- Wynoś się dupku ! Jak mogłeś mi to zrobić !? - chciałam aby mój głos był wściekły bo taka też byłam ale on sie załamywał. Po chwili nie wytrzymałam i do moich oczu napłynęły łzy
- Kesley prosze wybacz mi - chwycił moją rękę
- Nie Justin , ostatnim razem mogłam ci wybaczyć bo zrobiłeś to pod wpływem emocji. Ale tym razem zrobiłeś to podświadomie. Może nie byłabym taka wściekła gdybyś wcześniej nie powiedział mi że ci na mnie zalezy.- mówiłam załamanym głosem- A teraz wynoś się i nie odzywaj się do mnie ! - wykrzyczałam i zamknęłam przed jego nosem drzwi balkonowe
Wróciłam do łóżka wtuliłam twarz do poduszki i pozwoliłam moim łzą spłynąć .
Musiałam juz iść spać bo jutro miałam szkołe.
*
Cały tydzień chodziłam załamana , w szkole prawie w ogólnie nie słuchałam nauczycieli. Na szczęście dogadałam się z rodzicami że w tym tygodniu oni będą odbierać Holly żebym nie musiała widzieć Justina. Ale dzisiaj już była sobota czyli moje urodziny , więc musiałam wziąść się w garść. Wstałam i Razem z mamą pojechałam do kosmetyczki i fryzjerki. Usiadłyśmy na fotelu , zamknęłam oczy rozluźniająć się. Kiedy poczułam że makijażystka skończyła , spojrzałam do lustra miałam delikatny makijaż i kreski na oczach. Tak jak chciałam , teraz pora na fryzure i paznokcie. Zażyczyłam sobie srebrne paznokcie które będą pasować do mojej torebki i paska. Z włosami nie chciałam za bardzo nic robić. Fryzjerka wzięła trochę włosów z góry i spieła je w mały kucyk a spód zostawiła rozposzczony (klik). Moja mama zażyczyła sobie czerwone paznokcie i koka , oraz lekki makijaż. Kiedy byłyśmy już gotowe wróciłyśmy do domu. Ubrałam się w moją kreacje w pasie zapięłam pasek a na nogi założyłam czarne buty na obcasie. Jeszcze do ręki wzięłam srebrną kopertówkę i przejrzałam się w lustrze.
-To dzisiaj , w końcu będę miała siedemnaście lat - powiedziałam do siebie
Ale po chwili zrobiło mi się smutno gdyż nie będzie dwóch osób na których mi zależy- Anastasi i.... i Justina.
Moja mama weszła po cichu do pokoju.
- Ślicznie wyglądasz skarbie - powiedziała do mnie łagodnym głosem
- Dziękuję - uśmiechnęłam się troszkę sztucznie
- Mam dla ciebie niespodzianke czeka w limuzynie - limuzynie ?! nic o tym nie wiedziałam.Spojrzałam zszokowana na moją mame - Co chyba nie myślałaś że pojedziesz autem - rozpromieniłam się
Już chciałam zobaczyć tą niespodzianke. Zarzuciłam na ramiona płaszczyk i wyszłyśmy z domu. Pod domem czekała wielka biała limuzyna. Kiedy ją zobaczyłam pisnęłam z radości. Podbiegłam do niej i otworzyłam drzwi bo wiedziałam że w środku czeka na mnie niespodzianka , ale to co zobaczyłam w środku przeszło moje najśmielsze oczekiwania
- Hej Kels - przywitała się ze mną osoba siedząca w środku
- Ana - mój głos się załamał , a do oczu napłynęły łzy , tym razem szczęścia - Ana przyjechałaś ! - wykrzyczałam i rzuciłam się jej na szyje - Tak bardzo tęskniłam , dlaczego nie zadzwoniłaś że przyjedziesz
- Bo nie widziałam że przyjade , nie miałam pieniędzy. Twoja mama zadźwoniła i powiedziała że opłaci mi lot żebyśmy tylko mogły się zobaczyć - odwróciłam się żeby spojrzeć na moją mame
Spoglądała na nas
- Dziękuję - powiedziałam tak żeby potrafiła to odczytać z ruchu moich ust.
Zamknęłyśmy drzwi i ruszyliśmy.
- Tak strasznie tęskniłam - powiedziałam
- Ja tak samo , cieszę się że mogę być na twoich urodzinach - zauważyłam jak pojedyńcza łezka spływa jej po policzku
- Nie płacz głupku - zaśmiałam się - To ma być mój szczęśliwy dzień - szturchnęłam ją lekko w ramie
Opowiadałyśmy sobie o tym co się u nas działo. Oczywiście pominęłam to że Justin jest morderca , że prawie zostałam zabita i to jak Justin mnie zranił.
