię w jedno miejsce które chciałbym ci pokazać
- Bardzo chętnie się z tobą wybiorę
- No to jesteśmy umówieni , o szesnastej po ciebie przyjadę . Tylko nie ubieraj tych butów na obcasie
- Dobrze , dzieciaki idą - Jaxon i Holly szli w naszą stronę trzymając się za ręce , to było takie słodkie .
Justin zawiózł nas do domu , po czym poszłam do mojego pokoju  wybrać jakiś strój .Zdecydowałam się na sukienkę w kwiatki do tego brązowe sandałki . Była za dwadzieścia piętnasta więc postanowiłam trochę się odświeżyć . Wysuszyłam dokładnie włosy , zrobiłam lekki makijaż po czym ubrałam się w wybraną przeze mnie sukienkę . Założyłam jeszcze złote kolczyki perełki a na szyi zawiązałam złoty łańcuszek w kształcie serca . Dostałam wiadomość od Justina że już jest pod moim domem . Wymknęłam sie tak żeby rodzicie mnie nie zauważyli jednak krzyknęłam że wychodzę - nie chciałam żeby zobaczyli mojego stroju gdyż zaczęły by się pytania " Dlaczego się tak wystroiłaś? " , " Z kim wychodzisz ? "- więc wolałam tego uniknąć  . Chłopak siedział w swoim aucie , zajęłam miejsce pasażera i ruszyliśmy.
-Ślicznie dziś wyglądasz
- Tylko dziś ? - spytałam żartobliwie
- Zawsze ślicznie wyglądasz - odpowiedział dość poważnie na co ja się zarumieniłam .
- Gdzie jedziemy ? - spytałam po chwili , na co Justin tylko się zaśmiał i pokręcił głową - Znowu nie zamierzasz mi powiedzieć gdzie jedziemy ?! Jak chcesz .... - odwróciłam sie do okna krzyżując ręce na piersi . Postanowiłam się do niego nie odzywać.
- Rozumiem że nie będziesz się do mnie odzywać ? - nie odpowiedziałam - Jesteśmy na miejscu - dodał po chwili
Byliśmy na jakieś plaży , nikogo tu nie było . Widok zaparł mi dech w piersiach naprawdę było tu pięknie .
- Kiedy znalazłeś to miejsce ?
- Kiedyś kiedy chciałem pobyć sam jeździłem szukając jakiegoś miejsca gdzie mógł bym pomyśleć i znalazłem to - wzruszył ramionami , po czym podszedł do bagażnika a z niego wyciągnął koc i spory koszyk . Piknik na plaży , super !
Usiedliśmy na kocu , a Justin wyciągnął z koszyka kanapki , owoce i coś do picia . Wzięłam winogrono , urwałam jedną kulkę i rzuciłam Justinowi aby ją złapał do ust
- Łap ! - krzyknęłam jednak ten nie zareagował i dostał w twarz .
- O ty ! Lepiej uciekaj ! - szybko wstałam i zaczęłam biegać , blondyn zrobił to samo . Zaczęłam krzyczeć i biec jeszcze szybciej jednak to nic nie dało ponieważ po chwili Justin złapał mnie w talli i odwrócił do siebie - Mam cię - wyszeptał mi do ucha , po czym lekko je przygryzł.
Staliśmy teraz przytuleni do siebie , jednak oczywiście coś musiało nam przerwać , mianowicie telefon Jussa .

Justin POV
Mój telefon zaczął dzwonić , spojrzałem na ekran - John .Nacisnąłem zieloną słuchawkę
- Co jest stary ?
- Diegos - odpowiedział krótko
- Co znowu zrobili ?
- Kilku z nich chciało okraść magazyn ale ja , Toby , Zayn i Lukas byliśmy w środku więc się wycofali - odparł a we mnie już buzowała złość
- Jak ich kurwa dorwę to przysięgam że ich wszystkich pozabijam - wykrzyczałem i wtedy przypomniałem sobie że koło mnie stoi Kelsey . Brawo Bieber świetna robota.- Muszę kończyć , za niedługo będę .
- Jak to ich pozabijasz ? - dziewczyna była roztrzęsiona
- Żartowałem tylko - musiałem skłamać - A teraz chodź - podałem jej ręce
- Dokąd ?
- Do mnie - chwyciła moją dłoń po czym zebraliśmy rzeczy i ruszyliśmy w kierunku mojego domu.

_____________________________________________________________
Rozdział już jest mam nadzieję że się podoba :)
Pamiętajcie o dodawaniu bloga do obserwowanych

Czytasz = Komentujesz ;)

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Zwiastun !!!

