- Justin jeszcze ktoś nas zobaczy
- Nie martw się nikogo nie ma w domu - chciał mnie pocałować ale ja odsunęłam głowe- O nie teraz tego pożałujesz - tym razem on się zaśmiał
Zaniósł mnie szybko do swojego pokoju i postawił przy ścianie , złączając nasze usta. Pocałunek był namiętny, ale słodki. Z ingerencją języków, ale delikatny. Chwycił moje dłonie i uniósł nad moją głową przyciskając do ściany , kiedy wciąż walczyliśmy naszymi językami. Puścił moje dłonie a ja położyłam je na jego klatce pchając do tyłu . Kiedy uderzył nogami o łóżko , kładąc sie na nie i ciągnąc mnie za sobą , przez co wylądowałam na nim a nasze twarze były tylko kilka centymetrów od siebie. Zachichotałam a Justin delikatnie odgarnął włosy z mojej twarzy.
- Jesteś piękna - powiedział po czym delikatnie musnął moje usta na co ja się zarumieniłam
Położyłam głowę na jego ramieniu wpatrując się w jego idelną twarz , a chłopak objął mnie przyciskając do siebie jakby bał się że zaraz uciekne. W tym momencie liczyliśmy się tylko my. W moim brzychu czułam stado motyli , chciałam żeby tak było już na zawsze. Nigdy nie sądziłam że pokocham gangstera. Była już jakoś druga w nocy i byłam strasznie zmęczona więc zasnęłam.
Justin POV
Zauważyłem że moja księżniczka usnęła. Położyłem ją na poduszkach a sam zszedłem na dół , bo usłyszałem jak ktoś wchodzi do domu. Byli to chłopacy , zauważyłem że Zayn ma ręce brudne z krwi a Jaden jest zgięty w pół a cała jego koszulka jest pokrwawiona.
- Co sie kurwa stało ?! - byłem wkurwiony bo Jaden był najmłodszy z nas i traktowałem go jak młodszego brata
- Kiedy ty imprezowałeś my sprawdzaliśmy magazyny kiedy pojawili się Diegos i nas zaatakowali - tłumaczył - Poradziliśmy sobie ale Jaden stał do nich tyłem i ich nie zauważył kiedy jeden z nich dźgnął go nożem - skończył
Przeczesałem ręką włosy kiedy usłyszałem jak ktoś schodzi po schodach. No pięknie.
- Co się stało ?! - usłyszałem piskliwy krzyk Kelsey , po czym zbiegła o schodach - Gdzie macie apteczke ? - spytała
- W łazience na górze - opowiedziałem zaprowadzając Jadena na kanape
- Nic ci nie jest stary ? - spytałem podnosząc jego koszulkę aby zobaczyć rane
- Nie , tylko troche boli - odpowiedział
Po chwili wróciła Kels z apteczką w ręce. Uklękła przy Jadenie i wyciągnęła wacik oraz wode utlenioną. Nalała troche płynu na watę i przyłożyła do rany chłopaka. Krzyknął z bólu , nie widzę mu sie rana była dość głęboka
- Trzeba go zawieść do szpitala musza mu zaszyć tą rane - rozkazała brunetka owijając bandasz wokół ciała pietnastolatka
- Nie , nie możemy , będą mnie pytać jak to się stało. Co mam odpowiedzieć ? Byliśmy sprawdzać magazyny z naszymi kradzionymi rzeczami po czym przyszli nasi wrogowie a jeden z nich dźgnął mnie nożem ? - spytał
- Masz racje to kiepsko brzmi , jednak trzeba coś z tym zrobić , albo przynajmniej Jaden będziesz musiał leżeć i sie nigdzie nie ruszać . A teraz chłopacy zanieście go do jego pokoju i połóżcie na łóżku.
Zostałem sam z Kels kiedy reszta chłopaków zanosiła Jadena. Chwyciłem jej dłoń i spojrzałem prosto w oczy
- Dziękuję - powiedziałem szczerze po czym złączyłem nasze usta
Objęła moją szyję rękami a ja objąłem jej tyłek i podniosłem do góry kiedy ona owinęła nogi wokół mojego ciała. Kierowałem sie do mojego pokoju co chwile zatrzymując sie przy ścianie. Przez cały ten czas nie przerywaliśmy naszego namiętnego pocałunku. W końcu znaleźliśmy się w moim pokoju , położyłem Kelsey na łóżku robiąc to samo tak że teraz leżałem nad nią.
________________________________________________
Tam wiem krótki ten rozdział ale nie chciałam żebyście dłużej czekali ;)
Biedny Jaden :c
Co myślicie o rozdziale ? Co wydarzy się dalej między Kels i Justinem ? ^^
No krótki krótki bardzo.,. ale i tak jest mega <33
OdpowiedzUsuńBiedny , biedny ..
czekam na kolejny i do kolejnych opowiadań <3 ! ; **
Noo megaaa ! Ja tez czekam !! <333
OdpowiedzUsuńCudowne dawaj nestepny :** /Wero
OdpowiedzUsuńUwielbiam to ! Kiedy next ? :) / Olciaaaa
OdpowiedzUsuńCudo ;***
OdpowiedzUsuńDawaj następny !! ;**
OdpowiedzUsuńSuper czekam na następny :D i zapraszam na mój blog
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać następnego
OdpowiedzUsuń