Kiedy dojechaliśmy na miejsce szofer otworzył nam drzwi i stanęłyśmy przed ogromnym budynkiem. Byłam cała podekscytowana , już nie mogłam sie doczekać aż wejdę do tej sali i przywitam moich gości. Sala była prześlicznie ozdobiona , wszędzie były jasno różowe i białe balony , cała sala była utrzymana w jasnych kolorach. W kontach stało jedzenie i poncz. W sali było chyba ze sto osób. Kiedy weszliśmy wszyscy skierowali wzrok na mnie. Zaczęli podchodzić do mnie i składać mi życzenia . Podziękowałam im i ruszyłam na parkiet , tańczyłam z kilkoma chłopakami. Kiedy byłam zmęczona podeszłam do stoiska z jedzeniem i napojami. Nagle muzyka ucichła i słyszałam tylko szepty. Odwróciłam się żeby zobaczyć co się stało. W progu stał..... Justin z bukietem , ubrany w czarny garnitur ze srebrnym krawatem. Nie mogłam uwierzyć że się zjawił , jak on mógł. Podeszłam do niego.
- Co ty tutaj robisz ?! - wykrzyczałam wyrzucając ręce w powietrze.
Chwycił moją dłoń i przyciągnął do siebie
- Prosze Kelsy wybacz mi , przemyślałem to wszystko , chce być z tobą i tylko tobą rozumiesz ? - ostatnią część zdania prawie wykrzyczał
- Zamknij się - zaśmiałam się ,sama nie wiedziałam z czego - Justin ty chyba nie rozumiesz co zrobiłeś .. - pokręciłam lekko głowa
- Wiem i żałuje tego , zmienię sie obiecuje zrobię wszystko aby się zmienić ale proszę wybacz mi - spojrzał w moje oczy przyciągając jeszcze bliżej siebie - Zostań ze mną tak długo jak się da , zostań moją dziewczyną - wyszeptał mi do ucha
Spojrzałam w jego głębokie czekoladowe oczy z których umiałam wyczytać wszystko. Teraz były przepełnione miłością porządaniem i nadzieją. Położyłam ręce na jego policzkach przybliżając moją twarz do jego.
- Zostane z tobą na zawsze - wyszeptałam po czym złączyłam nasze usta w delikatny ale czuły pocałunek.
Czułam jak Justin przelewa swoje emocje w tym pocałunku. Usłyszałam ludzi wołających z tyłu przez co się zaśmiałam .
- Mam coś dla ciebie - powiedział Justin - Odwróć się - rozkazał
Zrobiłam to co kazał a on zawiesił coś na mojej szyi. Był to łańcuszek z przywieszką. Uśmiech skradł się na moją twarz kiedy zobaczyłam zawieszkę. Przedstawiała ona motor z wygrawerowanym " J ". Odwróciłam się do Justina i pewnie wyglądałam jak idiotka z tym rogalem na twarzy.
- Teraz już będę twój - złożył delikatny pocałunek na moich ustach - Zatańczysz ? - podał mi rękę
Chwyciłam ją i poszliśmy na parkiet.Muzyka znów grała. Owinęłam Justina szyje rękami a on położył swoje na moich plecach. Byliśmy bardzo blisko siebie a ja czułam jak ręce chłopaka zjeżdżają coraz niżej.
- Dlaczego kiedy wszedłeś muzyka ucichła ? - spytałam , na prawde mnie to zdziwiło
- Pewnie dla tego że ludzie mniej więcej wiedzą co robię - spojrzał na mnie w taki sposób żebym zrozumiała że chodzi o to że jest gangsterem , a ja spojrzałam na niego pytającym wzrokiem - Plotki , już kilka razy byłem zatrzymywany przez policje - kiedy to powiedział sparaliżowało mnie i przestałam tańczyć - Hej skarbie , nic się nie stanie , spójrz na mnie - chwycił mój podbródek żebym na niego spojrzała - Nie mają na mnie żadnych dowodów - pocałował mnie w nos
- Ale mój ojciec jest prawnikiem , jeśli sie dowie że jesteś gangsterem już nie będziemy mogli się spotykać - posmutniałam
- Dzisiaj są twoje urodziny księżniczko , masz być szczęśliwa - pogłaskał mnie , był taki czuły
- I jestem , dzięki temu że tu jesteś - położyłam głowę na jego ramieniu
Justin zjechał rękami na mój tyłek , przez co się zaśmiałam
- No co ? - spytał ściskając go , przez cicho jęknęłam
- Justin - nakrzyczałam na niego śmiejąć się
- Masz taki seksowny tyłeczek - szepnął mi uwodzicielsko do ucha - Niestety ta sukienka mi troszkę przeszkadza - kontynuował swoją wypowiedz - Co ty na to żeby ją ściągnąć ?
___________________________________________
W końcu nowy rozdział !
Jeju to był chyba najlepszy rozdział , no znaczy najprzyjemniej mi się go pisało ;3
Justin w końcu powiedział Kels co do niej czuje *,*
Ciekawe co bd dalej ;3
aaaaaaaw daleeeej *.* / Wero
OdpowiedzUsuńCudpwne <33 dawaj nn :)
OdpowiedzUsuńGenialne to jest :)
OdpowiedzUsuńSuuper dawaj następny :) /Olciaaaa
OdpowiedzUsuńKiedyy next ! :D
OdpowiedzUsuńBoskie lofciam to :P / /Angel
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać następnego :D :)
OdpowiedzUsuńJa to UWIELBIAM :) chcem nexta ! ;**
OdpowiedzUsuńDawaj dalej !. ; ** .
OdpowiedzUsuńI Czekam na kolejne rozdziały w 2 kolejnych ; ** < 333 Boskie to ~!!!~