1 komentarz:
Hej na jednym z Fanpagów z 1D jest pewien konkurs w którym można wygrać zwiastun . Bardzo by mi na tym zależało :) Więc jeśli moglibyście pomóc lajkujcie komentarz od Mariola Wierzbicka. Na pewno ucieszy was zwiastun jeśli lubicie te opowiadanie .
Tu jest ten Fan Page : https://www.facebook.com/stwierdzam.milosc.bo.1D?hc_location=timeline     , pierwsza notka gdzie pisze konkurs :P


EDIT : Postaram się dodać rozdział dzisiaj ale lajkujcie ten komentarz naprawdę mi zależy na tym zwiastunie ! Ja się staram dla was postarajcie się dla mnie proszę <33 a zwiastun to na pewno coś fajnego też dla was

niedziela, 25 sierpnia 2013

6 " Pijama Party "

6 komentarzy:
Obudziłem się i spojrzałem na zegarek . Była dziesiąta,no to sobie dzisiaj pospałem . Wstałem z łóżka po czym podszedłem do garderoby drapiąc się po karku . Wybrałem spodnie dresowe i założyłem je na siebie . Byłem głodny więc zszedłem na dół do kuchni . Zrobiłem sobie tosty z serem i powędrowałem do salonu . Siedzieli tam moi kumple  Zayn , Will , John , Lukas , Toby oraz najmłodszy z nich Jaden . Kiedy wszedłem do salonu wszyscy spojrzeli na mnie przerywając rozmowe .
- No w końcu nasz królewicz się obudził - zakpił Jaden
- Zamknij się smarkaczu . Co się dzieję ?- ukryzłęm mojego tosta
- Diegos zaatakowali nasz magazyn - odpowiedział Zayn , spoglądając na mnie . Był najstarszy z nas i najbardziej doświadczony ale to mnie wszyscy się bali .
- Co kurwa zrobili ?! - wyrzuciłem ręce w powietrze - Który ?
- Ten z samochodami ale nie ukradli wszystkich - kurwa przecież one były warte fortunę
- Dobra opowiedzcie mi wszystko po kolei - usiadłem koło Lukasa zajadając się moim tostem.
- Ja , Will , John i Lukas poszliśmy sprawdzić magazyny tak jak to robimy zawsze,w magazynie numer 4 brakowało 5 samochodów a na ścianie wielkimi literami pisało " Diegos " - opowiedział Toby . Byłem wkurwiony obiecuję że pozabijam tych Diegos co do jednego a na końcu zabije tego Diego Gonzaleza.
- Trzeba się z nimi rozprawić - splunąłem . Nie lubię zwlekać z takimi rzeczami .
- Wiem ale nie teraz jesteś zdenerwowany , nie będziemy podejmować pochopnych decyzji .
- Dobra - machnąłem tylko ręką wychodząc z salonu .
Musiałem się rozluźnić więc zadzwoniłem do Taylor.
- Hej mała masz ochotę się zabawić ?
- Pewnie za chwilę będę - rozłączyła się .
Położyłem się na łóżku ręce dając za głowe . Dziewczyna po chwili znalazła się w moim pokoju . Usiadłem a brunetka stanęła pomiędzy moimi nogami i zaczęła się rozbierać.
Kiedy się obudziłem była dziewiętnasta . Taylor wyszła z łazienki w mojej koszulce.
-Taylor możesz już iść - tak w ogóle to nie miałem pojęcia co ona tu jeszcze robi.
- O nie , nie tym razem zawsze mnie wykorzystywałeś i nic nie dawałeś w zamian. Tym razem się mnie tak szybko nie pozbędziesz - zaśmiała sie
- Kurwa wypierdalaj stąd . Mam cię już dosyć kurwa , potrzebna mi byłaś tylko do sexu naprawdę myślałaś że będzie między nami coś więcej ?! - zakpiłem - I ściągaj moją bluzkę!
W tym momencie do jej oczu napłynęły łzy . Ściągnęła szybko moją koszulkę po czym ubrała się .
- Nienawidzę Cię Bieber , jesteś chujem - krzyknęła i wybiegła trzaskając drzwiami
- Powiedz mi coś czego nie wiem - zawołałem za nią
Kelsey POV
Byłam już w szkole , po chwili znalazłam Jazzy .
- Hej Kels i jak tam randka z Justinem ? Opowiadaj , bo Juss nie chciał mi nic powiedzieć - zrobiła naburmuszoną mine
- Udana. Zabrał mnie do Starbucksa , zagraliśmy w dwadzieścia pytać ogólnie było miło.
- Szczerze to nie spodziewałam się że Justin Drew Bieber zabierze dziewczynę na randke- a co w tym takiego dziwnego ?
-  Ne wiem czy to była randka - wzruszyłam ramionami
- Pewnie że była ! - krzyknęła tak głośno że teraz chyba cała szkoła się na nas patrzała .
- Jazzy zamknij się wszyscy się na nas patrzą - szepnęłam jej do ucha.
W końcu zadzwonił dzwonek a uczniowie powędrowali do swoich klas .
Umówiłam się dzisiaj z Jazzy na damski wieczór , będzie super. Poplotkujemy , oglądniemy jakiś romans już nie mogłam się doczekać.
Dzisiaj Jazzy postanowiła odebrać Jaxona , co oznacza że nie zobaczę Justina no trudno .
 Po dziesięciu minutach drogi spędzonej na plotkowaniu byłyśmy w końcu pod szkołą dzieciaków. Usiadłyśmy na ławce i czekałyśmy .
- Kels !
- Jazzy !
Po chwili Jaxon i Holly znaleźli się koło nas. Jazmyn z Jaxonem postanowili wracać autobusem ja wolałam się przejść . Po kilku minutach byłyśmy w domu . Poczłapałam do pokoju i zadzwoniłam do Anastasi
- Hej Ana
- Hej Kelsey jak dobrze cię słyszeć . Opowiadaj co tam u ciebie !
- Jak pewnie pamiętasz ostatnio wpadłam na Jazzy Bieber zaprzyjaźniłam się z nią . Kiedy szłam odebrać Holly poznałam pewnego chłopaka Justina Biebera tak to jest brat Jazmyn a moja siostra poznała Jaxona Biebera . Justin zaprosił mnie wczoraj na randkę było naprawdę miło , wydaje się sympatyczny . A dzisiaj z Jazzy urządzamy sobie babski wieczór
- Och tęsknie za naszymi babskimi wieczorami. A jaki jest ten Justin ? - wiedziałam że ciekawość już ją zżera.
- Jest mega przystojny , ma super styl i jest bardzo miły .
- A tak w ogóle zapomniałam ci powiedzieć mojego brata rzuciła dziewczyna - zaśmiałyśmy się . Brat Any należał do jednych z tych kujonów , oraz nie grzeszył urodą . Szczerze to mnie to dziwiło dlatego że Anstasia należała do jednych z najładniejszych dziewczyn w szkole. Usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Ja już muszę kończyć Jazzy już przyszła . Do usłyszenia , tęsknie - rozłączyłam się i zbiegłam po chodach aby otworzyć drzwi . W progu stała śliczna blondynka z dość dużą torbą. Co ona tam miała ?
- Hejka
- Hej masz ładny dom - pochwaliła rozglądając się
- Dzięki , chodź do mojego pokoju - pociągnęłam ją za rękę - To co oglądamy ? - spytałam kiedy byłyśmy już w moim pokoju.
- Może Lol ?
- Pewnie uwielbiam ten film , oglądałam go już z tysiąc razy - zaśmiałam się
- Ja tak samo - Jazzy usiadła na łóżku a ja włączyłam film.
Kiedy film się już skończył włączyłyśmy radio i teraz skakałyśmy i tańczyłyśmy po całym pokoju śpiewając różne piosenki. O drugiej w nocy byłyśmy tak wyczerpane że od razu zasnęłyśmy.

___________________________________________________
Hej macie kolejny rozdział . Mam nadzieję że się podoba.
Przepraszam że tak późno ale pomagałam mojej koleżance z jej blogiem
Możecie już blog dodać do obserwowanych . W tym rozdziale pojawiło się dużo nowych bohaterów więc zostaną oni dodani do strony " Bohaterowie "
Musiałam coś zmienić ponieważ dopiero teraz zauważyłam że to samo było w którymś z poprzednich rozdziałów chodzi mi o rozmowę Kels z Aną

Czytasz = Komentujesz

Uwaga !

2 komentarze:
Jak pewnie widzieliście można już obserwować tego bloga ;P
Rozdziały będą dodawane mniej więcej co tydzień jeśli uda mi się wcześniej to dodam wcześniej
Dziękuje wszystkim za komentarze one wiele dla mnie znaczą <33

I chciałabym jeszcze podziękować Juli - Lili admince na stronie "Mój mąż będzie nazywał się Justin Bieber" za udostępnienie mojego bloga na stronce

sobota, 24 sierpnia 2013

5 " Starbucks Date "

5 komentarzy:
- Starbucks ?
- Tak . Jeśli nie chcesz to możemy pojechać gdzieś indziej znaczy i tak jeszcze gdzieś pojedziemy.
- Nie , nie o to chodzi. Uwielbiam Starbucka , zawsze przychodziłam tam z moją przyjaciółką Anastasią , tęsknię za nią - zauważyłem że posmutniała na myśl o przyjaciółce.
- Przykro mi - położyłem rękę na jej kolanie w geście pocieszenia - Ale poznasz nowych przyjaciół , już poznałaś - uśmiechnąłeś się lekko .
- Dobra chodźmy już do tego Starbucka nie będę sobie psuła humoru - no i takie coś mi się podoba. Wysiadłem z auta i jak na dżentelmena - którym nie jestem - przystało otworzyłem jej drzwi i podałem rękę . Chwyciła ją i wysiadła . Ja nie wiem  jak dziewczyny mogą chodzić na tak wysokich butach , podziwiam je . Weszliśmy do środka.
- Co zamawiasz ? Ja stawiam .
- Nie musisz ja mogę sama zapłacić - wyglądała na zakłopotaną. Zachichotałem .
- Spokojnie stać mnie mogę zapłacić .
- Nie o to chodzi że cię nie stać po prostu mogę sama zapłacić - po chwili wzdychnęła i chyba się poddała - Poproszę Latte .
- Dwa razy Latte poproszę - skierowałem się do sprzedawczyni .
Przyniosła kawę a ja zapłaciłem. Po chwili znaleźliśmy jakieś miejsca więc postanowiliśmy usiąść .
-Chcesz zagrać w dwadzieścia pytać ? - spytałem ponieważ chciałem się coś o niej dowiedzieć.
-Myślałam że w to grają dzieci - zachichotała - No ale jeśli chcesz to pewnie . Ja zaczynam . Ile masz tatuaży ?
- Szczerze to przestałem liczyć po pięciu - na tą wiadomość rozszerzyła oczy ze ździwienia. Było to zabawne .
- Po pięciu ?! Pokażesz mi !? - położyłem ręce na stole żeby mogła sie im przyjrzeć- Co znaczy ten ?- wskazała na tatuaż na moim prawym obojczyku
- To data urodzenia mojej mamy pisana rzymskimi cyframi - wyjaśniłem
- Ooo to takie słodkie - zagruchała
-Nie jestem słodki - warknąłem - Teraz moja kolej .Dlaczego Newy York ?
-Mój ojciec dostał dobrze opłacalną prace w Nowym Yorku znaczy nie żę się nam nie powodziło w Miami ale dostał awans więc jak mógł nie skorzystać - wyjaśniła - Wyjaśnisz mi co znaczy reszta tatuaży?
- Co się tak uczepiłaś tych tatuaży ? - zaśmiałem się - Wyjaśnię ci ale nie teraz .A czym się zajmuje twój ojciec  ?
- Jest prawnikiem - wzruszyła ramionami a ja o mało co nie zadławiłem się kawą . Prawnikiem ? - Wszystko w porządku ?
- Tak wszystko w porządku . Byłaś kiedyś na imprezie ?
-Pewnie że byłam - odpowiedziała pewna siebie
- Nie mam na myśli dyskotek szkolnych albo nocowania i koleżanki - zaśmiałem się - Mam na myśli prawdziwą imprezę z alkoholem , narkotykami , dobrą muzyką i innymi takimi - wiedziałem że nie należała raczej do dziewczyn które chodzą na takie typu imprezy .
- Nie , nie byłam - spojrzała na swoje dłonie.
- Za dwa tygodnie mój kumpel organizuje imprezę zabiorę cię tam . Chcesz? - uniosłem brwi - Przynajmniej kogoś poznasz . I zabiorę Jazzy jeśli chcesz , będziecie się wzajemnie pilnować . Co nie znaczy że ja was nie będę pilnował wiem ci się dzieje na takich imprezach . To co ty na to ? - pokiwała nieśmiało głową - Tylko ubierz coś seksownego , tak jak dzisiaj - posłałem jej mój łobuzerski uśmiech . Wiem jak o działa na dziewczyny - Dziękuje że się tak dla mnie ubrałaś , mój przyjaciel też dziękuje - puściłem jej oczko .
- Zamknij się !- znów ukryła twarz w dłoniach .
- No co taka prawda . Skończyłaś już ? - rozchyliła palce żeby na mnie spojrzeć . Zachowywała się jak małe dziecko które myśli że jak zasłoni twarz dłońmi  to go nie widać . Bawiło mnie to - Czy skończyłaś już kawę ?
- Och tak - w końcu wzięła ręce z twarzy
- Tak wyglądasz o wiele lepiej - przygryzła wargę - O której masz wrócić do domu ?
- A która jest godzina ?
- Dwudziesta-czterdzieści
- Jacie możesz mnie już zawieść ? Jutro mam szkołe i wolę nie dostać szlabanu
- No dobrze . Chciałem cię gdzieś jeszcze zabrać ale to może innym razem-wyszliśmy z budynku.Było zimno , zobaczyłem jak Kelsey się trzęsie . Objąłem ją ramieniem popatrzała na mnie i uśmiechnęła się lekko . Wsiedliśmy do auta a brunetka włączyła radio . Leciał Eminem-Im not Afraid "I'm not afraid (x2) to take a stand (x2 )Everybody (x2) come take my hand (x2)We'll walk this road together, through the storm Whatever of weather, cold or warm Just let you know that, you're not alone Holler if you feel like you've been down the same road... "
- Bieber masz super głos - pochwaliła mnie Kels - Dlaczego nie pójdziesz do jakiegoś programu albo nie zaczniesz wrzucać coverów na Youtube ? - zaśmiałem się .
- Nie chce być sławny - zakpiłem . Co by sobie ludzie pomyśleli jakby nagle jeden z najlepszych gangsterów w okolicy poszedł sobie do XFactora ?! To nawet dziwnie brzmi .
Po chwili byliśmy pod jej domem .
- Cóż dziękuję Ci za miły wieczór . Do zobaczenia Justin - wysiadła a ja spuściłem szyby
- Dla mnie to też był miły wieczór. Do zobaczenia , odezwij się - pomachała mi jeszcze za nim weszła do domu .
Zostałem jeszcze i zobaczyłem jak w jednym z pokoi zapala się światło a Kelsey podchodzi do okna macha mi i zasłania żaluzje. Ruszyłem i już po chwili znalazłem się na drodze prowadzącej do mojego domu .
________________________________________________________
Macie rozdział :) wiem miał być w czwartek ale nie miałam za bardzo czasu

Prawię się popłakałam czytając wasze komentarze <333
Dziękuję nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy :3 Mam nadzieję że rozdział się podoba :)

czwartek, 22 sierpnia 2013

4 " How long do you smoke ? "

6 komentarzy:
" Miałabyś może ochotę się spotkać ? - Justin " . Na mojej twarzy pojawił się ogromny uśmiech. Justin zaprosił mnie na randkę ! A może to nie jest randka . Nie wiem . Szybko mu odpisałam " Pewnie :) Kiedy i gdzie ? " . Po chwili dostałam nową wiadomość " Dzisiaj o osiemnastej , przyjadę po ciebie " . Odłożyłam telefon wcześniej zapisując numer Justina . Skończyłam obiad i nałożyłam go na talerze dla mnie i Holly .
- Obiad gotowy - w mgnieniu oka moja siostra zjawiła się w kuchni . Zjadłyśmy w ciszy. Umyłam naczynia a mała pobiegła do swojego pokoju.
Mam tylko nadzieję że rodzice wrócą przed osiemnastą . Postanowiłam do nich zadzwonić i spytać .
- Hej mamo o której wrócicie ?
- Przed osiemnastą a dlaczego pytasz ? - Tak ! Zaczęłam się cieszyć jak małe dziecko .
- O osiemnasatej wychodzę i nie chciałam zostawiać Holly samej w domu - wolałam nie mówić że wychodzę z chłopakiem ponieważ zaraz zaczęło by się " Jesteście razem ? Kiedy go nam przedstawisz ? "
- No dobrze - odpowiedziała po chwili
- Zrobiłam spaghetti na obiad . Ja już kończę . Pa kocham cię.
- Ja ciebię też - rozłączyłam się .
W podskokach pobiegłam do mojego pokoju aby wybrać ciuchy . Zdecydowałam się na białą zwiewną sukienkę bez ramiączek do tego kremowe szpilki i kremową torebkę w złote ćwieki .Była szesnasta - dwadzieścia więc miałam jeszcze sporo czasu . Poczłapałam do łazienki po czym wziełam prysznic .Umyłam włosy oraz ciało .Wytarłam się i ubrałam strój który wybrałam . Po wysuszeniu włosów układały się one w naturalne fale więc tak postanowiłam je zostawić . Zrobiłam lekki makijaż . Była już siedemnasta-czterdzieści więc zeszłam na dół byli tam już moi rodzice .Dzięki Bogu . Co jak co ale mają wyczucie czasu . Spojrzeli na mnie dziwne ale ja to zignorowałam ponieważ dostałam wiadomość od Justina  że już czeka. Stał oparty o swoje auto . Miał na sobie jeasny które seksownie zwisały mu na biodrach , biały podkoszulek i białe Supry . Nie miał na głowie czapki więc mogłam zobaczyć jego włosy . Były koloru ciemnego blondu podniesione do góry a po boku lekko wygolone . Podeszłam do niego .
Justin POV
Podjechałem pod dom Kelsey i napisałem jej wiadomość że czekam . Wsiadłem z auta i oparłem się o  nie . Po chwili z domu wyszła Kels . Na jej widok opadła mi szczęka . Nie udawajmy wyglądała cholernie seksownie w tej białej sukience . Do tego miała jakieś wysokie kremowe buty i torebkę pod kolor . Przyglądała mi się chwile po czym podeszła do mnie . Otwarłem jej drzwi .
- Dziękuję - uśmiechnęła się nieśmiało i wsiadła .
Zamknąłem drzwi i zająłem swoje miejsce
- Gdzie jedziemy ? - och dziewczyny i ta ich ciekawość .
- Niespodzianka - puściłem jej oczko a ona zaplotła ręce na piersi.
Puściłem kierownice i wyciągnąłem paczkę papierosów ze schowka . Wsadziłem jednego do ust i zapaliłem . Otworzyłam okna a z ust wypuściłem idealne kółka z dymu .
- Jak długo palisz ? - spojrzałem na brunetkę
- Odkąd skończyłem piętnaście lat
- Och...
Po dwudziestu mina\utach jazdy dojechaliśmy na miejsce .
- Jesteśmy - stwierdziłem krótko.


____________________________________________________
Jeszcze dziś dodam kolejny rozdział ponieważ ten jest dość krótki
Proszę zostawcie jakiś komentarz co sądzicie o moim opowiadaniu
to wiele dla mnie znaczy

Czytasz = Komentujesz

piątek, 16 sierpnia 2013

3 " You are that girl ? "

5 komentarzy:
Byłam w końcu pod szkołą mojej siostrzyczki . Nikt jeszcze nie wychodził . Postanowiłam usiąść na ławce lecz ktoś na niej siedział . Nie wiedziałam czy mogę się dosiąść ale postanowiłam że tak zrobię . Usiadłam a osoba spojrzała na mnie . Był to chłopak poznałam już wcześniej po ubraniach .Zlustrowałam go wzrokiem miał na sobie białą koszulkę , jeansy oraz czarne Supry . Był strasznie przystojny . Miał brązowe oczy w które można było się wpatrywać godzinami , gęste brwi oraz zarysowaną szczękę i widoczne kości policzkowe . Nie widziałam jego włosów ponieważ miał założonego bordowego SnapBacka z Brooklyn Nets.
- Zrób zdjęcie będzie na dłużej - uśmiechnął się łobuzersko na co ja się zarumieniłam - Jestem Justin Bieber a ty ? - chwila czy to nie brat Jazzy ? Muszę go o to spytać
- Ja jestem Kelsey Skylar . Może to nie mój interes ale czy Jazzy to twoja siostra ?
- Tak to moja siostra . Hmm Kelseeey - przeciągnął i teraz wyglądał jakby starał sobie coś przypomnieć - Czy to ty jesteś tą dziewczyną która wpadła tydzień temu na moją siostrę ? - uniósł jedną brew chichocząc . Ukryłam twarz w dłoniach . Co za wstyd ! Pokiwałam lekko głową - Powiem ci że to niezły sposób na poznanie kogoś , muszę kiedyś wypróbować - czy on się ze mnie nabija ?! Walnęłam go w ramie - Auć ! A to za co ?
- Za to że się ze mnie nabijasz - skrzyżowałam ręce na piersi robiąc naburmuszoną minę .
- Kels ! - zobaczyłam moją siostrę idącą w naszą stronę z jakimś chłopczykiem . Nieźle Holly . - Kels to jest mój nowy kolega Jaxon Bieber - spojrzałam na Justina który tylko wzruszył ramionami .
- Cieszę się że tak szybko poznałaś jakiegoś kolegę .
- Justin to jest Holly Skylar - Jaxon przedstawił moją siostrę .
- Miło mi cię poznać - uklęknął aby być na wysokości mojej siostry i podał jej rękę - Ja jestem Justin .
- Mi też miło cię poznać - uśmiechnęła się do niego - Kelsey czy będzie mógł do nas przychodzić Jaxon ? - spojrzała na mnie , Justin zrobił to samo
- Emm pewnie - rzuciła się na mnie tuląc się . - My już musimy iść mamy kawałek do przejścia
- Jeśli chcesz mogę was podwieźć , tam stoi moje auto - wskazał na białe Ferrari . Kurcze niezła bryka .
- Nie chcę sprawiać problemów - uśmiechnęłam sie nieśmiało
- To będzie przyjemność - puścił mi oczko
- No dobrze skoro nalegasz - zachichotałam
Zaprowadził nas do auta . Usiadłam na miejscu pasażera a Justin posadził i zapiął dzieci z tyłu po czym zajął swoje miejsce i ruszył .
- Gdzie mieszkacie ? - nie spojrzał na mnie ponieważ koncentrował się na jeździe . Wytłumaczyłam mu gdzie mieszkamy .
- Będzie ci przeszkadzać jeśli zapale ? -
- To twoje auto rób co chcesz .
Zdjął rękę z kierownicy i przytrzymał ją kolanem , ze schowka wyciągnął paczkę papierosów i zapalniczkę . Wsadził sobie jednego do ust i zapalił . Zaciągnął się po czym wypuścił idealne kółka. Szybko otworzył okna aby dym nie rozniósł się po samochodzie .
- I jak tam pierwszy dzień w szkole ? - spytał wciąż patrząc na drogę .
- Dobrze a u ciebie ? - zaśmiał się - No co ?
- Ja nie chodzę do szkoły - och to wszystko tłumaczy - Mam dziewiętnaście lat - wyjaśnił
- A nie idziesz na żadne studia albo  coś w tym rodzaju ?
- Nie po co mi to ? - wzruszył ramionami
Nie wiedziałam co odpowiedzieć więc odwróciłam się w stronę okna . Po chwili auto się zatrzymało .
- Jesteśmy na miejscu . Miło było was poznać . Mam nadzieję że do zobaczenia .
- Ja również - uśmiechnęłam się - Dziękuję za podwiezienie .
- Nie ma za co - odwzajemnił uśmiech - A jeszcze coś podałabyś mi swój numer ? - znów posłał mi ten swój sexowny łobuzerski uśmiech na co na moich policzkach znów pojawiły się rumieńce.
- Pewnie - podał mi swój numer a ja zapisałam numer i podpisałam " Kelsey ".
- Do zobaczenia Justin . Pa Jaxon .
Wysiadłam z auta i odpięłam Holly . Pomachałyśmy im i odjechali . Weszłyśmy do domu , tak jak tata mówił nie było rodziców . Mój brzuch zaburczał dając znak że czas już coś przekąsić .
- Holly chcesz coś zjeść ? - pokiwała głową - A na co byś miała ochotę ?
- Na spaghetti .
Poszłam do kuchni , wyciągnęłam z szafek i lodówki potrzebne składniki i zabrałam się za krojenie warzyw . Poczułam jak mój telefon wibruje . Wyciągnęłam go . Jedna nowa wiadomość od nieznany , otworzyłam ją .


____________________________________________________
W końcu pojawił się Justin :3
Jak sądzicie co będzie dalej ?
Za niedługo opowiadanie się rozkręci *.*
 Mam nadzieję że się wam podoba

Czytasz = Komentujesz       , to wiele dla mnie znaczy i wiem wtedy że opłaca się pisać dalej

niedziela, 11 sierpnia 2013

2 " I thought it would be worse "

1 komentarz:
Obudziło mnie rażące słońce . Było mi strasznie gorąco więc postanowiłam wziąść prysznic . Wybrałam z garderoby białe spodenki oraz czerwoną bluzke na ramioczkach .Poszłam do łazienki rozebrałam się i odkręciłam wodę . Kiedy weszłam pod prysznic pozwoliłam kroplą wody spłynąć po moim ciele . Umyłam się dokładnie jednak nie myłam włosów. Wyszłam z pod prysznica i przebrałam się w wybrane przeze mnie ciuchy . Nie mając dzisiaj nic  ważnego do roboty postanowiłam wybrać się na zakupy . Założyłam na nogi moje szare Conversy a do białej torebki schowałam portfel i telefon . Byłam już gotowa więc  zeszłam po schodach i wyszłam z domu . Było strasznie gorąco a ja uświadomiłam sobie że nie mam pojecia gdzie iść . Na szczęście w moim kierunku szła starsza kobieta postanowiłam zapytać ją o droge .
- Przepraszam Panią ale dopiero się wprowadziłam a chciałam się wybrać na zakupy i nie za bardzo wiem gdzie jest tu jakieś centrum handlowe . Mogła by mi pani wskazać drogę ? - spytałam obdarowując staruszke jednym z moich najszczerszych uśmiechów odwzajemniła go i wytłumaczyła jak dojść do centrum handlowego . Szłam teraz w skazanym kierunku . Na zakupach spędziłam około trzy godziny. Kupiłam kilka rzeczy które wpadły mi w oko . Wracałam teraz do domu z dwiema torbami . Była godzina siedemnasta . Kiedy w końcu byłam w domu zaniosłam torby do pokoju po czym zeszłam do kuchni . Strasznie burczało mi w brzuchu pewnie dlatego że nic dzisiaj nie jadłam. Postawiłam na jajecznice . Wyciągnełam z lodówki jaja oraz sól i zaczęłam smarzyć jajka na patelni . Po chwili jedzenie było gotowe nałożyłam jajka na talerz i zaczęłam jeść . Dobrze że nikt mnie nie widział bo jadłam jak zwierze. Po skończonym posiłku umyłam talerz . Pomyślałam że dobrze by było zadzwonić do Anastasi i opowiedzieć jej co u mnie słychać . Oczywiście musze się też dowiedzieć jak tam w Miami . Wybrałam numer przyjaciółki , po dwóch sygnałach odebrała.
- Hej Kelsey , nawet sobie nie wyobrażasz jak tu nudno bez ciebie - zaśmiałam sie - Tak strasznie za tobą tęsknie.
- Hej Ana ja też tęsknie mam nadzieję że wkrótce sie zobaczymy . Dobra opowiadaj co się działo w Miami odkąd wyjechałam- byłam strasznie ciekawa .
- Więc tak Monic zaczęła chodzić z Troyem , ale jestem pewna że nie potrwa to długo - wywróciłam oczami dobrze wiedziałam że Troy kiedyś podobał się Anastasi. - Mike miał wypadek i ma teraz złamaną noge a tak to nic się nie działo teraz ty opowiadaj jak jest w Nowym Yorku - usiadłam na łóżku .
- Jest tu bardzo ładnie . Poznałam już nie jaką Jazzy Bieber - uśmiechnełam się na to wspomnienie . - A poznałąm ją w taki sposób że na nią wpadłam - usłyszałam chichot po drugiej stronie słuchawki . Dzięki Ana .
- Och Kelsey tylko tobie mogło się to zdarzyć . A jacy są chłopcy ? - och Ana a ty ciągle o chłopakach
- Jestem tu od dwóch dni nie poznałam jeszcze nikogo . - znowu wywróciłam oczami chociaż wiedziałam że Anastasia i tak tego nie zobaczy .
- Kels ja już muszę kończyć mama mnie woła . Papa - nie dała mi szansy odpowiedzieć ponieważ się rozłaczyła.
Podeszłam do mojej szafki i wybrałam książke " Dary Anioła : Miasto Kości " .
Ostatni tydzień wakacji spędziałam na czytaniu książek , bawieniu się z moją siostra i oglądaniu filmów .
Jutro pierwszy dzień szkoły dla mnie i dla Holly . Spakowałam książki to torby oraz naszykowałam sobie ciuchy . Położyłam się do łóżka i zasnęłam .
Obudził mnie budzik wyciągnęłam ręke aby go wyłączyć . Spojrzałam na zegarek . Siódma- pięc . Postanowiłam już wstać ponieważ nie wypadało by zaspać w pierwszy dzień szkoły . Wybrałam z garderoby krótkie jeansowe spodenki biały podkoszulek i jeansową kamizelke . Na moje stopy założyłam białe Conversy . Włosy zostawiłam rozpuszczone . Lekkie fale opadały na moje plecy i ramiona . Wytuszowałam jeszcze moje rzęsy i namalowałam na powiekach kreski eyelinere a korektorem zakryłam lekkie niedoskonałości . Do szkoły zawiózł mnie mój tata , ponieważ nie mam samochodu . Po dziesięciu minutach byliśmy pod moją szkoła .
- Kelsey o której dzisiaj kończysz lekcje ? - spytał mój tata przerywając cisze która panowała od kąd weszliśmy do auta .
- O czternastej - trzydzieści a co się stało ?
- Mogłabyś dzisiaj odebrać Holly po szkole ? Razem z mamą musimy załatwić pare spraw na mieście .
- Pewnie , chętnie ją odbiore , spacer dobrze nam zrobi prawda Holly ? - odwróciłam się aby spojrzeć na małą . Pokiwała głową .
- Holly kończy o trzynastej - trzydzieści ale ma jeszcze zajęcia z baletu więc kończycie o tej samej godzinie - wyjaśnił mój ojciec - Dobra leć już nie chcesz się chyba spóźnić - pokiwałam głową i nachyliłam się zeby go ucałować .
- Do zobaczenia . Powodzenia pierwszego dnia w szkole Holly - chwyciłam moją torbe i wyszłam .
Szłam teraz do sekretariatu aby odebrać mój plan lekcji - plan na dzisiejszy dzień był na stronie szkoły - oraz kluczyk do szafki . Weszłam do pomieszczenia , za biurkiem siedziała kobieta miała około czterdzieści pięc lat . Wydawała się sympatyczna .
- Dzień dobry - przywitałam się grzecznie - Jestem Kelsey Skylar przyszłam odebrać mój plan lekcji oraz kluczyk do szafki - kobieta pokiwała głową i zaczeła szperać w komputerze . Po chwili podała mi kluczyk z numerem szafki " 126 " oraz plan lekcji . Podziękowałam i wyszłam .Kierowałam się w strone mojej szafki kiedy w końcu do niej dotarłam wsadziłam do niej ksiązki . Zamknęłam ją i w tej chwili zobaczyłam Jazzy . Jak fajnie zobaczyć kogoś znajomego .
- Hej Jazzy - blondynka odwróciła się i uśmiechneła kiedy mnie zobaczyła .
- O hej Kelsey . Jaką masz pierwszą lekcje ? - spojrzałam na plan
- Historie a ty ?
- Ja też ale super ! Chcesz ze mną usiąść ?
- Pewnie
- Chodź już bo jeszcze się spóźnimy - chwyciłyśmy się pod ręke i teraz szłyśmy pod sale historyczną . Lekcja była nudna mówiliśmy o Wojnie Secesyjnej . Moją ostatnią lekcją była biologia . Robiliśmy jakieś doświadczenia . Było dość ciekawe ogólnie lubie biologię . Poznałam dzisiaj kilka miłych osób . Spodziewałam się że będzie gorzej . Pożegnałam sie z Jazzy i teraz szłam odebrać Holly.




_____________________________________________________________________________

Hej przepraszam że tak późno dodaje 2 rozdział . Mam nadzieję że się wam podobał :)
Nie martwcie się w następnych rozdziałach będzie się działo więcej .
 
 Piszcie co sądzicie o opowiadaniu :)
P.S przepraszam za błędy ale jestem już zmęczona sprawdzaniem . Bo ja zamiast spać ( jest 1.50 ) to oglądam gale TCA i pisze opowiadanie :D

Czytasz = Komentujesz